WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Sobota, 24 sierpnia 2019 r.
Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Jerzy, Bartosz

Zasady współżycia społecznego wg właścicieli psów i kotów na osiedlu Stara Miłosna

Obserwer  |  30 sierpnia 2011

Pies czy kot to niezwykle miłe, przyjazne i generalnie pożyteczne zwierzę. Kontakt z tymi czworonogami może dać wiele radości i miłych chwil w naszym zabieganym życiu. Samo wyjście z ulubieńcem przyczyniać się może do nawiązania fajnych relacji z napotkanymi przypadkowo ludźmi, także z innymi właścicielami psów.

 

Tak się składa, że w Starej Miłosnej, położonej w dzielnicy o równie wdzięcznej nazwie Wesoła, psów i kotów na przestrzeni ostatnich lat znacznie przybyło. Blisko osiedla jest teren zalesiony, ilość działek otwartych, bo niezamieszkanych, też jest jeszcze spora i nadaje się według właścieli czworonogów dla psich harców w trawach, chwastach i ziołach z powodu niekoszenia ich przez prawnych właścicieli, a przy przymkniętym oku właściwych służb, które na ten stan rzeczy pozwalają. Normalnie te działki winny być utrzymywane w odpowiednim stanie, gdyż prawo własności poza prawami ma również katalog obowiązków dla właściciela, ale ten temat nadaje się na inny artykuł.

 

Jednak zdecydowana większość działek ma swoje prawem nakreślone granice, w obrębie których są płoty, a przy większości z nich rośnie trawa, z braku należytych chodników i ulic z prawdziwego zdarzenia. Należę do osób, które tę część przestrzeni publicznej położoną bezpośrednio przy płocie koszą regularnie, aby nie dopuścić do zachwaszczenia. Od kilku lat, proporcjonalnie do ilości psów wyprowadzanych na spacer oraz wypuszczanych luzem psów i kotów bez dozoru właściciela, rośnie także ilość pozostawianych przez nie nieczystości.

 

Ktoś powie: no i co z tego? A to z tego, że nieczystości te są później na butach, kosiarkach do trawy, kołach i felgach samochodów, posadzkach w garażach. Na wiosnę stan rzeczy na nielicznych chodnikach osiedlowych maluje się katastrofalnie. Te „ozdoby” nie wpływają ani na estetykę, ani na przyjazne nastawienie do właścicieli czworonogów oraz ich milusińskich, a wręcz odwrotnie. Wywołują uzasadnioną frustrację z racji „obdarzania” wszystkich na siłę widokiem, zapachem i obrzydzeniem, rodem z kraju o wątpliwym poziomie swoich obywateli.

 

Żyjąc w społeczności osiedlowej, żyjemy na obszarze przynależnym do danej państwowości mimo bliskości lasów, zaniedbanych działek, braku chodników etc. Te zaniedbania w infrastrukturze osiedlowej jednak nie zwalniają nikogo z przyzwoitego zachowania. Jesteśmy obywatelami cywilizowanego państwa. Ba, z tego powodu większość z nas uważa się za cywilizowanych, czyli znających ogólne zasady współżycia społecznego, znających przysługujące prawa i obowiązki, normy i przepisy prawne, również – wydawać by się mogło, najbliższego wszystkim mieszkańcom dzielnicy – prawa miejscowego. Wobec tego zastanawia fakt, iż większość właścicieli czworonogów, wyprowadzając je w celach fizjologicznych na spacer, podprowadza je (lub nie reaguje na fakt załatwiania tam przez nie potrzeb fizjologicznych) pod cudzy płot, na cudzy trawnik, pod cudzą bramkę lub bramę wjazdową do garażu.

 

Nagminność takich zachowań powoduje, że rodzą się liczne, czasem sarkastyczne, pytania odnośnie do właścicieli czworonogów: 

Czemu psy nie są wyprawadzane reguralnie na smyczy i uczone przez właścicieli, aby te potrzeby załatwiać w określonym miejscu? Najlepiej w obrębie posesji swojego właściciela lub pod jego płotem, skoro nie zostały nauczone w odpowiednim czasie, aby tę czynność wykonywać w jednym do tego przystosowanym miejscu, a nie przy sąsiednich posesjach. 

Dlaczego proceder podrzucania innym sąsiadom tych fizjologicznych odpadów jest tak powszechnie usankcjonowany w obrębie tego osiedla? 

Czy czasem fakt posiadania czworonoga nie nakłada na właściela obowiązku sprzątania po nim? 

Czy to zachowanie, jakie widzi towarzyszące często na spacerze dziecko, jest na pewno dobrym dla niego przykładem z zakresu przestrzegania prawa i zasad współżycia? 

Czy cywilizowany, dobrze ukształtowany, czyli wychowany człowiek tak postępuje? 

Dlaczego większość lekceważy własnych przedstawicieli w Sejmie, w Radzie Dzielnicy, którzy nakreślili w sposób ustawowy ogólne normy postępowania w tym obszarze życia publicznego? 

Dlaczego niewiedza o przepisach prawa miejscowego jest wystartaczającym, dla większości właścicieli tych nieczystości, argumentem, aby tak postępować? 

Czy konstytucyjna zasada mówiąca o tym, iż prawa jednostki kończą się tam, gdzie drugiej się zaczynają, tu na osiedlu nie obowiązują? 

I wreszcie: dlaczego zdecydowana większość właścicieli czworonogów nie korzysta z bezpłatnej możliwości zaopatrzenia się w odpowiednią torbę i łopatkę z miejscowego Urzędu Dzielnicy w ramach przyznanych na ten cel środków z UE? 

Czy zasady, normy o wątpliwym poziomie oraz drastyczne obyczaje w zakresie współżycia międzyludzkiego według psich właścicieli mają zastąpić na tutejszym osiedlu prawnie nakreślone zasady postępowania oraz dobre przyzwyczajenia ludzi z odpowiednim wychowaniem?

 

Tych pytań do właścicieli czworonogów można postawić jeszcze wiele. Nie o to jednak chodzi. Wszak nie w ilości znaków zapytania tkwi problem. Nie wydaje się też, że te sprawy w środku Europy są czymś nadzwyczajnym, aby mnożyć na ich temat pytania natury podstawowej. Bowiem nie o nadzwyczajność generalnie chodzi, ale o zwykłą przyzwoitość właścicieli psów, o którą należy zabiegać z całą stanowczością, jeśli nie chcemy ugrzęznąć w tym, co trudne jest tu do słownego wyartykułowania.

Tagi: pies, kot, odchody, nieczystości, sprzątanie, relacje społeczne


Komentarze użytkowników (2)

Dodaj komentarz
Obserwer_replay | 2011-10-19 11:14:10

Spójrz na to z innej strony.
Załóżmy że jest sobie obywatel, który nie ma dzieci i samochodu, ale ma psa.
Z podatków tego obywatela gmina buduje place zabaw, przedszkola, parkingi itd.

Słyszałeś, żeby jakas gmina wybudowała wybieg dla psów?
Skoro jest tyle psów, to dlaczego gmina standardowo nie stawia pojemników z opakowaniami na psie kupy?

Jeżeli czyjeś dziecko wyrzuci papierek na ulicę to kto to sprząta?
Służby porządkowe. Dlaczego służby porządkowe nie sprzataja psich kup ?
Przecież z podatków tego obywatela są opłacane służby porządkowe.


Mieszkaniec | 2011-10-22 12:45:12

Zycie spoleczne Szanowny Czytelniku ma to do siebie, ze sa to okreslone ramy , w ktorych my spoleczenstwo winnismy sie poruszac bez nadmiernej ingerencji w prawa innych jednostek. Rozumien znaczenie posiadadnia psa czy kota szczegolnie dla okreslonej grupy naszej spolecznosci. Jednak normy obejmujace nas wszystkich musza byc ponad pewna mniejsza grupe.Niestety to sa proste reguly gry, w ktorych musimy dostosowac sie do prawem nakeslonych norm.
Odwolywanie sie na obowiazki sluz publicznych w aspekcie tego tematu jest prawem kazdego obywatela , jednak na dzien dzisiejszy prawo naklada obowiazek sprzatania nieczystosci na wlascicieli, a wladza samorzadowa pomaga w tym rozdajac bezplatnie odpowiednie oprzyrzadowanie w tym celu.
Kazdy posiadacz psa lub kota moze wnioskowac do swoich radnych , aby rozparzyli mozliwosc wybudowania specjalnych wybiegow sanitarnych wzorem np. krajow takich jak Francja, Belgia, Anglia na terenie dzielnicy.Na obecny czas jestesmy zobligowani do dostosowania sie do aktualnych przepisow.

Stalgast

Kalendarz Imprez

Sierpień 2019
PnWtSrCzwPtSoNd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031

Najbliższe wydarzenia


Sobota, 24 sierpnia 2019

bodyART w Lesie Milowym 2019

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Muzyczne popołudnia - koncert pt. "Niby nic"

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Koncert Kasi Lins | Plażówka

Zgłoś wydarzenie

Wesbud
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Jakie formy aktywnego, wakacyjnego wypoczynku są dla Ciebie interesujące?

Wycieczki rowerowe
Wspinaczka górska
Spływy kajakowe
Sporty wodne
Sporty ekstremalne
Turystyka piesza
Aktywne zwiedzanie
Inne
Zobacz wyniki
Szkoła

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń