WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Środa, 24 lutego 2021 r.
Imieniny obchodzą: Maciej, Bogusz, Modest

Szarwark, czyli sprzątanie Brzoskwiniowej

(mho)  |  29 maja 2011

Szarwark, czyli sprzątanie Brzoskwiniowej

Brzoskwiniowa to ulica jakich w Starej Miłosnej wiele? Nie, to ulica wyjątkowa. Choć, jak niemal wszędzie, drogę stanowią tu płyty ułożone 20 lat temu,  to na mini działeczkach stoją domki i bliźniaki, w których mieszkają wspaniali ludzie. Ostatnio wpadli na pomysł, by zorganizować szarwark. Co to takiego u licha? Szarwarkiem do 1958 roku nazywano obowiązkowe prace, jakie mieszkańcy wsi musieli wykonać na cele publiczne, np. łatanie wałów przeciwpowodziowych czy budowa drogi... A tak się składa, że uroda drogi na Brzoskwiniowej leży mieszkańcom bardzo na sercu. Bo choć ludzie są wspaniali, to sama ulica taka nie jest: zapadająca się jezdnia, dziury na poboczach, brak chodnika, wszechobecny kurz w upał, błoto w deszcz...

 

Szarwark, a może czyn społeczny?

Pomysł był prosty. – Na wiosnę trzeba posprzątać – powiedziała Gabrysia. Czyn społeczny nie spotkał się z entuzjazmem, ale już szarwark – praca na rzecz wspólnoty – brzmi znacznie lepiej. Kwiecień jest krótki, ale udało się ustalić termin, który pasował niemal wszystkim. Iwona zadzwoniła do Urzędu Dzielnicy i z Grażyną  Garwacką, szefową Zespołu Ochrony Środowiska, uzgodniła wywóz zebranych śmieci.

W sobotę, pierwszy dzień długiego weekendu, przed 11 zaczęło się zamiatanie, mycie, łatanie dziur, koszenie, grabienie, zbieranie, czyli wielkie sprzątanie Brzoskwiniowej. Wszyscy w strojach roboczych. Każdy pracował wokół swojej posesji i sprzątał kawałek „ziemi niczyjej”. Po godzinie 13  Gabrysia serwowała pyszny żurek i świeży chleb ze smalcem, który zrobiła Hania. A potem znowu praca, i tak do godziny 15, gdy na ulicę przyjechał samochód po worki wypełnione śmieciami.

 

Gadu-gadu przy grillu

Pogoda była piękna, więc zaplanowany grill udał się znakomicie. Stoliki i krzesła stanęły na ulicy pod rozłożystym czarnym bzem. Impreza była koszykowa, każdy przyniósł, co miał najlepszego, a jedzenie po ciężkiej pracy smakowało znakomicie. Wojtek i Marek rządzili grillem, dla dzieci było małe co nieco, grała muzyka, były tańce na betonowych płytach, a że towarzystwo jest rozrywkowe, spotkanie zakończyło się po 23.

 

Jak to możliwe?

Dwanaście godzin  z sąsiadami – możliwe i fantastyczne, jeśli się chce. Podobne imprezy odbywają się przy Brzoskwiniowej od trzech lat. W czerwcu jest święto ulicy z koncertem „Chłopaków spod jedynki”, konkursami, śpiewami, podchodami etc. We wrześniu jest pożegnanie lata. Są sąsiedzkie wigilie u Violi i Marka. Był bal ostatkowy u Iwony, biesiada polska, wyprzedaż garażowa, wspólne robienie sushi i pierników świątecznych, a nawet babski wypad do pracowni ceramicznej w Józefowie... Aż chce się tutaj mieszkać, bo wszyscy się znają po imieniu, bo można liczyć na pomoc sąsiada, iść na ploteczki czy pogadać przy płocie o tym i o owym...

 

Infrastruktura, głupcze!

Rozmowy dotyczą często stanu technicznego ulicy. A ten jest żałosny! Kilka godzin pracy z zakasanymi rękawami pokazało, że dopóki ulica nie zostanie porządnie zrobiona przez dzielnicę, trudno mówić o jej porządnym sprzątaniu. Dziś nie ma co marzyć o spacerze w szpilkach, zasypane dziury w poboczach znowu straszą, jezdnia dzień po dniu zapada się coraz mocniej. Gdy solidnie popada deszcz, nie można się stąd wydostać bez wysokich kaloszy, a woda zalewa piwnice domów. I choć mieszkańcy Brzoskwiniowej piszą do urzędu prośby o zrobienie nawierzchni, o remont nawierzchni... sytuacja pozostaje bez zmian. Może lepiej by zrobili, gdyby w czynie społecznym sami położyli drogę? Tylko wtedy – po co urząd dzielnicy? 

 

Od czego by tu zacząć. Planowanie pracy. W dłoniach dzielnicowe worki na śmieci.
Od czego by tu zacząć. Planowanie pracy. W dłoniach dzielnicowe worki na śmieci.
Młodzi odpoczywaja przed pracą
Młodzi odpoczywaja przed pracą
Hej! Miotły w dłoń, czyli tata Wojtek i Jula.
Hej! Miotły w dłoń, czyli tata Wojtek i Jula.
Tak się sprząta.Przodownicy Marek, Wojtek i Tomek łatają dziury w ulicy.Wykonali 200 % normy.
Tak się sprząta.Przodownicy Marek, Wojtek i Tomek łatają dziury w ulicy.Wykonali 200 % normy.
Agnieszka nie boi się konkurencji mężczyzn.Chwyciła za łopatę i łata swoje przed swoim domem.
Agnieszka nie boi się konkurencji mężczyzn.Chwyciła za łopatę i łata swoje przed swoim domem.
Tata wziął wolne. Ktoś musi pracować! Mamo dlaczego ja...
Tata wziął wolne. Ktoś musi pracować! Mamo dlaczego ja...
Godzina 13. Posiłek regeneracyjny u Gabrysi. Żurek z wkładką i chleb drwala ze smalcem.
Godzina 13. Posiłek regeneracyjny u Gabrysi. Żurek z wkładką i chleb drwala ze smalcem.
Ulica posprzatana. Można wskoczyć w białą kieckę.
Ulica posprzatana. Można wskoczyć w białą kieckę.
Zbiórka. Za kwadrans zaczyna się impreza.
Zbiórka. Za kwadrans zaczyna się impreza.
Rozpalone grille, a przy nich mistrzowie Wojtek i Marek.
Rozpalone grille, a przy nich mistrzowie Wojtek i Marek.
Sie mamo narobiłem za caly rok.
Sie mamo narobiłem za caly rok.
Aleśmy się narobili, czyli gadu gadu wokół pełnego stołu.
Aleśmy się narobili, czyli gadu gadu wokół pełnego stołu.
Dla dzieci coś niezdrowego- pepsi, chipsy, a na deser lody. Winko dla dorosłych.
Dla dzieci coś niezdrowego- pepsi, chipsy, a na deser lody. Winko dla dorosłych.
To był wyczerpujący dzień, ale... za moment zaczną się tańce na betonowych płytach. Zabawa skończyła się po g.23.
To był wyczerpujący dzień, ale... za moment zaczną się tańce na betonowych płytach. Zabawa skończyła się po g.23.

Tagi: sprzątanie, czyn społeczny, sąsiedzkie, akcja


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast
Zgłoś wydarzenie

Mazowiecka 18
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy uważasz, że zimą jezdnie i chodniki powinny być posypywane solą?

Tak, nie widzę przeciwwskazań
Tak, dzięki tej metodzie jest zdecydowanie bezpieczniej na jezdniach oraz chodnikach
Nie, sól nie jest dobrym rozwiązaniem
Nie, ponieważ sól szkodzi przyrodzie
Są lepsze metody na poprawę bezpieczeństwa na jezdniach i chodnikach
Nie mam zdania
Nie, sól niszczy samochody, a pieszym buty
Zobacz wyniki
wodociągowa

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń