WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Poniedziałek, 22 stycznia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

Qlturka: 8. American Film Festival

Marcin Zając  |  11 grudnia 2017

Organizatorzy American Film Festival we Wrocławiu zaczęli imprezę od wręczenia nagrody. Indie Star Award powędrowała do Rosanny Arquette znanej między innymi z ról Johanny Baker w Wielkim Błękicie i Jody w Pulp Fiction. Aktorka wygłosiła mowę z dużą dozą naturalności i zebrała głośne brawa od zachwyconej publiczności. Na festiwalu pokazywano również dwa filmy z 1985 roku, w których wystąpiła Rosanna – Po godzinach i Rozpaczliwie poszukując Susan – oraz nową polsko-amerykańską koprodukcję Maya Dardel.

                Filmem otwarcia dość zaskakująco została komedia romantyczna. I tak cię kocham okazało się jednak naprawdę świetnym kinem. Historia związku pochodzącego z Pakistanu komika i Amerykanki to przede wszystkim salwy śmiechu i momenty wzruszenia. Kulturowo-obyczajowe tło filmu wzbogaca treść na tyle, że nie wyjdziemy z kina jedynie z lekkim uśmiechem na twarzy. Warto obejrzeć!

                Na festiwalu miało miejsce wiele ciekawych premier. Z obejrzanych przez mnie filmów rozczarowały tylko Song to song Terrence’a Malicka i Niezwyciężony Davida Gordona Greena. Ten pierwszy pomimo prześlicznych ujęć był przydługi, a fabuła zbyt prosta. Natomiast obraz o Jeffie Baumanie, który w zamachu w Bostonie stracił obie nogi, to solidny dramat. Zabrakło w nim po prostu czegoś, co wyraźnie wyróżniłoby go na tle podobnych produkcji.

                W Wojnie płci (reż. Jonathan Dayton, Valerie Faris) sprawdzili się przede wszystkim pierwszoplanowi aktorzy. Emma Stone i Steve Carell doskonale poprowadzili postacie sławnych tenisistów. Cudownie przyjemny okazał się film Dustina Guya Defa Od jednego do drugiego. Splecione ze sobą historie zwyczajnych ludzi w wielkim mieście nabierają uroczego liryzmu. W mojej pamięci długo pozostanie przekomiczna scena rowerowego pościgu za złodziejaszkiem.

                Na największe wyróżnienie zasłużył moim zdaniem genialny obraz o powstawaniu The Room, czyli tak zwanego najgorszego filmu świata – The Disaster Artist. Scenariusz został oparty na książce Grega Sestero i Toma Bissella The Disaster Artist: My Life Inside 'The Room', the Greatest Bad Movie Ever Made. Historia Tommy’ego Wiseau, twórcy (reżyser, scenarzysta, producent, główna rola w filmie) The Room jest tak nieprawdopodobna, że napisać ją mogła tylko rzeczywistość. Tajemniczy Tommy miał wydać 6 milionów dolarów, by film powstał. Do dziś nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie, skąd Wiseau pochodzi, ile ma naprawdę lat i gdzie zdobył tyle pieniędzy. Według jednej z teorii urodził się w Polsce jako Tomasz Wieczorek. Jakiś czas później wyemigrował do Francji, gdzie sprzedawał zabawkowe ptaki. Pseudonim Tommy Wiseau miał powstać z połączenia jego prawdziwego imienia i nazwiska oraz francuskiego słowa oiseau oznaczającego ptaka. Teorii tej nigdy nie potwierdził jednak autor The Room.

                James Franco, odbierając za swój najnowszy film Złotą Muszlę (główna nagroda Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Sebastián), zaznaczył, że The Disaster Artist był rodzinnym przedsięwzięciem. Wystąpili w nim między innymi brat reżysera Dave Franco razem z żoną Alison Brie oraz nieodłączny filmowy partner i przyjaciel Jamesa - Seth Rogen. Pozostając wiernym stylowi Tommy’ego Wiseau główną rolę w swoim filmie zagrał sam reżyser. Myślę, że ze względu na taką obsadę to właśnie chemia między aktorami pozwoliła stworzyć niezapomniane dla widzów widowisko. Olbrzymia ilość śmiechu, przedzielona jednak momentami na refleksję i empatię wobec tragikomicznych bohaterów opowieści o szaleństwie, przyjaźni i straceńczej pogoni za marzeniami. Pomiędzy wersami komedii wyciągnąć można kilka życiowych lekcji od legendarnych już nieudaczników, a także zobaczyć, jak łatwo przychodzi ludziom wykorzystywanie cudzej naiwności. Śmiałym miłośnikom kina polecam zobaczyć The Room przed nową produkcją Franco. Najgorszy film świata przesuwa granice tego, jak bardzo niekomfortowo możemy się poczuć podczas seansu. Znajomość „arcydzieła” Tommy’ego Wiseau pozwoli jednak wychwycić subtelne smaczki w The Disaster Artist.

Marcin Zając

                

Tagi: Qlturka, American Film Festival


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast

Kalendarz Imprez

Styczeń 2018
PnWtSrCzwPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031

Najbliższe wydarzenia


Środa, 24 stycznia 2018

Przedstawienie dla dzieci "Smerfowe opowieści - Zaczarowany medalion"

Piątek, 26 stycznia 2018

Spotkanie w 74 rocznicę walki AK w Radości w 1944 r.

Sobota, 27 stycznia 2018

Monodram muzyczny "Ciao Ciao Bambina"

Zgłoś wydarzenie

Szklarnia smaków
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy podoba Ci się nowe logo transportu publicznego w Warszawie? (można je zobaczyć tutaj: Pojazdy komunikacji miejskiej z nowym logo)

Nie, jest okropne!
Nie, zupełnie nie kojarzy się z transportem publicznym, co najwyżej z tramwajem
Nie (z innych powodów)
Tak, jest lepsze od logo ZTM
Tak, cieszę się, że wreszcie będzie ujednolicone oznaczenie
Tak (z innych powodów)
Nie jest złe, ale lepsze było logo ZTM
Muszę to zobaczyć na żywo
Nie, przecież to żywcem z "Dziennika telewizyjnego"!
Nie mam zdania na ten temat
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń