WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Poniedziałek, 19 lutego 2018 r.
Imieniny obchodzą: Arnold, Konrad, Marceli

Móc ufać sąsiadowi – Podwórkowa Gwiazdka 2013

Olga Łęcka  |  24 grudnia 2013

Czwarta edycja Podwórkowej Gwiazdki już za nami. Dzięki akcji mogliśmy poznać naszego sąsiada, zbudować relację z otaczającymi nas ludźmi. O rosnącej popularności przedświątecznej akcji i codziennym życiu sąsiadów rozmawiałam z Koordynatorką Podwórkowej Gwiazdki, panią Anną Warwas.

Olga Łęcka: Za nami 4 odsłona Podwórkowej Gwiazdki. Rekordowa.  W tym roku zgłosiło się 26 przedstawicieli i instytucji.

Anna Warwas : Więcej.

OŁ: Ile?

AW: Koniec końców zgłosiło się 31 punktów. 26 było w momencie, gdy minął pierwszy deadline, ustalony  w celach organizacyjnych po to abyśmy mogli wszystko spiąć. W międzyczasie zgłosiły się kolejne sąsiedztwa.

OŁ: Jak Pani myśli, w czym tkwi siła tego przedsięwzięcia?

AW: Podwórkowa Gwiazdka to odpowiedź na bardzo ważną potrzebę społeczną, która zaistniała zwłaszcza w środowisku wielkomiejskim. W Warszawie, gdzie jest coraz większa anonimowość,  ludzie mają potrzebę wchodzenia w interakcje. Podwórkowa Gwiazdka odkrywa ten problem i staje się dobrym pretekstem do spotkania się z otaczającymi  ludźmi. W tym roku zgłosiło się dużo osób, które nigdy wcześniej nie brały udziału w tego typu przedsięwzięciach. Frekwencja faktycznie dopisała. Przychodziły całe rodziny.  Różne grupy wiekowe zaangażowały się w ten projekt. Co więcej ludzie sami nas znajdują, wiedzą, że otrzymają od nas pewnego rodzaju wsparcie. Wydaje mi się, że mamy dosyć tego, że żyjemy tylko zamknięci w czterech ścianach ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Chcemy budować przyjazne sąsiedztwo. Dzięki temu wzrasta zaufanie. Odradzają się kontakty. Wiadomo, że obecnie jest mniejsze zakorzenienie ludzi w danym miejscu z powodu licznych migracji. Ważne jednak jest to, że niezależnie, w którym miejscu się znajdujemy mamy dobre relacje z ludźmi, którzy nas otaczają. Takie inicjatywy się sprawdzają, a w perspektywie długofalowej mogą przerodzić się nawet - w sieć kooperacji sąsiedzkiej.

OŁ: Czym ta edycja różniła się od poprzednich?

AW: Z tego co udało mi się zaobserwować , poza tym, że dołączyli sąsiedzi z nowych dzielnic, ta edycja pokazała, że ogromny potencjał tkwi w instytucjach, które mają odpowiednie zaplecze, i  dzięki swoim zasobom mogą uruchamiać społeczność lokalną. Ich przedstawiciele mogą to robić w ramach swojej pracy zawodowej i dodawać pewnego rodzaju wartość do tego co robią na co dzień.

OŁ: Do udziału w inicjatywie mógł zgłosić się każdy: organizacje pozarządowe, kluby kultury, biblioteki, mieszkańcy. Która grupa osób zaangażowanych w Podwórkową Gwiazdkę była najliczniejsza?

AW: Czas podsumowań jeszcze przed nami. Wydaje mi się, że instytucje miejskie najbardziej zaangażowały się w Podwórkową Gwiazdkę. Należy pamiętać o tym, że mimo iż zgłaszają się do nas osoby, które reprezentują pewną instytucję, grupę, nigdy nie robią czegoś  w pojedynkę, działają w jakiś partnerstwach, sieciach. Idea sąsiedzkich inicjatyw jest taka, aby organizatorzy byli różni, aby się wspierali.

OŁ: Pomysły na spędzenie wspólnego czasu nie tylko płynęły od organizatorów, ale również od uczestników wydarzenia. Który pomysł wydał się Pani najbardziej oryginalny i przykuwający uwagę? 

AW: Warto podkreślić, że my tylko inicjujemy akcję, a wydarzenia wypełniają treścią właśnie mieszkańcy i organizatorzy. Ludzie mają niezwykłe pokłady kreatywności i potrafią zrobić coś z niczego. W tym roku bardzo popularne były warsztaty plastyczne, które zachęcały dorosłych i dzieci do wspólnej zabawy. Pomysły były przeróżne: od reniferów robionych z korków po winie, po gniotki, aniołki zrobione z balonów, wypełnionych mąką. Najważniejsze jest jednak  to, że te wszystkie aktywności integrują ludzi. Ogromna wartość tkwi w tym, że nawzajem możemy się czegoś od siebie nauczyć.

OŁ: Podwórkowa Gwiazdka to nie tylko spotkania sąsiadów, ale także pomoc osobom potrzebującym. Do ilu osób w tym roku trafiła pomoc?

AW: Niestety tego nie jestem w stanie ocenić. Zamysł jest taki, aby sąsiedzi myśleli w tym czasie o potrzebach innych osób. Aczkolwiek my w żaden sposób tego nie wymagamy, ani nie weryfikujemy. Nie można tego ocenić w kategoriach ilościowych, raczej jakościowych. Było kilka sąsiedztw, które miały własny pomysł jak to zrobić. Jedno z nich świętowało w Dniu Światowego Dnia Praw Człowieka i urządziło maraton pisania listów Amnesty International. Pomysł nietuzinkowy.

OŁ: Panie z Grochowa przez ponad miesiąc dziergały na drutach szaliki i czapki dla dzieci z Klubu Malucha. Zastanawiam się komu więcej frajdy sprawiła ta akcja. Dzieciom, które mogą pochwalić się unikatowymi akcesoriami czy Paniom dziergającym?

AW: Panie spotykały się w ramach działań Klubu Sąsiedzkiego przy Fundacji Pomocy Rodzinie „Gwiazdeczka”. Przez przypadek trafiłam na Panią, która zorganizowała tą akcję. Wszystkie seniorki bardzo zaangażowały się w dzierganie, co więcej wszystkie były z terenu Grochowa. Nie są bezpośrednimi sąsiadkami, ale trzeba pamiętać, że sąsiedztwo można rozumieć szerzej, również jako mieszkanie w obrębie jednego osiedla, jakiegoś fragmentu dzielnicy. Dzieciaki miały ogromną frajdę, bo zostały obdarowane. Jednak te seniorki miały satysfakcję, że są potrzebne, że mogą zrobić coś dla potrzebujących dzieci.

OŁ: Na Grochowie odbyło się również Wielokulturowe Spotkanie Świąteczne, podczas którego można było usłyszeć opowieści o spędzaniu świąt przez wyznawców różnych religii. Dzięki takim spotkaniom chcą Państwo nauczyć nie tylko dzieci, ale i dorosłych  szacunku do własnych przekonań?

AW: Ta inicjatywa wyszła od Pań z Fundacji Zmiana, to był ich autorski pomysł, nikt wcześniej czegoś takiego nie zrobił. Aczkolwiek elementy międzykulturowości wcześniej pojawiały się w inicjatywach sąsiedzkich. Polacy żyją stereotypami, badania pokazują, że  nie skonfrontowali się z odmiennością kulturalną, a krytykują ją. Takie wielkokulturowe spotkania mają ogromną wartość, bo pokazują, że jesteśmy różni, a pomimo różnic możemy dobrze się dogadywać.

OŁ: Na czym polegała akcja artystów z Bloku Żab?

AW: To było coś na kształt dnia otwartego. Artyści działającej w tym artystycznym kolektywie, zachęcali mieszkańców, do działalności artystycznej, która swobodnie wiązała się z okresem przedświątecznym. To była też akcja wymiany barterowej. Artyści wystawiali swoje prace i jeśli ktoś był zainteresowany ich nabyciem to proponował coś w zamian. To mogło być coś zupełnie niematerialnego np. spotkanie, opowiedzenie czegoś.

OŁ: Natomiast w Wawrze wspierali Państwo organizacyjnie m.in.  warsztaty artystyczne. Uczestnicy mogli swoje rękodzieła zabrać do domu?

AW: Byłam w Domu Parafialnym w Wawrze. Tam Panie zorganizowały warsztaty dla dzieci. Poprosiły, aby każde dziecko przygotowało jedną ozdobę dla siebie, a resztę zostawiło tak, aby udekorować świąteczne drzewka i otoczenie. Warsztaty artystyczne zawsze robione były w duchu, że fajnie jest coś zrobić dla siebie, ale jednak najfajniej jest zostawić swoją pracę, aby wszyscy mogli ją podziwiać.

OŁ: Lady Pank w piosence „Stacja Warszawa” śpiewa,  że „Twarze w metrze są obce bo i po co się znać. To kosztuje zbyt drogo, lepiej jechać i spać”. Podwórkowa Gwiazdka pokazuje, że warszawiacy  są coraz bardziej otwarci na siebie.  Myśli Pani, że nie chcemy żyć w taki sposób i dlatego coraz chętnej bierzemy udział w tego typu projektach?

AW: Myślę, że tak. Oczywiście to nie dotyczy wszystkich. Tutaj uczulam, że ludzie mają jednak różne potrzeby. Jedni wolą zamknąć się w jakiejś anonimowości i bardzo tego strzegą. Trzeba to zrozumieć. Uważam jednak, że  wchodząc w takie interakcje uczymy czegoś istotnego nasze dzieci,  przekazujemy coś następnym  pokoleniom. Pokazujemy, że dobrze znać sąsiadów, móc im ufać, ponieważ są to ludzie, z którymi mieszkamy przez ścianę. To jest paradoks wielkich miast, że mieszkamy z kimś tak blisko, a jednak mamy go za kogoś obcego, nie przejmujemy się jego losem.

OŁ: Mając dalej na uwadze piosenkę Lady Pank, a zwłaszcza fragment: „Mało kto to zrozumie, dokąd gna zdyszany tłum” nasuwa się pytanie, czy tylko w okresie bożonarodzeniowym  jesteśmy w stanie stanąć na chwilę i tak po prostu porozmawiać z drugim człowiekiem, zaangażować się w projekt, akcję charytatywną?

AW: Świąteczna atmosfera bardzo temu sprzyja. To czas, gdy rodzi się wspólnota, wszyscy mamy wspólne cele, chcemy jakoś się organizować i miło spędzać czas. Ważne, aby z tych więzi coś zostało i zaprocentowało w przyszłości.

OŁ:  Pomagają Państwo budować przyjazne sąsiedztwa. Na pewno uczucie radości przy tym Państwu towarzyszy. Wydaje mi się, że jest to jednak również pewnego rodzaju odpowiedzialność. Nie boją się Państwo, że na początku, dzięki Państwa działalności ludzie otworzą się na siebie,  a z czasem znów zapomną o sobie? 

AW: Jest to wyzwanie, z którym zmagamy się od samego początku. W tym tkwi cały sens animacji społecznej – dać pewne narzędzia, wydobyć tkwiący w ludziach potencjał, rozkręcić ich, a później móc się wycofać i zostawić wzmocnioną, aktywną społeczność lokalną. Tak staramy się działać. Doświadczenia poprzednich lat pokazują, że nie jest to łatwe. Dotykamy tutaj istotnego problemu liderstwa – w wielu sąsiedztwach zaczyna się coś dziać dzięki zaangażowaniu jednej osoby. Sąsiedzi przywiązują się do tego, że to ona działa, obarczają ją odpowiedzialnością, sami mają postawę roszczeniową. Sztuką jest takie działanie, które „uruchomi”, zaktywizuje więcej osób, tak aby wszystko nie było na głowie jednego człowieka. Trzeba sobie zadać pytanie – co zrobimy, gdy go zabraknie lub straci motywację? Q-Ruch Sąsiedzki działa, aby wspierać, pomagać w rozwiązywaniu problemów tych sąsiedztw, które chcą jakoś zmieniać swoją najbliższą rzeczywistość. Ale siła Ruchu tkwi w ludziach, którzy chcą to robić. Niektórzy są z nami od samego początku i z powodzeniem budują dobrosąsiedzkie relacje w swoim codziennym życiu.

OŁ: Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.

AW: Dziękuję.

 

Tagi: Podwórkowa Gwiazdka 2013, akcja Podwórkowa Gwiazdka, pomoc, akcje charytatywne, święta


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Jadalnia

Kalendarz Imprez

Luty 2018
PnWtSrCzwPtSoNd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728

Najbliższe wydarzenia


Poniedziałek, 19 lutego 2018

Migiem na Meissnera 5 ... do biblioteki

19 - 20 lutego 2018

Warszataty kulinarne i ekologiczne dla dzieci

Poniedziałek, 19 lutego 2018

Warsztaty naukowe dla dzieci w Aninie - trwają zapisy

Zgłoś wydarzenie

Szklarnia smaków
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy podoba Ci się nowe logo transportu publicznego w Warszawie? (można je zobaczyć tutaj: Pojazdy komunikacji miejskiej z nowym logo)

Nie, jest okropne!
Nie, zupełnie nie kojarzy się z transportem publicznym, co najwyżej z tramwajem
Nie (z innych powodów)
Tak, jest lepsze od logo ZTM
Tak, cieszę się, że wreszcie będzie ujednolicone oznaczenie
Tak (z innych powodów)
Nie jest złe, ale lepsze było logo ZTM
Muszę to zobaczyć na żywo
Nie, przecież to żywcem z "Dziennika telewizyjnego"!
Nie mam zdania na ten temat
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń