WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Piątek, 21 lutego 2020 r.
Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Po podtopieniach w Wesołej

Martyna Nowosielska  |  30 sierpnia 2011

M.N.: Ładna dziś pogoda, nie pada.

 

E.K.: To pozory, już mam informacje, że dzisiaj wieczorem są przewidziane opady, i zachowujemy czujność.

 

M.N.: Na początku ogólne pytanie – gdzie w dzielnicy była najgorsza sytuacja, jeśli chodzi o podtopienia i zalania, w których rejonach?

 

E.K.: Podtopienia następują tam, gdzie występuje wysoki poziom wód gruntowych. Tych miejsc w Wesołej jest kilka, dotyczą one obszarów Woli Grzybowskiej (tam jest najwyższy poziom wód gruntowych) oraz Zielonej. W Starej Miłosnej ten problem też jest istotny, ale na szczęście dotyczy niewielkiego obszaru. Trzeba rozróżnić dwa zjawiska. Po pierwsze ostatnio bardzo podniósł się poziom wód gruntowych i to daje się we znaki mieszkańcom, szczególnie tam, gdzie są piwnice i jest nisko. Po drugie, na skutek gwałtownych opadów, a z tym zjawiskiem mamy ostatnio do czynienia dosyć często, odbiór wód deszczowych do gruntu bądź do kanalizacji deszczowej nie jest wystarczająco szybki – w efekcie tego powstają zalewiska na ulicach, wlewa się też woda do piwnic. Trzeba dodać, że obecne opady, niemal tropikalne, to nie jest zjawisko typowe dla naszej strefy klimatycznej. Projektując kanalizację deszczową, przyjmuje się z pewnym zapasem przeciętny poziom opadów dla danego regionu i tak też zbudowana została nasza kanalizacja.

 

M.N.: Rozmawiałam z mieszkańcami okolic ulicy Diamentowej, która najbardziej ucierpiała podczas burz. Dostałam od nich informacje, że kanalizacja deszczowa jest, ale, tak jak pan mówi, nie jest w stanie odebrać takiej ilości wody. W zeszłym roku jednak domy też zostały zalane, chociaż opady były mniejsze. Podobno nastąpił remont tej kanalizacji, ale to nie dało wiele, bo, jak wiadomo, w tym roku było tam bardzo ciężko – woda w piwnicach sięgała 180 centymetrów. Czy jest jakaś możliwość naprawienia tej kanalizacji lub jej modernizacji, aby uniknąć takiej sytuacji na przyszłość?

 

E.K.: Jak zauważyli mieszkańcy, w poprzednim roku dokonaliśmy korekty tej kanalizacji i odniosło to pewien pozytywny skutek. Teraz dokonaliśmy kolejnej korekty, która jeszcze powinna poprawić działanie systemu, ale to może nie wystarczyć. W tym rejonie będzie też niezbędne dostosowanie poziomów wjazdów (aby miały na górze garb tamujący wpływ wody z ulicy), bo woda zawsze się wlewa tam, gdzie są one zrobione bezpośrednio z poziomu ulicy w dół. Dodatkowo sprawę utrudnia przewód kanalizacyjny nie należący do nas, lecz do wspólnot mieszkaniowych i stacji BP, który leży równolegle do Diamentowej i też zalewał te okolice. Gdybyśmy mieli odbierać wodę tylko z ulic, to pewnie nasza kanalizacja by wystarczyła, ale tam się też wlewa woda z różnych innych miejsc, np. z tego kanału, z parkingów, z rynien z prywatnych posesji. Rozwiązanie problemu wymaga działań kompleksowych i konsekwentnie, krok po kroku je podejmujemy.

 

M.N.: Rozumiem, że skoro jest to nowe zjawisko, to okolice Wesołej nie były tak często zalewane? Wiem o zeszłym roku, a jak było dawniej?

 

E.K.: Ostatnie lata były bardzo suche. Rok w rok opadał poziom wód gruntowych, wysychały jeziorka i torfowiska w lasach. Niektórzy inwestorzy uznali to za zjawisko permanentne, budowali piwnice w miejscach, gdzie ich być nie powinno. Rok temu to zjawisko gwałtownie się odwróciło. W czerwcu ubiegłego roku po wielu latach była pierwsza taka wielka nawałnica, która zalała sporą część Starej Miłosnej, a kilka dni później druga. Wyciągnęliśmy z tego wnioski i zrobiliśmy pewne korekty, niestety jeszcze nie osiągnęliśmy pełnego efektu. Przed wszystkim zabiegamy o zwiększenie zrzutów do kanału wawerskiego (który niestety nie jest naszą własnością), żeby kanalizacja była bardziej zdolna do odbioru wody.

 

M.N.: Usłyszałam też od jednego z mieszkańców tamtych okolic, że to nie tylko wina kanalizacji. Sądzi on, że oczyszczalnia ścieków Cyraneczka, która, jak wiem, jest w rękach prywatnych, ma pompownię, która podczas takich deszczy powinna zostać włączona, a tak się nie stało. Czy będą podejmowane próby rozmów z oczyszczalnią?

 

E.K.: To prawda. W dużej części Starej Miłosnej wody opadowe z dachów kierowane są do kanalizacji sanitarnej. W przypadku tak dużych opadów przepompownia ścieków nie nadąża z odbiorem, przez co woda z tej kanalizacji przez studzienki kanalizacyjne wylewa się na ulice. Mamy informację słowną od spółki zarządzającej tą kanalizacją, że podejmie działania, aby zwiększyć przepustowość przepompowni. Póki jednak jest ona w rękach prywatnych, niewiele możemy zrobić prócz rozmów i perswazji.

 

M.N.: Dzielnica w dużej części leży na polach, które były kiedyś pokryte siecią rowów melioracyjnych i glinianek. Odprowadzały one wodę i osuszały teren. A teraz cały czas budują się nowe osiedla, zmniejszając systematycznie powierzchnię biologicznie czynną. Czy w związku z tym zostanie rozbudowana kanalizacja deszczowa?

 

E.K.: Dzielnica cały czas rozszerza budowę kanalizacji, z tym że jest to związane z budową ulic. Kiedy budujemy ulicę, to z odpowiednią kanalizacją w zależności od rodzaju gruntu. Natomiast wodę z prywatnych posesji, zgodnie z prawem, każdy właściciel jest zobowiązany zagospodarować sam. Tam gdzie to możliwe, będziemy starali się pomagać, ale nie jest możliwe, by Dzielnica sama to zrobiła za mieszkańców. Potrzebna jest współpraca. Jeśli powstają nowe obiekty, np. domy jednorodzinne, to w warunkach na budowę takiego domu jest zapis, który mówi, że wody deszczowe powinny być zagospodarowane na działce właściciela nieruchomości. Jeżeli jest budowane osiedle, to developer powinien uzyskać pozwolenie wodno-prawne, które określi, jak ma te wody opadowe zagospodarować – to już nie jest zadanie Dzielnicy. Niestety nie wszyscy się z tego wywiązują. Świadomi tego, że takie gwałtowne ulewy występują, zleciliśmy, żeby nasze służby monitorowały, czy nie występują zjawiska grożące zalewaniem, i podawały z wyprzedzeniem komunikaty o zbliżających się opadach. W sprawach, które są w naszej gestii, takich jak drogi, podejmujemy natychmiastowe działania zaraz po otrzymaniu ostrzeżenia o zagrożeniu.

 

M.N.: Na koniec chciałam zapytać o bilans strat po opadach w Wesołej?

 

E.K.: Zgłoszeń o zalaniu ulic mieliśmy około 30, o zalaniu piwnic, w których ratowaliśmy zalane mienie – 17. Plus 19 adresów, gdzie była pompowana woda z piwnic. Pomagamy zarówno przy zalaniach z ulic, jak i z kanalizacji sanitarnej.

 

M.N.: Rozumiem, że mieszkańcy zalewanych terenów mogą liczyć na dalszą modernizację kanalizacji deszczowej choćby dróg – czyli tego, co jest zależne od Dzielnicy?

 

E.K.: Tak, podobnie jak w ostatnich dwóch latach, poświęcamy dużo czasu na modernizację, w ramach, oczywiście, posiadanych środków. Już są przygotowywane następne inwestycje. Staramy się je przeprowadzić na najbardziej narażonych na zalewanie ulicach. Od kilku miesięcy staramy się także podjąć próbę zinwentaryzowania i odtworzenia rowów melioracyjnych. Biuro Infrastruktury m.st. Warszawy obiecało nam, że w przyszłym roku zagwarantuje dla nas pieniądze na opracowanie koncepcji rowów melioracyjnych i odtworzenie ich. To wykracza poza same ulice i szerzej rozwiązuje problem. Na te działania wielu ludzi czeka.

 

M.N.: Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że te wszystkie prace sprawią, że takie dolegliwości nie spotkają już mieszkańców.

 

E.K.: Również dziękuję i chcę zapewnić, że tak jak to było w zeszłym roku po zalaniach, my zawsze jesteśmy na miejscu zalań, działamy, na ile mamy możliwości. Musimy zdawać sobie sprawę, że przy obecnym klimacie, przy takiej skali zjawisk może się zdarzyć, że nie wyeliminujemy tych dolegliwości całkowicie. Jeśli pojawią się jeszcze większe opady, to nie ma urządzeń, które ochronią mienie mieszkańców w stu procentach. Są pewne granice możliwości radzenia sobie z żywiołem. 

Tagi: podtopienia, woda, melioracja, kanalizacja deszczowa


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast
Zgłoś wydarzenie

konstans
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czego najbardziej brakuje Ci w Warszawie?

bardziej rozbudowanej sieci metra
ścieżek rowerowych
odkrytych basenów
skwerów
ławek
placów zabaw
koszy na śmieci
toalet publicznych
inne
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń