WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Piątek, 21 lutego 2020 r.
Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Okiem coacha: Akceptacja

Joanna Godecka - lifecoach  |  8 marca 2013

Idzie wiosna. Pora wyrzucić suche kwiatki. Niedługo zakwitną nowe. A gdy już nasza piękna dzielnica się zazieleni, my także dostrójmy się do rytmu przyrody, uśmiechajmy się częściej. Pomoże nam w tym… akceptacja.

Na akceptacji zależy wszystkim. Każdy ma jakiś deficyt, jakąś słabszą stronę. Ktoś nie czuje się dobrze na imprezach, bo nie ma wyczucia rytmu i kiepsko tańczy. Ktoś inny od dziecka słyszał, że do niczego się nie nadaje. Kiedy otoczenie uzna go za interesującego, nie posiada się ze zdumienia. I z radości, rzecz jasna.

Kiedy Paweł się denerwuje, zaczyna się jąkać. Bardzo go to krępuje. Z tego powodu najczęściej wychodzi na milczka, bo im krótsze zdanie, tym większa szansa, że uniknie kompromitacji. To dlatego w pracy zawsze stoi w drugim szeregu.

Marta zawsze denerwuje się przed pierwszą randką. Nosi rozmiar 42. Stoi długo przed lustrem, kombinując, jak wydać się wiotką i eteryczną. Zazwyczaj efekt jej nie zadowala. Czy on mnie zaakceptuje? Kiedy zbliża się do miejsca spotkania, z każdym krokiem jej nadzieja kurczy się niczym przekłuty balonik. W miejsce nadziei pojawia się niepewność.

O ile prostsze byłoby nasze życie, gdybyśmy okazywali sobie akceptację. To wstęp do fajnej znajomości, a czasem nawet do przyjaźni, miłości. Sympatyczny komplement – „pięknie wyglądasz”, „jesteś bardzo miły”, „dobrze ci w tej sukience” może sprawić, że druga osoba poczuje się zaakceptowana, zacznie zachowywać się swobodnie i w rezultacie otworzy się przed nami.

Akceptacja pomaga narodzić się bliskości i zaangażowaniu. Dzięki niej czujemy się bezpiecznie i chętnie pogłębiamy więź. W partnerskich związkach wsparcie, które ona daje, staje się podstawą stabilizacji uczuciowej.

Aby poczuć akceptację dla innych, warto zacząć od siebie. Oto Cherie Carter Scott: „Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości, to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktują Cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie Ty sam”.

Dlatego jeśli wychodzisz z domu, ale niesiesz ze sobą wewnętrzny komunikat „jestem mało interesujący”, „na pewno oczekiwali kogoś atrakcyjniejszego” – zachowujesz się tak, jakbyś nie zasługiwał(a) na akceptację. Takie nastawienie budzi twoje negatywne emocje, a one wpływają na to, jak mówisz, jak się poruszasz i jakie wrażenie robisz.

Zacznij od pozytywnego przeformułowania swoich oczekiwań „mam nadzieję, że wydam się interesujący”, „myślę, że uznają mnie za atrakcyjną”. W ten sposób wnosisz pozytywną energię i zachowujesz się zupełnie inaczej. Tak, aby potwierdzić swoje dobre nastawienie.

Pamiętaj też, że 100% akceptacji to mit i dziecięce tęsknoty za miłością bezwarunkową. Nie wzbudzisz w nikim trwałego przekonania, że jesteś chodzącym ideałem. Z tego samego powodu Ty także nie próbuj poszukiwać osób, która zaspokoją wszystkie Twoje oczekiwania. Powinniśmy się cieszyć, jeśli wzajemna akceptacja osiągnie 60%. Pozostałe 40%, jeśli pozwolimy sobie na większą bliskość i otwartość, straci znaczenie.

Tagi: okiem coacha, psychologia, akceptacja, samoakceptacja, porady, szczęście


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast
Zgłoś wydarzenie

konstans
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czego najbardziej brakuje Ci w Warszawie?

bardziej rozbudowanej sieci metra
ścieżek rowerowych
odkrytych basenów
skwerów
ławek
placów zabaw
koszy na śmieci
toalet publicznych
inne
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń