WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Wtorek, 7 kwietnia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Donata, Herman, Rufin

Krutynia – wyprawa dla wytrwałych

Bożena Jaźwińska  |  6 lipca 2011

Krutynia – wyprawa dla wytrwałych

Prognozy pogodowe na weekend 10–12 czerwca dla Mazur nie zapowiadały się optymistycznie. A właśnie na ten termin naszemu kołu PTTK przypadł czas wyprawy kajakowej szlakiem rzeki Krutyni. Po dżdżystym poranku, podróży w deszczu, po przybyciu do Stanicy Wodnej w Bieńkach, gdzie rozpoczynaliśmy nasz spływ – ochłodziło się, ale przestało padać. I już pierwszego dnia trasa od razu dostarczyła nam niecodziennych doznań – woda porośnięta była kwitnącą roślinnością wodną (żółtymi grążelami, białymi grzybieniami i innymi roślinami), co sprawiło, że płynęliśmy jak po wodnej łące. Po wrażeniach i trudach całodziennego wiosłowania wieczorem dotarliśmy do stanicy w  Cierzpiętach – gdzie była nasza baza.

 

 

Sobotnia aura nadal była dla nas łaskawa – bo nie padało. Sobotni odcinek spływu od Cierzpięt do Ukty był, jak na szlak wodny, trochę zatłoczony, ponieważ wymieszaliśmy się z innymi grupami kajakarzy, a także co chwila spotykaliśmy łodzie „Gondolierów Krutyńskich” wożących turystów na wycieczki po jeziorze Krutyńskim. Wieczór tak jak i poprzedni spędziliśmy przy ognisku, wzbogaconym dodatkowo grillem, a także specjałami kuchni regionalnej.

 

Niedzielny poranek przywitał nas słońcem, ale po wypłynięciu na wodę pogoda wróciła do standardu – czyli pełnego zachmurzenia. Ostatni dzień spływu zaplanowaliśmy od Ukty do Iznoty, na trasie mijaliśmy oryginalny hotel-pensjonat, który wzbudził zainteresowanie wszystkich. Obiekt jest stylizowany na osadę staropruskiego plemienia Galindów.

 

Szlak Krutyni liczy przeszło 100 km, nam w ciągu 3 dni udało się przepłynąć prawie połowę.  Płynęliśmy przeważnie odcinkami rzecznymi. Szlak technicznie nie był trudny, ale mieliśmy 3 przenoski: 50-, 15- i 80-metrowa, co było dodatkowym sprawdzianem naszej kondycji i wytrzymałości. Krutynia, leniwie meandrując, tworzy wyśmienite warunki dla bytowania ptactwa wodnego, wszechobecne ptaki towarzyszyły nam przez całą drogę, żerujące na wodzie oswojone kaczki, zadziorne łabędzie, broniące swoich gniazd i młodych, oraz przelatujące bociany, czaple, kormorany, a także kołujące nad woda drapieżne orły.

 

Dno Krutyni porośnięte krasnorostami, tworzącymi na kamieniach „krwawe plamy”, a także innymi rośinami podwodnymi, wyglądało bajecznie, nie mówiąc o kwiatach wodnych.

 

Na pewno wrócimy tu jeszcze nie raz, do czego zachęcamy wszystkich tych, którzy jeszcze nie płynęli Krutynią. Bo jak pisał mazurski poeta Karol Małłek „kto nie widział Krutyni, ten nie widział Mazur”. Mimo nie najlepszej pogody spływ był bardzo udany, a można nawet powiedzieć historyczny, gdyż nie słyszałam o jakiejkolwiek wywrotce.

 

Kilkanaście osób, które po 3 dniach wiosłowania odczuwały jeszcze niedosyt ruchu, wybrało się w  następną sobotę, 18 czerwca, na wycieczkę rowerową do Ossowa, kończąc serię wiosennych wyjazdów koła PTTK. Na następne wycieczki, mamy nadzieję, że nie mniej atrakcyjne, zapraszamy po wakacjach.











Tagi: spływ, wycieczka, PTTK, Krutynia


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast

Kalendarz Imprez

Kwiecień 2020
PnWtSrCzwPtSoNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930

Najbliższe wydarzenia


Sobota, 11 kwietnia 2020

Asterix i Obelix - ile kryją w sobie prawdy?

Niedziela, 19 kwietnia 2020

Regulamin Charytatywnego Marszu Nordic Walking „Powitanie Wiosny 2020” z dnia 19.04.2020

Sobota, 25 kwietnia 2020

Dzień Ziemi w GREEN SOHO

Zgłoś wydarzenie

konstans
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czego najbardziej brakuje Ci w Warszawie?

bardziej rozbudowanej sieci metra
ścieżek rowerowych
odkrytych basenów
skwerów
ławek
placów zabaw
koszy na śmieci
toalet publicznych
inne
Zobacz wyniki

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń