WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Czwartek, 16 sierpnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nora, Joachim, Roch

Mamo, Tato, pozwólcie mi się nudzić!

Renata Wrona  |  30 kwietnia 2018

Mamo, Tato, pozwólcie mi się nudzić!
Określenie „stymulowanie rozwoju dziecka” stało się ostatnio bardzo modne. Rodzice bardzo dbają o to, aby ich pociechy miały dzień wypełniony po brzegi. Zabiegają o dodatkowe zajęcia w przedszkolu i poza nim w trosce o to, aby ich dziecko każdą godzinę wykorzystało „produktywnie”. 
 

Podstawa programowa jest tak skonstruowana, żeby dziecko doświadczyło wielu ciekawych rzeczy i wszechstronnie się rozwijało. Maluchy słuchają czytanych bajek, rysują, słuchają muzyki, bawią się w gry i zabawy, mają też czas na odpoczynek i relaks, a wszystko to pod okiem wykwalifikowanych wychowawców.

 

Mimo to rodzice często poszukują dla swoich pociech zajęć dodatkowych, np. z języków obcych, rozwijająceych kreatywność i zdolności manualne, kształtujących poczucie rytmu oraz sprawność ruchową. Zorganizowanie dziecku czasu, aby mogło doświadczyć czegoś nowego, rozbudzanie zainteresowań oraz dbanie o jego wszechstronny rozwój to wspaniały pomysł. Nadmiar bodźców może jednak sprawić, zże maluch będzie nadwrażliwy, płaczliwy lub agresywny... Jego system nerwowy może nie poradzić sobie z tą zbyt dużą ilością bodźców.

Na co zwrócić uwagę?

Jeśli decydujemy się na zajęcia dodatkowe, sprawdzajmy, czy nasze dziecko lubi wychowawcę, który te zajęcia prowadzi, czy czuje się na nich bezpiecznie, czy chętnie w nich uczestniczy. Czy zajęcia prowadzone są przez specjalistę, który posiada odpowiednie kwalifikacje, oraz co najważniejsze – czy nasze dziecko czerpie radość z tych zajęć. Każdy maluch jest inny, dlatego istotne jest obserwowanie jego predyspozycji i intuicja, aby wyczuć, gdy jakieś zajęcie szczególnie dziecko stresuje lub męczy. Pozwólmy przedszkolakowi uczestniczyć w tych zajęciach, które przynoszą mu radość, ale i rezygnować z zajęć dodatkowych, gdy jego zainteresowania się zmieniają.

Komu potrzebne są dodatkowe zajęcia?

Śpiew, judo, piłka nożna, balet, malarstwo, obsługa komputera czy gra
na instrumencie…  Zastanówmy się, czy przy wyborze zajęć nie kierujemy się swoimi ambicjami. Często spotykam się z rodzicami, którzy za cel punkt honoru stawiają sobie jak najwięcej dodatkowych zajęć dla swoich pociech. Przechwalają się, jak dużo czasu ich dziecko spędza na tych zajęciach i jak dużo pieniędzy oni w nie inwestują: „Bo ja nie umiem pływać i chcę, aby moje dziecko pływało od dzieckamałego.”, „Rodzice nie pozwolili mi chodzić na balet, o którym marzyłam, to moja córcia będzie tańczyła. Ja nie żałuję na nią ani grosza.”; „Byłem najmniejszy w szkole i dostawałem lanie od kolegów, ale mój Bartek już od dziecka chodzi na karate”. I tak dziecko staje się narzędziem do zaspaokajania naszych ambicji lub leczenia naszych kompleksów. W ten sposób rodzice pokazują, że są dobrymi i troskliwymi rodzicami. I na pewno są, ale zatracają gdzieś zdrowy rozsądek, a stąd już tylko krok do frustracji małego człowieka, który nie rozumie, dlaczego rodzice zamiast go przytulić i posłuchać, ciągają go na kolejne zajęcia. A przecież dziecko nie jest na świecie po to, aby realizowało nasze niespełnione marzenia. Stymulowanie rozwoju malucha jest istotne, ale ma ono sens jedynie wtedy, gdy zachowamy równowagę miedzy czasem na naukę, na zabawę i... na nudę.

O zaletach nudy

Na sesje coachingowe trafiają do mnie wspaniałe, młode osoby, które osiągnęły sukces zawodowy i finansowy, jednak często dotyka je wypalenie zawodowe. Zupełnie też gubią się w życiu prywatnym. Są to osoby, które nie potrafią odpoczywać, wciąż muszą za czymś gonić, a chwilę relaksu i refleksji na kanapie, traktują jak objaw słabości. Człowiek, który nie umie odpoczywać, poza pracą czuje się zagubiony, nie wie, co ze sobą zrobić. Są to najczęściej dorośli, od których od dziecka bardzo dużo się wymagało. Wciąż kolejne zajęcia dodatkowe: 3 języki, nauka gry na instrumencie, plastyka, balet, nauka na najwyższym poziomie, ale w tym pędzie rodzice zapomnieli nauczyć ich odpoczynku, organizowania czasu na relaks, rozmowę i bliskość z drugą osobą.

A dziecko musi się czasem ponudzić, popatrzeć w sufit, zrobić coś nieracjonalnego, poleżeć na kanapie czy podłodze, postukać klockiem w ścianę – bez celu, bez powodu i przyczyny. Dziecko nie musi chodzić na kurs gry na pianinie
i ćwiczyć gamy wieczorami, może słuchać muzyki, wymyślać własne piosenki, grać je na garnku, wygłupiać się, świetnie przy tym bawić i rozwijać jednocześnie. Warto świadomie organizować dziecku czas tak, aby pozostawić mu również chwile tylko dla siebie. Aby dziecko mogło zastanowić się nad swoimi emocjami, odczuciami lub zwyczajnie się ponudzić. To właśnie czas rzekomego lenistwa i nudy otwiera kreatywność dziecka. To wtedy powstają pomysły na ciekawe, bo indywidualne zabawy. To wtedy też ujawniają się pierwsze zainteresowania i talenty dziecka. Jedno będzie ustawiało wieżę z klocków, inne zacznie coś rysować lub grać w piłkę
i to będzie sygnał, jakie zainteresowania ma nasze dziecko. Nawet przysłowiowa „zabawa na trzepaku” daje dziecku możliwość rozwoju, mały człowiek rozwija się wtedy społecznie, co bardzo procentuje w dorosłym życiu. Po odpoczynku, chwili nudy, maluch chętniej przystąpi do nowych zajęć czy nowej zabawy.

Więź z dzieckiem i rozwijanie indywidualizmu

Dla dziecka zawsze najważniejszy będzie kontakt z rodzicami, ich akceptacja i uwaga. Jeśli spełnione zostaną te potrzeby małego człowieka, to chętnie zajmie się on dodatkowymi zajęciami, znajdzie swoje zainteresowania, które z czasem się zmienią lub przerodzą w pasje. Jednak żadne zajęcia dodatkowe nie zastąpią bliskości i akceptacji rodziców. Dziecko, które nie czuje się kochane przez najbliższych, ma zaniżonaą samoocenę. Jeśli rodzice zamiast poświęcać czas na wspólne zabawy, wysyłali je na dziesiątki zajęć, wyrasta później na dorosłego człowieka, który wprawdzie włada 4 językami, jeździ konno, gra w tenisa i ma świetne notowania w pracy, ale często też ucieka w pracoholizm, gdyż nie jest zdolny do spędzania czasu z bliskimi, a każdą chwilę relaksu traktuje jako „marnowanie czasu”. Stąd już tylko krok do sfrustrowanego człowieka, który nie potrafi cieszyć się z życia – a przecież nie o to chodzi wszystkim rodzicom.

Sprawdzajmy również, czy dodatkowe zajęcia rozwijają indywidualizm dziecka. Czy kształtują jego kreatywność, czy pozwalają na wyrażanie siebie, a nie jedynie bezwiedne kopiowanie innych. Zajęcia, gdziePodczas zajęć dziecko powinno mieć dużo przestrzeni na pokazanie siebie, na wspólne tworzenie czegoś, z zaznaczeniem swojej własnej, indywidualnej koncepcji na podejściea do tematu.

Ważniejsze jest to, czy dziecko lubi daną czynność, od tego, czy ma talent, a tu już potrzebne jest czujne oko rodzica, aby zaobserwować, co sprawia dziecku radość. Wtedy rodzice unikną sytuacji, w której w pewnym momencie stwierdzą, że w ogóle nie znają swojego dziecka. Istotne są proporcje między czasem na bliskość, na odpoczynek, na pracę i na zajęcia dodatkowe. A w przypadku zajęć dodatkowych dla dzieci powiedzenie „Więcej, nie znaczy lepiej” zdecydowanie ma uzasadnienie. 

Tagi: Coach, psycholog dzieci, nuda, sposób na nudę


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgrast

Kalendarz Imprez

Najbliższe wydarzenia


24 czerwca - 31 sierpnia 2018

Podwieczorki teatralne dla dzieci

28 czerwca - 30 sierpnia 2018

Kino plenerowe w Parku Polińskiego

1 lipca - 26 sierpnia 2018

Kino plenerowe na Plaży Romantycznej

Zgłoś wydarzenie

Mośibrody
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy satysfakcjonują Cię wyniki budżetu partycypacyjnego 2019?

Tak, zrealizowane będą pomysły, na które głosowałam/em
Tak, chociaż nie brałam/em udziału w głosowaniu na projekty
Nie, projekty na które głosowałam/em nie zostaną zrealizowane
Nie interesuje się budżetem partycypacyjnym
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń