WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Poniedziałek, 20 września 2021 r.
Imieniny obchodzą: Renata, Filipina, Eustachy

Pożegnanie z karnawałem

Ilona Szymańska  |  15 lutego 2012

Karnawałowy okres zabaw, balów i parad przebierańców ma to do siebie, że szybko mija. Następujący po nim 40-dniowy okres Wielkiego Postu, nakazujący powstrzymanie się od tych radosnych przejawów kultury, skłania do hucznego żegnania się z karnawałem.

 

Tłusty tydzień 

W Polsce ostatnie trzy dni Zapustów (karnawału) to ostatki, zwane onegdaj, w niektórych regionach, Mięsopustem. W ostatnie dni zapustne, zwane diabelskimi lub ostatkami, w zabawach i jedzeniu nie było umiaru. Raczono się tłustymi słodkościami – racuchami, blinami i pampuchami oraz ciastem nadziewanym słoniną i smażonym na smalcu. Stąd pochodzi tradycja „tłustego czwartku”, który rozpoczynał „tłusty tydzień”, wieńczący karnawał. Dziś z bogactwa dawnych obyczajów pozostał tylko „tłusty czwartek”, w którym królują na naszych stołach pączki i faworki, czyli chrust. 

 

Pączek ze starożytnego Rzymu 

Historia pączka sięga czasów rzymskich. Ostatnie dni karnawału w starożytnym Rzymie były czasem zabawy, obfitego jedzenia i picia. Wszyscy z lubością spożywali wówczas tłuste potrawy, w szczególności pączki. W Polsce zwyczaj smażenia tego specjału pojawił się w XIX wieku. Także obecnie najwięcej pączków zjada się na koniec karnawału. Mówi się, że jeśli ktoś w tłusty czwartek w ogóle nie zje pączka, nie będzie mu się wiodło. Podczas ostatnich trzech dni zapustów, zarówno kobiety, jak i mężczyźni przebierali się w stroje różnych postaci, zwierząt lub maszkar, a napotkanym osobom wręczali zielone bukiety z gałązek drzew leśnych. 

 

Walka Konopiastego ze Słoninowym 

We wtorek zapustny, dzień przed Popielcem, młodzież z całej wsi zbierała się w gospodzie, by wesoło zakończyć mięsopust. W litewskiej tradycji ludowej w trakcie zabawy przybywały dwie postacie: Konopiasty i Słoninowy. Symbolizowały okres postu i czas jedzenia mięsa. Dwaj przeciwnicy staczali ze sobą walkę, którą z założenia wygrywał Konopiasty, a to oznaczało zakaz spożywania posiłków mięsnych. Punktualnie o północy rozsypywano po podłodze popiół – i tak rozpoczynał się Wielki Post. 

Pod koniec zabawy stawiano tak zwany podkurek, to jest posiłek składający się z jaj, mleka i śledzi, który miał symbolizować przejście od mięsopustnych do postnych potraw. Najważniejszym z tych dni jest bez wątpienia wtorek, znany w Polsce jako śledzik, ostatki czy kusaki. W Wielkopolsce i na Kujawach dzień ten nazywamy podkoziołkiem. 

 

Prawie jak w Rio 

Do głównych tradycji karnawałowych należą oczywiście zabawy, bale i parady. Najbardziej znane parady i zabawy tego okresu to karnawał w Rio i karnawał w Wenecji. Parady odbywają się głownie tuż przed Środą Popielcową i trwają kilka dni. Jest to okres oczekiwany, często przez cały rok, uczestnicy przygotowują specjalnie na tę okazję stroje karnawałowe niezwykle bogato zdobione, często wyuzdane, mieniące się złotem, przepychem, częstym ich elementem są pióra. 

Polska nie pozostaje w tyle za innymi krajami w kwestii karnawałowego szaleństwa. Już od dawnych czasów polski karnawał obfitował w dobrą zabawę i mnogość wydarzeń. W naszym kraju okres ten był czasem poczęstunków, dużej ilości tańca i szeroko rozumianej zabawy. W ówczesnych polskich miastach zabawy były bardzo huczne i wystawne. Także do nas zawędrował zwyczaj organizacji balów maskowych, nazywanych redutami. Ludność wiejska również celebrowała nastanie karnawału. W granicach możliwości jedzono, pito i tańczono przez cały okres trwania karnawału. Wszystkie osoby, które przebierały się, były chętnie przyjmowane w domach. Goszczono je i oglądano przedstawiane występy, wierząc, że wieszczą one rychłe nadejście wiosny i obudzenie się przyrody do życia.

Tagi: karnawał, zapusty, tradycja, tłusty czwartek, ostatki


Komentarze użytkowników (4)

Dodaj komentarz
Rychu | 2012-02-15 14:29:54

A jednak ci wszyscy, którzy uwielbiają się bawić wcale się z karnawałem nie żegnają - normy moralne puszczają również w tej dziedzinie - tym bardziej, że stolica pretenduje do miana miasta, które nigdy nie zasypia. Karnawał zmienia sie w postkarnawał i zabawa trwa w najlepsze, kto nie wierzy niech odwiedzi chociażby klub Dekada - nawet w Środę Popielcową, nawet w piątki W. Postu.

Tak sobie myślę... | 2012-02-15 15:43:21

Racja, Warszawa się bawi przez okrągły rok. Ale myślę sobie, że nawet z czysto świeckiego punktu widzenia fajnie byłoby jednak wydzielić w ciągu roku okresy hucznych zabaw i czas imprezowej wstrzemięźliwości - po to, żeby potem lepiej smakowało imprezowanie.
Jak myślisz Rychu? Bo ja myślę, że to się sprawdza. Osobiście praktykuję Wielki Post, a tańczyć uwielbiam i zawsze pierwsza potańcówka po poście jest świetna, bo długo wyczekiwana :)

Rychu | 2012-02-16 09:15:57

Jeśli tylko Redakcja dopuszcza możliwość odpowiedzi to odpowiadam:).
Na tak postawione pytanie odpowiadam twierdząco – nie ma między nami różnicy zdań. Jednak tzw. ogół coraz częściej wybiera przyjemność niż radość, zadowala się chwilą, niż czymś bardziej dłuższym. „Tu i teraz” – tylko to się teraz liczy. Zresztą, chyba zgodzimy się również, że post i odchudzanie to dwie różne sprawy:). Podobała mi się odpowiedź księdza w sprawie postnych piątków (zwykłych, a nie w. postnych), który postawił to tak – czy jedząc w piątek halibuta lub sushi rzeczywiście pościmy? Ale wróćmy do karnawału, wszak to już ostatatni weekend – móc zatańczyć tango tak, jak Al Pacino w „Zapachu kobiety” to byłaby dopiero bajka:).

Tak sobie myślę... | 2012-02-19 12:44:35

O odchudzaniu się akurat nic nie wspominałam :)
A co do tanga - to marzenie jak najbardziej do zrealizowania!
W Warszawie są nie tylko kursy tanga w "zwykłych" szkołach tańca, ale wręcz szkoły skupione tylko na tangu argentyńskim (bo oczywiście tylko to tango można nazwać prawdziwym tangiem, a nie jakąś pomyłkę jaką jest taniec towarzyski ;)) i tam można się naprawdę fajnie nauczyć tego pięknego tańca. Do tego regularne chodzenie na milongi (na których brak w stolicy też nie narzekamy :)) i można będzie zatańczyć nawet lepiej niż Al Pacino :-)

stalgast
Zgłoś wydarzenie

Mazowiecka 18
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Która forma z letnich atrakcji miejskich podobała Ci się w tym roku najbardziej?

spacery z przewodnikiem
koncerty plenerowe
kino plenerowe
wycieczki rowerowe
wszystko co działo się nad Wisłą
wyprzedaże garażowe
plenerowe zajęcia sportowe
rejsy Wisłą
nie korzystałem/am z żadnej z ww. atrakcji
podobały mi się wszystkie
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń