WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Sobota, 19 września 2020 r.
Imieniny obchodzą: Konstancja, January

Odpowiedź na polemikę

Marcin Jędrzejewski  |  15 września 2020

Szanowny Panie, drodzy Czytelnicy! Bez wątpienia moim błędem było, że pisząc ostatnie artykuły o planowaniu przestrzennym, pisałem je tak, jakby każdy z Państwa posiadał na ten temat wiedzę podobną do mojej. Dlatego zanim ustosunkuję się do powyższego listu, kilka słów przypomnienia.

Planowany w pierwotnym kształcie plan zagospodarowania przestrzennego obejmował teren w niewielkim zakresie wykraczający poza określone zabudową granice osiedla. Działki leśne, których status miał być zmieniony na działki budowlane, to w większości fragmenty lasu „przenikające” już istniejącą zabudowę osiedla lub do niej przylegające. W większości położone przy istniejących ulicach, czasem nawet z istniejącymi w tej ulicy mediami.

Obszar, który miał podlegać zmianie formy użytkowania, to kilka hektarów (dla zobrazowania, to pewnie jakieś 2-3% w stosunku do zabudowanej części osiedla).

Działki leżące na tym obszarze bardzo często i tak są ogrodzone, czasem są na nich jakieś mniej lub bardziej zrujnowane domki letniskowe.

Zmiana użytkowania miała polegać na zmianie z działek leśnych na działki leśne z prawem zabudowy. Plan zakładał zabudowę ekstensywną wyłącznie jednorodzinną, na dużych działkach i przy bardzo wysokich współczynnikach powierzchni biologicznie czynnej.

No i teraz mógłbym przejść do polemiki, aczkolwiek byłoby to nie fair z mojej strony, bo czy znając takie fakty, jest w ogóle sens polemizować z przedstawioną w powyższym liście wizją wchodzących w las blokowisk?

Przecież właśnie po to powinny być uchwalane plany zagospodarowania przestrzennego, i po to był przygotowywany ten plan, aby wyeliminować chaotyczną i często bardzo ekspansywną zabudowę, np. taką jak na przywołanej tu ul. Leszczynowej czy na Dakowie. Bo gdy nie ma planu, wystarczą warunki zabudowy. A w warunkach zabudowy nie można tak rygorystycznie ograniczać zabudowy. Wystarczy że w sąsiedztwie jest jeden większy dom, właściciel ma prawo zbudować podobnie duży i Wydział Architektury nie może mu tego zabronić. A podobnie duży czyli także ciut większy…

Proszę Państwa, zapraszam na wycieczkę do naszego pięknego lasu, wyruszmy z ronda Macierowe Bagno ul. Torfową. Zanim dojdziemy do rzeczonego przecudnego Macierowego Bagna, będziemy szli przez ponad kilometr wśród przerdzewiałych i rozpadających się płotów, morza smętnych krzaczoli, poprzetykanego tu i tam stojącymi domami. To właśnie o te krzaki i kryjące się za tymi zardzewiałymi ogrodzeniami działki chodzi. Chodzi o to, by ich właściciele, a czasem już tylko spadkobiercy, mogli rozporządzić swoją własnością. Żeby powstały tam domy, a co za tym idzie, by ktoś miał motywację, aby te chaszcze uporządkować. Zebrał wiatrołomy, wyciął posusz, zebrał śmieci, założył trawnik i zadbał o rosnące tam drzewa. Do naszego przepięknego lasu, po którym wszyscy tak chętnie spacerujemy, trzeba będzie iść tyle samo, za to ulicą wśród ładnych domów.

Bo taki efekt dałoby uchwalenie planu z przekształceniem tych działek w leśne z prawem zabudowy. Żaden deweloper na tym by fortuny nie zbił, bo deweloperzy potrzebują działek z dużymi parametrami zabudowy, a plan, o który walczę, właśnie to wykluczał. Za to bez planu, prędzej czy później, kroczek po kroczku, czasem na granicy prawa, czasem już poza nim, i tak zabudowa będzie się zagłębiała w las. I wtedy będą karczowane drzewa, żeby udowodnić, że dana działka lasem nie jest, wtedy będą wydzielane małe działki, byle tylko więcej się dało zbudować. Nie da się? Jak nie, przecież wiemy, co Polak potrafi…

Tak na marginesie poruszę drugi wątek. Cenimy piękno lasu i chcemy go chronić. Ale gdyby ten las był nasz, taki zupełnie prywatny. Kupiony kiedyś za grosze, czy niedawno trochę drożej. Albo odziedziczony po dziadkach. Wszyscy go podziwiają, chodzą po nim, zbierają grzyby. A wy nic nie możecie z nim zrobić. I jeszcze dostajecie mandaty, jak ktoś wam do tego lasu śmieci podrzuci. Fajnie? Chyba nie. Więc zamiast pisać listy do Marszałka Województwa i protesty przeciw wyrębowi lasu (którego nikt nota bene nie planuje), może lepiej pisać do Ministra Środowiska, aby przejął te tereny, wypłacił właścicielom odszkodowania, i wtedy z czystym sumieniem moglibyśmy cieszyć się pięknem lasu, wiedząc, że jest naszym dobrem wspólnym.

W każdym razie dziękuję za powyższy list, mam nauczkę, by pisząc o tak kluczowych sprawach, jednak szerzej opisywać ich kontekst, by moje teksty nie tworzyły błędnego wyobrażenia o podejmowanych działaniach.

 

Z poważaniem

Marcin Jędrzejewski

Tagi: odpowiedź, polemika, planowanie, przestrzenne, teren, zakres, budowa, działka, zabudowa, architektura,


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast

Kalendarz Imprez

Wrzesień 2020
PnWtSrCzwPtSoNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930

Najbliższe wydarzenia


Sobota, 19 września 2020

Trzecia zbiórka śmieci na plażach nad Wisłą w Warszawie

Sobota, 19 września 2020

Muranów w sobotę będzie świętował

Sobota, 19 września 2020

Standardowy sobotni wieczór, czyli ulubione jazzowe standardy

Zgłoś wydarzenie

Mazowiecka 18
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Sytuacja związana z koronawirusem w Polsce wywołuje u Ciebie duży niepokój?

zdecydowanie nie
raczej nie
trudno powiedzieć
raczej tak
zdecydowanie tak
Zobacz wyniki
wodociągowa

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń