WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Poniedziałek, 20 września 2021 r.
Imieniny obchodzą: Renata, Filipina, Eustachy

Kanalizacja sanitarna dzielnicy Wawer

mgr inż. Jacek Chlipalski  |  4 kwietnia 2012

Wiem z doświadczenia [1], że optymalny wybór rozwiązania kanalizacyjnego jest trudny i w przypadku realizacji złego wariantu naraża inwestora na poważne straty, a mieszkańców na kłopoty. Póki jest „na papierze” to koszty są znikome. Może więc warto, żeby projektanci kanalizacji w Wawrze rozważyli alternatywne rozwiązania techniczne tej jakże ważnej inwestycji?

 

Kanalizacja sanitarna (i nie tylko) Wawra, obejmująca teren między torami PKP a Wałem Miedzeszyńskim w nomenklaturze profesjonalnej tworzy pojęcie systemu kanalizacyjnego, w przeciwieństwie do krótkich odcinków sieci lub tzw. przyłączy.

 

Teren ten w pojęciu urbanistyczno-kanalizacyjnym zalicza się do zabudowy niskiej (jedno- lub dwurodzinnej), częściowo rozproszonej, o lokalnych źródłach wody ciepłej (podgrzewanej gazem lub elektrycznością). Podane czynniki powodują, że ilość ścieków sanitarnych przypadająca na hektar zabudowy lub 100 bądź 1000 m kanału jest stosunkowo niewielka, w przeciwieństwie do zabudowy zwartej, wysokiej, posiadającej centralną ciepłą wodę (zabudowa centrum Warszawy i przylegających dzielnic). Omawiane czynniki i związane z tym ilości ścieków opisałem w pozycji [2]. Wawer pod względem fizjograficznym zalicza się do terenów wyjątkowo płaskich. Stosowanie klasycznej kanalizacji grawitacyjnej powoduje postępujące zagłębienie zgodnie z ruchem ścieków (0,5 cm na 1 mb). Zagłębienie kanału np. d 200 i d 250 poniżej 4-5 m ppt staje się nieopłacalne i łączy się ze stosowaniem pompowni pośrednich [1], co podnosi koszty inwestycyjno-eksploatacyjne. Z drugiej strony obciążenie ściekami dla tego typu warunków staje się znikome, co stwarza problemy eksploatacyjne.

 

Tego typu nieekonomiczne projektowanie powoduje powstanie patologii kanalizacyjnej. Omawiane fakty tej patologii potwierdziłem w wielu swoich publikacjach, a nawet w kilku przypadkach zapobiegłem jej powstaniu [1]. Przenosząc na język medyczny, zaistnieniu tej patologii sprzyjają czynniki „genetyczno-wirusowe”, czyli – mówiąc wprost – kryją się za tym nieodpowiedzialne decyzje ludzkie (konkretnych osób), np. w przypadku ulicy Marsa czy tunelu Dźwigowa. Wymienienie pozostałych zajęłoby tu wiele miejsca. Podobna patologia, na razie tylko na papierze, powstała dla rejonu Powsina.

 

W poprzednich latach, gdy to gminy warszawskie prowadziły politykę inwestycyjną, dla rejonu Moczydło – Ursynów (zabudowa rozproszona, względnie niska, zaliczona do małościekodajnych, teren płaski, niekorzystne warunki gruntowe)  przewidziano inny system kanalizacyjny, zaliczony do tzw. niekonwencjonalnych, co charakteryzuje płytkie ułożenie do 2 mmpt. Byłoby to rozwiązanie wprost idealne dla Wawra, jest tylko pewne „ale”. Z przyczyn mi nie znanych wybrano układ podciśnieniowy, względnie kosztowny, trudny w eksploatacji i znacznie bardziej energochłonny w porównaniu z podobnymi rozwiązaniami. Wszystkie wyżej przedstawione słabe strony sprawdziły się, gdy MPWiK przejęło wybudowaną kanalizację do eksploatacji.

 

Sytuacja powtarza się z Wawrem. Jak już sygnalizowałem, teren ten można zaliczyć do małościekodajnego. Znane mi są przypadki, że ułożony kanał z uwagi na małe ilości ścieków jest niewykorzystany. Z drugiej strony na naszym terenie powstają znaczne ilości ścieków deszczowych i rodzi się pytanie: co z nimi? Czy konieczny jest ich transport aż do pompowni „Saska”?

 

Obecnie na kanalizację patrzy się inaczej niż za Lindleya, gdy stosowano zagłębienie nawet 10 m ppt, a pompownie były uważane za wielkie zło. Dziś nakłady na kanały, m.in. od strony energetycznej, wielokrotnie przewyższają zużycie energii przez pompy. Kraje o wysokiej technice odchodzą od głębokiej kanalizacji, zastępując ją systemami mieszanymi [2].

 

Ale zostawmy kanał głęboki w spokoju, ma on swoje zalety i wady. Moje zastrzeżenia budzi drugi kanał, ułożony obok głównego – płytszy i o mniejszej średnicy. Według mnie można było go uniknąć i wykonać projekt bez niego.

 

Kanalizację opisaną w [1] rozsądnie podzielono na dwa zadania inwestycyjne, tj. główną i drugorzędną (w celu ujednolicenia określeń mianem k. drugorzędnej definiuję kanalizację zbierającą ścieki). Główna to transport ścieków kanałami od d 200 do d 1000 oraz pompownie tranzytowe umieszczone na kanałach. Dopływ ścieków sanitarnych do tych kanałów zapewniała kanalizacja drugorzędna, obejmująca kanały o średnicach d 200 (nawet system ciśnieniowy) i lokalne małe pompownie. Najpierw zrealizowano kanalizację główną.

 

Potwierdzeniem omawianego podziału była strona organizacyjna tej inwestycji, tj.:

- kanalizacja główna – inwestor: Dyrekcja Budowy Wodociągu Północnego i Oczyszczalni Ścieków, użytkownik: MPWiK,

- kanalizacja drugorzędna – władze lokalne, spółka wodna, a także – dla wybranego odcinka – MPWiK.

 

Mimo że kanały główne miały średnicę 600 – 800 – 1000 mm, a przy projektowaniu pojawiły się pewne dyskusyjne rozwiązania, nikt nie wpadł na „genialny” pomysł, aby obok ułożyć drugi kanał dla tych samych ścieków.

 

Przytoczony przykład najlepiej świadczy o tym, że można zbudować głęboki kanał główny, rezygnując z realizacji drugiego płytszego, ponieważ odpływy boczne nie wymagają płytszego i mogą być wprowadzone w tani i prosty sposób do kanału głębokiego.

 

W Wawrze wygląda to podobnie – inwestorem kanału głównego, czyli pierwszego etapu budowy systemu kanalizacyjnego dzielnicy, jest MPWiK, a realizacja musi być szybka z uwagi na znaczne utrudnienia drogowe. W drugim etapie będzie można budować przewody i kanały dostarczające ścieki z nieruchomości. O ile kanał główny nie posiada wariantów, co jest słuszne, to dla projektów kanalizacji drugorzędnej widzę wiele różnych rozwiązań, które pozwoliłyby na względnie oszczędne i szybkie wykonanie inwestycji. Oszczędność jest tu szczególnie ważna, bo koszty tego etapu będą obciążać również mieszkańców. Z kolei rozłożenie inwestycji w czasie daje czas na wybór właściwego wariantu.

 

Dla odbioru ścieków z nieruchomości jak również pewnych ulic najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się system ciśnieniowy indywidualny, posiada on moim zdaniem najwięcej zalet. Taki system zastosowano np. na Białołęce, gdzie wiele nieruchomości jest włączonych do głównych kanałów MPWiK, a przewody i pompownie eksploatowane są przez mieszkańców lub wspólnoty mieszkaniowe [3]. O ile mi wiadomo, nie występuje drugi kanał ułożony obok.

Wawer zalicza się pod względem geograficznym do obszarów, gdzie występuje opad 600 mm/rok (dla porównania w najbardziej suchych rejonach Chile roczny opad wynosi 0 – 25 mm). O tym istotnym fakcie nasi decydenci na ogół zapominają, czego potwierdzeniem są warunki techniczne wydawane przez MPWiK z adnotacją:

- do kanałów sanitarnych nie można wprowadzać ścieków i wód opadowych,

- odprowadzenie tych wód i ścieków należy ustalić indywidualnie w uzgodnieniu z władzami dzielnicy.

 

W Warszawie jest wiele dzielnic, gdzie ten problem nie został właściwie rozwiązany -  każdy opad wywołuje tam kataklizm. Jest tak np. w Wilanowie, części Ursynowa i we Włochach, teraz do tego grona dołącza Wawer. Wspomina się, że budowany kanał odbierze opad, który dopłynie do pompowni „Saska”. Hydraulicznie jest to możliwe, lecz pojawia się pytanie - co dalej?

 

Przelew burzowy jest niemożliwy z uwagi na ujęcie wody z Wisły.

Z kolei wprowadzenie tak dużej ilości wody opadowej do gruntu nie może być brane pod uwagę. Warto tu nadmienić, że dla rejonu będącego na styku Saskiej Kępy i Wawra (osiedle Wilga) zastosowano niekonwencjonalny odbiór opadu do gruntu, wykorzystując m.in. kanał gocławski.

 

Zlewnia przylegająca do kanału „W”, wliczając ulice Patriotów – Nowozabielska, wynosi ok. 750 ha, co przy założeniu współczynnika odpływu 0,1 stwarza opad w ilości q = 750 x 130 x 0,1 = 9750 l/sek. Ścieki sanitarne dla aglomeracji zamieszkałej docelowo przez 70 000 mieszkańców wynoszą Qdn ś = 70 000 x 150 = 10 500 000 l/dn.

Maksymalny przepływ na końcu kanału wyniesie 

  

Wykorzystując retencję powierzchniowo-kanałową ulic, gdzie występuje ruch lokalny, można w omawianej zlewni, bez negatywnych następstw dla otoczenia, zmniejszyć maksymalny odpływ nawet 10-krotnie do q = 1000 l/s, co trzykrotnie przekracza odpływ sanitarny [4 i 5]. Właściwe rozwiązanie będzie możliwe w oparciu o dokumentację drogową ulic omawianej zlewni. Nie wyklucza się możliwości odbioru opadu przez lokalne kanały otwarte, co zmniejszy obciążenie kanału „W”.

 

Wnioski:

  1. Stosowanie klasycznej kanalizacji grawitacyjnej uzupełnionej pompowniami pośrednimi pozbawione jest sensu techniczno-ekonomicznego dla obszaru o niskim, częściowo rozproszonym i małościekodajnym charakterze zabudowy.
  2. Najbardziej uzasadniona jest kanalizacja ciśnieniowa indywidualna, rozwiązanie analogiczne jak w pewnych rejonach Białołęki.
  3. Można zastosować system mieszany, jeżeli będzie to uzasadnione techniczno-ekonomicznie.
  4. Najlepszym rozwiązaniem dla odprowadzania wody opadowej są miejscowe rowy otwarte i zastosowanie retencji powierzchniowo-kanałowej.
  5. Rozwiązanie kanalizacji drugorzędnej wymaga przedstawienia wielowariantowego.

 

Piśmiennictwo:

[1] - mgr inż. Jacek Chlipalski „Ochrona Zalewu Zegrzyńskiego przed zanieczyszczeniami pochodzącymi ze ścieków bytowo-gospodarczych” [w:] „Gospodarka Wodna” nr 2 – 1987.

 

[2] - mgr inż. Jacek Chlipalski „Wybór metody transportu ścieków komunalnych” [w:] „Rynek Instalacyjny”, kwiecień 2006.

 

[3] - mgr inż. Jacek Chlipalski „Optymalny wybór kanalizacji” [w:] „Rynek Instalacyjny”, październik 2006.

 

[4] - mgr inż. Jacek Chlipalski „Sposób odwodnienia placów, parkingów i osiedli mieszkaniowych. Zmniejszenie odpływu ścieków opadowych przez wykorzystanie retencji” [w:] „Drogownictwo” 10 – 2004.

 

[5] - mgr inż. Jacek Chlipalski, Adam Bajena „Retencja kanałowa. Obniżenie maksymalnego odpływu ścieków opadowych” [w:] „Rynek Instalacyjny”, październik 2010.

Tagi: kanalizacja sanitarna Wawra, kanalizacja, rozwiązania techniczne, inwestycje, kolektor W


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast
Zgłoś wydarzenie

Mazowiecka 18
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Która forma z letnich atrakcji miejskich podobała Ci się w tym roku najbardziej?

spacery z przewodnikiem
koncerty plenerowe
kino plenerowe
wycieczki rowerowe
wszystko co działo się nad Wisłą
wyprzedaże garażowe
plenerowe zajęcia sportowe
rejsy Wisłą
nie korzystałem/am z żadnej z ww. atrakcji
podobały mi się wszystkie
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń