WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Wtorek, 4 października 2022 r.
Imieniny obchodzą: Rozalia, Franciszek, Konrad

Alfabet emocji: B

Joanna Godecka  |  17 października 2019

B jak BEZRADNOŚĆ – według definicji bezradność  to stan psychiczny charakteryzujący się brakiem pomysłu na akceptowalne wyjście z trudnej sytuacji oraz zaniechaniem działania lub działaniem z góry skazanym na niepowodzenie. Najczęściej wynika z niemożności skupienia się nad problemem z powodu depresji, strachu, załamania psychicznego, pesymizmu, wstydu, niepełnosprawności intelektualnej lub fizycznej.

Amerykański dziennikarz i humorysta Kin Hubbard ujął problem tak: „Nikt nie czuje się równie bezradny jak właściciel chorującej, złotej rybki” i mimo żartobliwego tonu jest w tym wiele racji, ponieważ im bardziej uzależniamy się od innych i im mniej odpowiedzialności podejmujemy, tym większa staje się nasza bezradność. 

Prawnik i publicysta Bolesław Piasecki powiedział wprost: „Niemoralność bezradności nie na tym polega, że się nie widzi wyjścia z sytuacji, ale na tym, że się go nie szuka”.

Psychologia definiuje ten stan jako wyuczoną bezradność termin oznaczający utrwalenie przekonań o braku związku przyczynowego między własnym działaniem a jego konsekwencjami.

Rzecz jasna nie na wszystko mamy w naszym życiu wpływ – istnieją okoliczności, które nie poddają się kontroli.

Lecz oto rozwiązanie, które proponuje francuski symbolista Paul Claudel: „Opatrzność może udzielić nam trzech łask – odwagi pogodzenia się z tym czego nie możemy zmienić, siły by zmienić to, co możemy poprawić i umiejętności zrozumienia co należy do jednej a co do drugiej kategorii”.

 

 

B jak BUNTOWNICZOŚĆ – w koncepcji amerykańskiego socjologa Roberta Mertona oznacza sposób przystosowania jednostki poprzez odrzucenie celów społecznych grupy i społecznie uznawanych środków realizacji celów oraz zastąpienie ich własnymi celami i środkami ich osiągania.

Choć pojęcie buntu należy do zakresu nauk społecznych, okazuje się że buntowniczość to jedna z głęboko zakorzenionych cech gatunku ludzkiego.

Albert Camus, jeden z najbardziej wpływowych intelektualistów europejskich II połowy XX wieku, powiedział: „Aby istnieć, człowiek musi się buntować”.

A marszałek Józef Piłsudski był w tym temacie bardzo dosadny”: „Kto nie był buntownikiem za młodu ten będzie świnią na starość”.

Wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Na portalu dla rodziców czytam: „Trudno przeoczyć moment, gdy dziecko zaczyna przechodzić bunt dwulatka. W naszym małym, słodkim aniołku nagle odzywa się indywidualista – wszystko chce zrobić sam, wpada w szał, kiedy chcemy go ubrać, histeryzuje przy jedzeniu lub okłada pięściami mamę czy tatę, gdy coś idzie nie po jego myśli”.

Potem powtórka w wieku lat nastu – grzeczna dziewczynka i umiarkowanie grzeczny chłopczyk zamieniają się w buntowników. Na drzwiach pokoju pojawia się kartka z napisem „Do not enter!!!”, na twarzy – pryszcze, a w sercu i głowie – zamęt.

Posłuchajcie słów buntowniczki Agnieszki Chylińskiej: „Bunt wynika z tego, że nie znasz życia. Buntujesz się przeciwko temu, co zauważasz i czego nie potrafisz zrozumieć. Kiedy zaczynasz wszystko rozumieć, mówisz: »Aha!» i masz siedemdziesiąt lat…”

 

B jak BOHATERSKOŚĆ – według Wikipedii bohaterstwo to wyjątkowa odwaga, w szczytnym celu, granicząca z brawurą. Nazwa ma pochodzenie irańskie – bahadur, czyli mężny, węgierskie bátor – dzielny, stąd nazwisko króla Stefana Batorego.

Bardzo prosto ujął ideę bohaterstwa Romain Rolland: „Bohater robi to co można zrobić. Inni tego nie robią”.

Bohaterstwo to bardzo wdzięczny temat dla literatury i filmu. Pomyślcie, jak wiele heroicznych postaci pojawiło się od pierwszego eposu rycerskiego, „Pieśni o Rolandzie” datowanej na XI wiek, do teraz. Zapotrzebowanie nie zmalało. Wątek ratowania świata oraz Superman wpisują się trwale w naszą współczesność.

Istnieje jeszcze całkiem inny rodzaj bohaterstwa – zwykłe, codzienne, polegające na zaryzykowaniu swojego bezpieczeństwa dla uratowania człowieka lub zwierzęcia. 

Takie bohaterstwo miał na myśli Karel Čapek, mówiąc: „Żadnego bohaterstwa nie da się zaplanować, może się ono jedynie przytrafić”.

A oto jeszcze inne podejście do tematu. Posłuchajcie fragmentu przemówienia Paula Coelho w Brazylijskiej Akademii Literatury: „Chwała tego świata przemija, i to nie ona nadaje życiu sens. Dzieje się tak za sprawą naszych wyborów, dokonywanych zgodnie z powołaniem, wiarą w ideały i wolą ich bronienia. Każdy gra główną rolę w swoim życiu, i to właśnie anonimowi bohaterowie pozostawiają najtrwalszy ślad”.

 

B jak BEZCZELNOŚĆ – Myśleliście, że bezczelność jest wynalazkiem naszych czasów? O nie! Już Eurypides skarżył się na nią, twierdząc, że „Bezczelność jest najgorszą z chorób ludzkich”.

Przetrwała wieki, bo dużo później piętnował ją Kazimierz Przerwa-Tetmajer: „Na dwie rzeczy nie ma lekarstwa: na śmierć i na bezczelność”.

Co na to współczesność? W słownikach pojęć przeczytać możemy, że bezczelność oznacza nieliczenie się z nikim i z niczym, zuchwałość, zbytnią pewność siebie.

Skąd bierze się bezczelność – jakie sterują nią emocje? Czy ludzie bezczelni to po prostu ci, którzy znają swoją wartość i obnoszą się z tym, irytując tych, którzy za szkockim dramaturgiem Jamesem Barrie uważają, że „Życie jest jedną długą lekcją pokory”?

Oto, co mówi Carl Lewis, zdobywca 4 medali w lekkiej atletyce: „Gdy jesteś świadom swoich możliwości, daruj sobie skromność. Ruszaj naprzód i zdobądź szczyt!”

Czy bezczelność może mieć urok? W zeszytach Emila Ciorana, rumuńskiego pisarza tworzącego we Francji, czytamy: „We Francji wystarczy być bezczelnym, by zdobyć reputację człowieka inteligentnego i dowcipnego. We Francji bezczelność zastępuje inteligencję i dowcip”.

Hm, może coś w tym jest, bo już Arystoteles zauważył, że „Dowcip to wykształcona bezczelność”.

A oto portal społecznościowy profesjonalistów: „Z jednej strony przyjęło się, że wobec przełożonych należy być potulną owcą. Z drugiej strony, zauważyłam, że taka strategia wcale nie działa. To właśnie ci przebojowi, nieco bezczelni, stawiający się na równi z szefami są również przez nich tak traktowani”. Co sądzicie?

Zapewne wszystko tkwi w proporcjach. Jak zauważyła poetka i aforystka Urszula Zybura: „Skromność za wszelką cenę to już bezczelność…”

 

B jak BÓL – emocja niechciana, ale jak przykłady pokazują, nierozerwalnie związana z życiem człowieka od zawsze.

Jak powiedział Sofokles – „Bez bólu i cierpień nie istniejemy”.

A współcześnie amerykański dramaturg Neil Simon – „Jeśli potrafisz iść przez życie bez zaznawania bólu, to prawdopodobnie jeszcze się nie urodziłeś”.

Potwierdza to wielki specjalista od cierpień duszy, psychiatra Antoni Kepiński słowami: „Ból jest najlepszym sprawdzianem rzeczywistości”.

Definicja encyklopedyczna koncentruje się jednak głównie na fizycznym aspekcie bólu i brzmi zbyt sucho: subiektywne przykre i negatywne wrażenie zmysłowe i emocjonalne.

Może więc lepsza będzie ta, którą francuski dramaturg Éric-Emmanuel Schmitt zawarł w książce „Oskar i pani Róża”: „Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera”.

No proszę – tego samego zdania był Epikur, mówiąc „Wszelki ból jest złem, ale nie każdego bólu należy unikać”.

A oto twórczy, sprawczy aspekt bólu według Alberta Einsteina: „Wszystko, co ludzkość dotychczas uczyniła i wymyśliła, wzięło się z dążenia człowieka do zaspokojenia swych najgłębszych potrzeb i uśmierzenia bólu”.

A co na to wszystko Woody Allen? „Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: »jakie tu mają niedobre jedzenie«, a druga dodaje: »no i w dodatku takie małe porcje«. To samo myślę o życiu. Jest pełne bólu, cierpienia i nieszczęść, a na dodatek tak szybko przemija”.

B jak BEZSENS –  znacie z pewnością to uczucie. To jeszcze nie depresja, coś jakby przelotne zniechęcenie, stan kiedy zaczynamy zagłębiać się w życiową filozofię, poszukując w niej uzasadnienia naszych codziennych zmagań z materią. 

Pocieszające jest jednak to, iż dłuuuuga lista nazwisk podpisana jest pod stwierdzeniem, że sens życia potrafi się gdzieś zawieruszyć…

Pewien przyjaciel Iwana Turgieniewa napisał kiedyś do niego „Wydaje mi się , że stawianie siebie na drugim miejscu stanowi cały sens życia”. Na co wielki pisarz odpowiedział „Wydaje mi się, że całym problemem życia jest odkrycie co należy postawić na pierwszym miejscu przed sobą”…

Douglas Larsen przedstawia sprawę wprost „Życie jest za krótkie, żeby połapać się o co w nim naprawdę chodzi…”

Ale oto jedno z możliwych rozwiązań dylematu… Charlie Chaplin do Claire Bloom w „Światłach rampy”: „Po co ci sens? Życie jest pragnieniem a nie sensem. Pragnienie jest tematem całego życia. To ono sprawia, że róża chce być różą a kamień chce zamknąć się w sobie i tak trwać…”

Stanley Kubrick ujmuje to jeszcze prościej: „Bezsens życia zmusza człowieka do nadania mu swojego własnego sensu…”

No i jeszcze Luis Amstrong: „Życie jest jak gra na trąbce… musisz coś w nie tchnąć aby coś z niego wyszło….” Czyż nie?

 

B jak BEZPIECZEŃSTWO - oczywiście chodzi o poczucie bezpieczeństwa, cechę, która niewyobrażalnie poprawia jakość życia. Bo poczucie bezpieczeństwa lub jego brak to stan subiektywny, niemający wiele wspólnego z faktami – to przywilej odczuwania harmonii i traktowania świata jak przyjaznego, wspomagającego środowiska lub wizja świata zagrażającego i destrukcyjnego.

Posłuchajcie Woody’ego Allena: „Życie to obóz koncentracyjny. Możesz tylko gotować się z bezsilnej złości na swoich prześladowców…” Biorąc pod uwagę jego filmografię, brak poczucia bezpieczeństwa bywa impulsem twórczym.

Czy jednak wolicie żyć w warunkach wojny czy pokoju? Jeśli to drugie, posłuchajcie, co mówi Steven Covey – trener rozwoju osobistego, człowiek, którego amerykański „Time” umieścił na liście najbardziej wpływowych osób: „Skąd bierze się wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa? Nie bierze się z tego, co myślą o nas lub jak nas traktują inni ludzie. Nie bierze się ze scenariuszy, które nam wręczają. Nie pochodzi także z okoliczności, które nas otaczają, i z zajmowanej pozycji. Ono przychodzi z naszego wnętrza i właściwych zasad zakodowanych głęboko w naszych sercach i umysłach. Przychodzi wraz z autentycznym, twórczym i nastawionym na współpracę podejściem. Przychodzi z pomagania innym w istotny sposób. Bo ważne jest, by rozjaśniać życie ludzi. Motywacją jest wpływ, a nie uznanie”.

I jeszcze Alfred Adler: „Stwierdziłem, że w życiu jest tylko jedno niebezpieczeństwo – że człowiek podejmie zbyt wiele środków ostrożności”.

Tagi:


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast2

Kalendarz Imprez

Październik 2022
PnWtSrCzwPtSoNd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31

Najbliższe wydarzenia


Zgłoś wydarzenie

Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Jaka forma imprez lokalnych podoba Ci się najbardziej?

kino plenerowe
wyprzedaż garażowa
piknik / festyn
zajęcia sportowe, maratony, biegi, rajdy rowerowe
koncerty
wieczory autorskie, benefisy
warsztaty artystyczne (rękodzieło, teatr, malarstwo, rysunek, śpiew)
imprezy charytatywne
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń