WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Poniedziałek, 6 lutego 2023 r.
Imieniny obchodzą: Dorota, Bohdan, Ksenia

Wawerskie Zaduszki

Piotr Bieliński – widz.  |  4 grudnia 2019

Wawerskie Zaduszki

Pożegnanie lata, spadające kolorowe liście i Święta Pamięci Zmarłych wprowadzają w nastrój melancholii i poetyckiej refleksji. Od kilkunastu lat w listopadowym kalendarzu kulturalnym obecne są spotkania poetyckie, muzyczne i teatralne, nazwane uniwersalnie „Zaduszkami”. Mają zróżnicowane formuły; często poświęcone są jednemu lub kilku zmarłym twórcom, innym razem stanowią poetycką refleksję nad śmiercią.

Co roku ofertę zaduszkową ma również Wawerskie Centrum Kultury. Przeważnie są to spotkania o charakterze wspomnieniowym. Dwa lata temu w Międzylesiu gościli przyjaciele warszawskiego barda Staśka Wielanka na wieczorze pełnym piosenek i anegdot. Koncert wspomnieniowy z udziałem Kabaretu Zadra i sekcji fotograficznej prezentującej nastrojowe wideoklipy w zeszłym roku zgromadził sympatyków takich spotkań w filii anińskiej. Tegoroczne „Zaduszki” WCK odbyły się w dwóch filiach. W Falenicy (9.11.2019 r.) był to występ trzech sekcji teatralnych (dorośli, młodzież i dzieci) pod kierunkiem Szczepana Szczykno „Dusza z ciała wyleciała”. „Zaduszki muzyczne” w Radości (14.11.2019 r.) stanowiły niespodziankę. Po raz pierwszy zestawiono kobiecą recytację poetycką z męskim duetem muzycznym Clue (Sławomir Łobaczewski – piano, wokal i Jacek Kawa – gitara elektryczna), znanym dotąd raczej z ciężkiego brzmienia gitar i perkusji. Połączenie poezji, teatru i piosenki autorskiej okazało się zaskakujące w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Dobór „zaduszkowych” wierszy służył nie tyle upamiętnieniu konkretnych zmarłych, co przede wszystkim refleksji nad sensem życia i jego dopełnieniem w formie śmierci. O umieraniu mówiono językiem poetów dawnych i współczesnych, a także poprzez piosenki, przeważnie w oryginalnych aranżacjach Łobaczewskiego. Rozpoczęto improwizacją muzyczną, za którą popłynęły deklamacje wierszy, regularnie przeplatane muzyką. Napięcie stopniowo narastało. Od tekstów przedstawiających egzystencję człowieka jako swoistą grę z Panem Bogiem i diabłem, przez utwory opiewające żałobną tęsknotę, po dosłowne towarzyszenie umieraniu przywołane wierszem Haliny Poświatowskiej i wreszcie wycieczkę w zaświaty… Na szczęście po nich nastąpił stopniowy powrót do życia i bycia „tu i teraz” – w formie radosnego twardego stąpania po ziemi do słów Agnieszki Osieckiej.

Wierszy przeważnie nie znałem, na pewno nie należały do kanonu lektur szkolnych. Najbardziej zapamiętałem Kazimierza Ratonia „Fuckmachine” – o Putinie, kondycji współczesnej Europy i wizji III wojny światowej – w aktorskiej interpretacji Joanny Janisz (nie zabrakło na stoliku odpowiednich kieliszków) oraz utwór Elisabeth Bishop „Ta jedna sztuka”, wygłoszony przez Dorotę Klimek w monologu na temat umiejętności tracenia, która przygotowuje nas do świadomego odejścia („Trać co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawy / straconą szansę, upływ chwil, zgubione klucze. / W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy…”).

W odsłonie muzycznej usłyszeliśmy dobrze skomponowane utwory instrumentalne, a także prawdziwe „piosenki z tekstem”, takie jak znakomity „Sonet 73” Williama Szekspira („Oto już jesień i pora umierać…”), czy liryk miłosny Krzysztofa Kamila Baczyńskiego „Pisz do mnie listy…”. Dwukrotnie mogliśmy zauroczyć się autorską piosenką Sławomira Łobaczewskiego „Czas” (poświęconej pamięci straconych chwil) – muzyk zaśpiewał ją również na bis. Zarówno znakomity wokal, jak i niektóre teksty wraz z dobrą swobodną interpretacją przyprawiały o przyjemny dreszczyk. Wychodzący z imprezy mówili o głębokim przeżyciu duchowym, oczyszczeniu, doświadczeniu katharsis – a zatem nie był to stracony czas dla grona odbiorców. Mam nadzieję, że podobna listopadowa impreza odbędzie się również za rok. Tymczasem chodzą słuchy, że nieformalna grupa wykonawców szykuje się już z poetycką ofertą wiosenną, a być może również karnawałową. Występ ma być wsparty pokazem multimedialnym uczestników sekcji fotograficznych pod kierunkiem Marzenny Szymańskiej. Będzie więc można nasycić zarówno ucho jak i oko.

 

Piotr Bieliński – widz.

Marzenna Szymańska - zdjęcia.



Tagi: wawerskie, zaduszki, relacja, widzowie, brzmienie, melancholia, poetyckość, twórcy, refleksja, piosenka, tekst,


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast2

Kalendarz Imprez

Luty 2023
PnWtSrCzwPtSoNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728

Najbliższe wydarzenia


Piątek, 10 lutego 2023

Pijcie Ocet, czyli spektakl w WCK Marysin

Niedziela, 12 lutego 2023

Lwy Fortepianu w hotelu Boss

Zgłoś wydarzenie

Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Jaka forma imprez lokalnych podoba Ci się najbardziej?

kino plenerowe
wyprzedaż garażowa
piknik / festyn
zajęcia sportowe, maratony, biegi, rajdy rowerowe
koncerty
wieczory autorskie, benefisy
warsztaty artystyczne (rękodzieło, teatr, malarstwo, rysunek, śpiew)
imprezy charytatywne
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń