WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Sobota, 25 maja 2019 r.
Imieniny obchodzą: Grzegorz, Urban, Magda

Qlturka: Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Marcin Zając  |  15 marca 2018

W dyskusji o filmach utarło się powiedzenie „emocjonalny roller coaster”. Co w zasadzie oznacza to porównanie do obowiązkowej atrakcji w każdym szanującym się parku rozrywki? To, że obraz wywołuje w nas skrajnie przeciwne emocje kolejno po sobie. Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to Formula Rossa[1] wśród „emocjonalnych roller coasterów”. Chyba nie widziałem nigdy wcześniej filmu, w którym sceny przeplecione są tak, że w jednym momencie widzowie śmieją się na głos, a chwilę później wydaje się, jakby ktoś na sali kinowej kroił ogromną cebulę. Martin McDonagh napisał i wyreżyserował Komedię przez duże K oraz Dramat przez duże D. Nic dziwnego, że taki pakiet dwa w jednym został obsypany nagrodami przez Brytyjską Akademię Sztuk Filmowych i Telewizyjnych, a niedługo zawalczy o Oscara w siedmiu kategoriach. W tym o statuetkę za Najlepszy Film.

Tytułowe billboardy stoją przy mało uczęszczanej drodze. Główna bohaterka wpatruje się w nie, dłubiąc w zębach (to zwiastun późniejszej świetnej sceny z grubym dentystą). Natomiast reklamy dostrzegalnie nadgryzł ząb czasu. W głowie kobiety w średnim wieku siedzącej za kierownicą rodzi się jakiś pomysł. Zanim billboardy wywołają burzę w miasteczku, najpierw odwiedzimy lokalną agencję reklamową. W niej poznamy sympatycznego Reda i jego asystentkę, uroczą Pamelę. Z tej dwójki zdecydowanie ciekawsza jest pierwsza postać, odegrana przez Caleba Landry’ego Jonesa. Z początku wydawać się będzie, że to strachliwy cwaniaczek. W tym filmie nic nie jest jednak czarno-białe (co się chwali!). Marketingowy elegancik da nam później potężną lekcję przebaczenia i empatii za pomocą zwyczajnych szklanki soku i słomki do picia.

W rolę Mildred Hayes wcieliła się Frances McDormand, w 1997 roku nagrodzona Oscarem za rolę policjantki Marge Gunderson w filmie Fargo braci Coen. Kim właściwie jest protagonistka? To matka, która przeżyła jedną z najgorszych możliwych do wyobrażenia tragedii – śmierć własnego dziecka. Szczegółów nie będę ujawniał, te są na tyle dołujące, że odradzałbym sięganie do policyjnego raportu. Nie chciał ich poznać również syn Mildred – Robbie (Lucas Hedges). Do matczynej walki o sprawiedliwość będzie miał zresztą dość ambiwalentny stosunek.

Hasła na billboardach będą bezkompromisowe. Imiennie oberwie się szefowi policji – Billowi Willoughby’emu. Woody Harrelson znowu zagrał policjanta i znowu pokazał aktorski kunszt, za który nie sposób go nie kochać. Historię szeryfa skomplikuje choroba, o której wie całe miasteczko – rak trzustki. Willoughby dostarczy nam sporo rozrywki i jeszcze więcej wzruszenia. Filmowemu wyjadaczowi błysk reflektorów skradł jednak Sam Rockwell (Sam Bell w filmie Moon¸ „Dziki Bill” Wharton z Zielonej Mili). Tępawy maminsynek ze skłonnością do przemocy doświadczy ogromnej metamorfozy. Nie dziwię się, że do Rockwella powędrowały już Złoty Glob i BAFTA za najlepszą drugoplanową rolę męską, a wkrótce dołączyć do nich może również Oscar.

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to w zasadzie film kompletny. Są błyskotliwe dialogi, okraszone sporą, lecz nieprzesadną ilością przekleństw. Jest krew, łzy i płomienie. Pojawił się nawet karzeł (genialny Peter Dinklage znany między innymi z Gry o Tron). Nie brakuje krytyki w kierunku policji. Piętnowane są szczególnie rasizm i homofobia. Amerykański zaścianek ukazany w krzywym zwierciadle jednocześnie odraża i wywołuje politowanie. Obrywa się też szukającej sensacji telewizji. Jeżeli coś bym poprawił, to CGI[2] w scenie z sarną. Myślę również, że do ukazania przewracania palcem żuczka z pleców na nóżki można by spokojnie użyć prawdziwego owada zamiast komputerowej animacji. Moje wątpliwości budziło też z początku zakończenie. Lubię otwarte finały, ale ten wywołał w pierwszej chwili wrażenie, jakby obraz został przedwcześnie ucięty. Wszystkie niezbędne elementy układanki są jednak na miejscu i uważny widz będzie potrafił połączyć je zgrabnie w całość.



[1] Najszybsza kolejka górska na świecie, osiągająca prędkość maksymalną 240 km/h. Znajduje się w Ferrari World w Abu Dhabi.

[2] z ang. Computer Generated Imagery – obrazy generowane komputerowo

Tagi: Qulturka, recenzja, Trzy bilbordy, film


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast

Kalendarz Imprez

Maj 2019
PnWtSrCzwPtSoNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031

Najbliższe wydarzenia


Sobota, 25 maja 2019

Piknik lotniczy na Plaży Romantycznej

Sobota, 25 maja 2019

Piknik rodzinny

Sobota, 25 maja 2019

Kwiecień w Radzie Dzielnicy

Zgłoś wydarzenie

kredyt
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy wiosna motywuje cię do bardziej aktywnego trybu życia?

Tak, wstępuje we mnie nowa energia
Łatwiej mi się ruszyć, ale sama wiosna to za mało
Nie, mój tryb życia nie zmienia się wraz z porami roku
Zobacz wyniki
Szkoła

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń