WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Wtorek, 16 sierpnia 2022 r.
Imieniny obchodzą: Nora, Joachim, Roch

Co dalej z in vitro?

Sebastian Mateusz Nowak ( www.sebastiannowak.boo.pl )  |  25 maja 2011

Jest rok 1978. Cały świat obiega wieść o narodzinach Luizy Brown, narodzinach niezwykłych, do których po raz pierwszy doszło w wyniku zapłodnienia in vitro (czyli „w szkle”). Pani Lesley Brown, jak każda kobieta w ciąży, przez dziewięć miesięcy nosiła córeczkę w macicy. Dziewczynkę urodziła na tradycyjnym oddziale położniczym, jak wszystkie inne, zdrowe matki. Tym, co było niezwykłe w tym przypadku, to moment poczęcia tego dziecka. Po raz pierwszy doszło do niego w środowisku laboratoryjnym, poza organizmem kobiety.

Powodem niepłodności pani Brown były niedrożne jajowody. Po wielu latach starań o dziecko, kobieta, wraz z mężem, zdecydowała się na zabieg in vitro. Małżeństwo skierowało się do dr Patrica Steptoe oraz dr Roberta Edwardsa, którzy pracowali nad metodami sztucznego zapładniania. Pierwszym etapem zabiegu była intensywna stymulacja hormonalna kobiety po to, by jej jajniki wyprodukowały w pojedynczym cyklu nie jedną, ale kilka lub kilkanaście komórek jajowych. Następnie naukowcy pobrali dojrzałe komórki jajowe z jajnika, po czym połączyli wyselekcjonowane jajeczko z nasieniem męża pacjentki. Po dwóch dniach po zapłodnieniu przenieśli zarodek do organizmu kobiety, wszczepiając go w ściankę macicy. Kilka tygodni później było już jasne, że ciąża rozwija się prawidłowo.

Od czasów pierwszego zabiegu in vitro minęło już kilkadziesiąt lat. Obecnie na świecie żyje już ponad 4 mln ludzi poczętych w podobny sposób i wszystko wskazuje na to, że będzie ich przybywać. W 2010 za opracowanie metody zapłodnienia pozaustrojowego przyznano Robertowi Edwardsowi Nagrodę Nobla. W Polsce pierwsze dziecko poczęte in vitro przyszło na świat w 1987 roku.

Świat, poznawszy prawdę o poczęciu Luizy Brown, przyjął to wydarzenie z mieszanymi uczuciami, natychmiast rozgorzały dyskusje, postawiono setki pytań. Obecnie w Polsce również prowadzony jest dyskurs, jak osiągnąć konsens w sprawie uregulowania zabiegów zapłodnienia in vitro. Problem w tym, że metoda ta przez jednych traktowana jest jako moralnie niedopuszczalna, przez innych zaś jako w pełni akceptowalna terapia bezpłodności. Pojawia się mnóstwo kolejnych pytań, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Deliberuje się, jak osiągnąć porozumienie w sprawie statusu embrionu in vitro i możliwych dyspozycji tego embrionu. Tymczasem dla jednych już samo jego wykreowanie stanowi naruszenie pryncypiów etycznych, dla innych jest koniecznością i w pełni usprawiedliwionym elementem procedury medycznej.

W Polsce niestety żadne poważne debaty i żadne próby regulacyjne w sferze problemów bioetyki nie były do tej pory podejmowane, czego skutkiem było poszerzanie się próżni prawnej. Około 40 działających klinik w Polsce, przeprowadzających tego typu zabiegi, nie jest poddawanych dostatecznej kontroli. Nie wiadomo, ile poczyna się dzieci z in vitro, nie wiemy też, ile jest udanych prób. Nie ma, tak jak w innych krajach Unii Europejskiej, narodowego spisu dzieci z in vitro, który odbywa się co roku. Nikt ponadto nie próbował odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: od kiedy zaczyna się życie? W Niemczech przyjęto, że człowiek pojawia się w piątym, do szóstego dnia życia zarodka. To bardzo ważne stwierdzenie, świadczące o poważnym charakterze debaty tamtego społeczeństwa, stało się podstawą prawodawstwa u zachodnich sąsiadów. Przepisy w Niemczech regulują kwestie dotyczące przechowywania zapłodnionych komórek jajowych, ich dalszych losów, ewentualnej adopcji zarodków oraz kosztów ich przechowywania. Ustawodawstwo w wielu krajach Unii Europejskiej gwarantuje traktowanie embrionów jako materiału o wyjątkowej wadze, a także zakazuje ich tworzenia do celów innych niż leczenie niepłodności. Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, gdzie państwo nie refunduje parze chociaż jednej próby in vitro albo chociaż niezbędnych leków. Warto przy tej okazji dodać, że większość polskiego społeczeństwa, które przerważnie deklaruje wyznanie katolickie, jest za powszechnym dostępem do metody in vitro i to refundowanym z budżetu państwa.

W Polsce narodowa debata o in vitro jest więc absolutnie niezbędna. Prace nad tą ustawą oznaczają konfrontację z Kościołem katolickim, który jest in vitro stanowczo przeciwny. Dyskusja nie może być zbyt powierzchowna, tak jak było do tej pory. Należy mądrze zidentyfikować problemy, co pomoże ludziom w zrozumieniu, gdzie tkwi istota sporu. Tylko poprzez otwartą debatę publiczną, uwzględniającą różne racje i punkty widzenia, poprzez unikanie skrajności, możliwa jest droga do konsensu. Nie jest dobrze, gdy w demokracji liberalnej, w państwie prawa, adherenci dwóch  stanowisk, rzucają na siebie wzajemnie inwektywy, uciekając tym samym od treści merytorycznych. Nie jest racjonalnym argumentem oskarżanie Kościoła katolickiego o obskurantyzm, tak jak i nie jest nim utożsamianie poglądów zwolenników in vitro z dekadencją i tworzeniem świata znanego z powieści Huxleya.

Kościół katolicki swój stosunek do kwestii in vitro wyraża w sposób bardzo klarowny, jest tej metodzie stanowczo przeciwny. Aby nie być gołosłownym i chcąc przybliżyć argumenty Kościoła, wesprę się instrukcją Kongregacji Nauki i Wiary „Dignitas personae”, dotyczącą niektórych problemów bioetycznych, powstałą w 2008 roku. Kościół sprzeciwia się traktowaniu ludzkiego embrionu w sposób, jak gdyby był on zwykłym zbiorem komórek, które są używane, selekcjonowane i odrzucane. W metodzie in vitro używa się większej liczby embrionów, niż wymagałoby urodzenie dziecka. Biorąc pod uwagę stosunek wszystkich wyprodukowanych embrionów do embrionów rzeczywiście narodzonych, liczba embrionów zniszczonych jest bardzo wysoka. Jedną z metod wykorzystywanych do zwiększenia wskaźnika powodzenia technik życia in vitro jest zwielokrotnienie liczby kolejnych zabiegów. W celu uniknięcia powtórnego pobierania komórek jajowych od kobiety stosuje się jednorazowe pobranie większej ich liczby, po czym znaczna cześć embrionów uzyskanych in vitro zostaje zamrożona, z myślą o drugim cyklu zabiegu w wypadku niepowodzenia pierwszego, bądź w wypadku, gdyby rodzice pragnęli następnej ciąży. Zamrażanie jest nie do pogodzenia z szacunkiem należnym embrionom ludzkim. Wystawia je na poważne niebezpieczeństwo śmierci albo naruszenie ich integralności fizycznej, ponieważ znaczący ich procent nie przeżywa procesu zamrożenia i rozmrożenia. Pozbawia je także możliwości przyjęcia i kształtowania w łonie matki, naraża je na dalsze szkody i manipulacje.

Kościół zaznacza, że embrion ludzki od samego początku ma godność właściwą osoby. Ciała istoty ludzkiej, od pierwszych stadiów jej istnienia, nie można traktować tylko jako zespołu komórek. Dokument ten powtarza ważne stwierdzenie Jana Pawła II zawarte w encyklice jego autorstwa pt. „Evangelium vitae”: „różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie”.

Ponadto Kościół uważa, że przekazywanie ludzkiego życia powinno być aktem osobistym mężczyzny i kobiety jako pary. Nie dopuszcza się tym samym żadnego rodzaju innego działania. Zastąpienie seksualnego aktu małżeńskiego procedurą techniczną przyczynia się do osłabienia świadomości szacunku należnego każdej istocie ludzkiej. Uznaniu tego szacunku sprzyja bliskość małżonków, ożywiana miłością małżeńską.

Kościół uznaje słuszność pragnienia dziecka i rozumie cierpienia małżonków dotkniętych problemem bezpłodności. Jednakże tego pragnienia nie można przedkładać nad godność każdego ludzkiego życia, posuwając się aż do panowania nad nim.

Od momentu tego niezwykłego i pionierskiego w dziedzinie medycyny wydarzenia, jakim było poczęcie Luizy Brown, w serca setek tysięcy niepłodnych par wstąpiła nadzieja, że będą mogły mieć dziecko. Małżeństwo chrześcijańskie jest w takim wypadku postawione w sytuacji tragicznej. Musi bowiem dokonać wyboru: albo pozostać wiernym nauce Kościoła i nie mieć dziecka, albo sprzeniewierzyć się jej i wydać na świat potomstwo. Adherenci zabiegów in vitro często wysuwają argument, iż możliwość rozwoju techniki przez człowieka jest darem Bożym i tym samym zabiegi in vitro również są przez niego akceptowane. Pary poddające się zabiegowi in vitro są niesamowicie zmotywowane i gotowe do poświeceń, nie tylko finansowych, ale również zdrowotnych. Zabiegi sztucznego zapłodnienia nie zawsze się udają, mogą przeciągać się nawet do kilku lat, co wiąże się z ciągłą niepewnością i stresem.

O stosunku Kościoła katolickiego do metod zapładniania pozaustrojowego, świadczy również wypowiedź arcybiskupa Henryka Hosera. Jako Przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw bioetycznych stwierdził, że posłowie, którzy zagłosują za ustawą dopuszczającą metodę in vitro, mrożenie i selekcję zarodków, automatycznie znajdą się poza wspólnotą Kościoła. Ta wypowiedź została ostro skrytykowana przez środowiska lewicowe oraz inne środowiska, które zgodnie twierdzą, że nacisk na parlamentarzystów w procesie stanowienia prawa jest czymś niedopuszczalnym. Sprzeciwiają się również zbyt arbitralnej retoryce Kościoła. Twierdzą, że dopiero rozstrzygnięcia legislacyjne mogą poprawić nadzór oraz jakość przeprowadzania tego zabiegu. Refundowanie go ma zaś zapobiec poszukiwaniu przez Polaków pomocy w tym zakresie za granicą.

Tworzenie ustaw bioetycznych dotyczy bezpośrednio całego społeczeństwa i to ono powinno mieć w tej kwestii decydujący głos. Od ponad 20 lat żyjemy w demokracji liberalnej, w państwie prawa, gdzie ludzie mogą prezentować rozmaite światopoglądy. Każdą rację, każdą wypowiedź winniśmy uszanować, dbając przy tym o kulturę debaty. Dialog w tej sprawie należy rozpocząć ze świadomością, iż niezbędny będzie kompromis, gdyż oczekiwania wobec prawa nie mogą być takie same, jak wobec systemu nakazów moralnych.

Tagi: in vitro, debata, etyka


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast2

Kalendarz Imprez

Sierpień 2022
PnWtSrCzwPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031

Najbliższe wydarzenia


12 czerwca - 21 sierpnia 2022

Falenickie Koncerty Plenerowe 2022

5 - 26 sierpnia 2022

Potańcówki w Sinfonii Varsovii

6 - 28 sierpnia 2022

Bezpłatne rejsy i przeprawy promowe w Wawrze!

Zgłoś wydarzenie

normobaria
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Jaki sport najchętniej uprawiasz w Wesołej?

jazdę na rowerze
bieganie
nordic walking
narciarstwo biegowe
pływanie
tenis
sporty walki
fitness / zumbę / aerobic
taniec
inne
Zobacz wyniki
wesbud

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń