WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Piątek, 12 sierpnia 2022 r.
Imieniny obchodzą: Klara, Lech, Julian

Leśne sprawy

Małgorzata Matyka  |  4 października 2011

Leśne sprawy

Wawerskie lasy mają wielu gospodarzy – właścicieli prywatnych, nadleśnictwa, Lasy Miejskie. Z jednym z nich, nadleśniczym Arturem Dawidziukiem, spotkałam się w Celestynowie. 

 

Spotykamy w Międzynarodowym Roku Lasów. Czy jest to akcja wyłącznie o charakterze promocyjnym? 

Międzynarodowy Rok Lasów ma za zadanie zmieniać świadomość ludzką i pokazywać, jak ważną rolę lasy odgrywają w naszym ekosystemie. Został on zainaugurowany wiosną w nadleśnictwie Jabłonna, gdzie posadzono tzw. las prezydencki. W maju i czerwcu w całej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, w tym w Nadleśnictwie Celestynów, odbywała się akcja „Leśnicy dla stolicy”. Te nadleśnictwa, które okalają całą Warszawę, tworząc Leśny Kompleks Promocyjny Lasy Warszawskie (Chojnów, Celestynów, Drewnica i Jabłonna) chciały zaprezentować się mieszkańcom stolicy. Było spotkanie na Polach Mokotowskich, potem na SGGW, Dzień Dziecka w Łazienkach. Zrobiliśmy też duży, dwudniowy piknik na terenie naszego nadleśnictwa. Gościliśmy kilkuset uczniów z okolicznych szkół. Były pokazy ptaków drapieżnych – sokołów, kaskaderka jeździecka, zwiedzanie oddanego do użytku rok temu Centrum Edukacji Leśnej. Można było zobaczyć aktorów w roli żołnierzy ze stowarzyszenia Pro Fortalicium, wziąć udział w konkursach wiedzy leśnej, porozmawiać z bartnikiem lub cukiernikiem, zapoznać się z kulturą kołbielską, spróbować swoich sił w garncarstwie. 

Pod koniec czerwca br. odbyła się kolejna edycja pikniku rodzinnego Jagodobranie 2011, który również wpisuje się w Międzynarodowy Rok Lasów. Przesłanie Jagodobrania to m.in. promowanie lokalnej przyrody. Głównym zadaniem uczestników konkursu jest zebranie jak największej ilości jagód w określonym czasie. Zmaganiom konkursowym towarzyszyły gry, zabawy i występy zespołów lokalnych.

 

To wszystko już było. Czy w tym roku coś nas jeszcze czeka? 

Tak, trwa akcja „Zielony Rower”. Skierowana jest ona do szkół i przedszkoli. W umówionym dniu umundurowany leśnik jedzie na rowerze do wybranej szkoły i prowadzi tam lekcję o lesie, o pięknie przyrody oraz o zagrożeniach dla środowiska. Następnie jest on oceniany przez dzieci, ale także i sam ocenia, jak dana szkoła się przygotowała. Później tworzymy ranking – które szkoły najlepiej się przygotowały i który leśnik był najlepszy. W tym roku mamy już ponad tysiąc dzieci zgłoszonych do akcji. W ubiegłym roku mieliśmy kilka miłych akcentów, np. całe przedszkole przebrało się na zielono. W innej szkole lekcja w lesie przez dwie godziny odbyła się na rowerach.

Na koniec tej akcji ci leśnicy, którzy byli w szkołach, jadą w różne miejsca po całym nadleśnictwie i tam odbywają szkolenie prowadzone przez profesjonalistów z telewizji, radia, pedagogów i przyrodników. Wtedy również są oceniani. Powstaje wówczas ranking najlepszych edukatorów. Edukatorzy to nie są tylko pracownicy Nadleśnictwa Celestynów, ale także pracownicy LKP-ów (Leśnych Kompleksów Promocyjnych) oraz nadleśnictw z całej Polski.

Inną ważną akcją jest program „Czyste lasy na Mazowszu”. Cztery Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych: w Warszawie, Olsztynie, Łodzi oraz Radomiu, porozumiały się z wojewodą i wspólnie postanowiliśmy zadbać o to, aby lasy na Mazowszu były czystsze. Razem z władzami samorządowymi – gminami, sołectwami, sprzątamy lasy. Grupy mieszkańców, lokalne stowarzyszenia przy naszym wsparciu (worki, wywóz) oczyszczają las ze śmieci. 

Kolejnym ważnym działaniem jest akcja „Drzewko za elektroodpad”. Stawiamy kontener wielkości tira, do którego można bezpłatnie oddać stary telewizor, radio itp., a w zamian dajemy drzewko – świerk, modrzew, sosnę – takie, które można sobie posadzić w ogrodzie. Celem tego przedsięwzięcia jest to, aby niebezpieczne śmieci lądowały na wysypisku, a nie w lesie.

 

Są to akcje, które dzieją się cyklicznie? 

Tak, aczkolwiek nie co miesiąc. Jest dobra pogoda, jest zapotrzebowanie – wtedy ogłaszamy w prasie, w kościołach, na swoich stronach, że będziemy zbierali elektrośmieci. W zeszłym roku w całym nadleśnictwie nazbieraliśmy blisko 50 ton. Poza tym działamy w porozumieniu z kilkoma dużymi firmami, z którymi wspólnie sadzimy i pielęgnujemy las. Mamy też parę zaprzyjaźnionych szkół, które również często zapraszamy do udziału w pracach terenowych w lesie. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę.

 

Dzielnica Wawer jest jedną z tych dzielnic Warszawy, które mają najwyższą lesistość. W jakiej kondycji są nasze lasy? 

Nadzór nad lasami niepaństwowymi w dzielnicy Wawer sprawują Lasy Miejskie. Lasów w Wawrze w zarządzie nadleśnictwa jest niewiele. Od Falenicy na południe oprócz lasów nadleśnictwa sprawujemy nadzór nad gospodarką w lasach niepaństwowych - w tych lasach też obowiązują pewne zasady. Ale wracając do Pani pytania – myślę, że lasy w dzielnicy Wawer mają swoje problemy, aczkolwiek są w dobrym stanie. Jak wszystkie lasy przy dużych aglomeracjach miejskich, nie są w stu procentach zdrowe. Lasy Wawerskie są jeszcze w dobrej kondycji, ale nie w bardzo dobrej. Wynika to z kilku przyczyn. Te lasy są osłabione, ponieważ rosną w sąsiedztwie dużego miasta i są narażone na oddziaływanie zanieczyszczeń miejskich i presji lokalnej ludności. Drzewostany takie są podatne na szkodniki drzew, np. przypłaszczka granatka, cetyńce, korniki. Poza czynnikami biotycznymi problemem tych lasów jest także: zaśmiecenie, kradzieże drewna, pożary lasu i presja budownictwa na tereny leśne.

 

W tym roku kilkakrotnie widziałam przelatujące nad rezerwatem im. Króla Jana III Sobieskiego bociany czarne. Z czym można wiązać ich pojawienie się w tym miejscu, w sąsiedztwie tak ruchliwej trasy na Lublin? 

Bocian czarny już prawdopodobnie przyzwyczaił się do sąsiedztwa ludzi. Czerpie z tego pewne korzyści, np. dobrą bazę pokarmową. W trakcie pracy terenowej zauważam, iż coraz częściej można spotkać bociana czarnego.

 

Tegoroczne lato nie za bardzo zachęcało do spacerów po lesie... 

Dlaczego? Leśnicy i myśliwi mówią, że pogoda może być dobra albo bardzo dobra.

 

W takim razie, czy leśnicy mają jakieś sprawdzone sposoby przeciwko komarom?... 

Niektórzy polecają witaminę B, ale myślę, że są lepsze sposoby. Dobry środek kupiony w aptece, szczelne ubranie i dużo cierpliwości. Komar nad uchem musi pobzyczeć. On jest potrzebny. W przyrodzie wszystko jest od siebie uzależnione. Gdyby zabrakło komarów, inne gatunki owadów, ptaków, byłyby w trudnej sytuacji. Komar, owszem gryzie nas, ale i sam jest zjadany, szczególnie przez nietoperze i niektóre ptaki. Oczywiście, że można dyskutować nad ilością - jak jesteśmy w lesie i nie dwa, ale dwadzieścia dwa komary brzęczą nad uchem, to jest to utrapienie. A z ciekawostek – komary są pożywieniem dla rosiczki okrągłolistnej i Aristolochii - roślin owadożernych. Łańcuchy pokarmowe są tak skomplikowane, że lepiej w nie nie ingerować, gdyż nie wiemy, czy w ten sposób nie przerwiemy któregoś z nich.

 

A co z kleszczami? Czy warto się ich obawiać? 

Tak. Zacznijmy od tego, że do lasu należy odpowiednio się ubierać. Na pewno nie wybieramy się na grzyby czy na jagody w sandałach i w krótkich spodenkach. Ubieramy niejaskrawe kolory, mocne buty, dobre skarpetki. Po przyjściu z lasu warto przebrać się, sprawdzić, czy nie mamy na sobie kleszcza. Jeżeli mamy, to jak najszybciej należy go usunąć, ponieważ im dłużej kleszcz jest w naszym ciele, tym jest większe prawdopodobieństwo zarażenia. Można wtedy albo zwrócić się od razu do lekarza, albo obserwować miejsce po ukąszeniu, czy nie pojawi się rumień. Chociaż nie jest to warunek konieczny. Jeżeli jest rumień, to na pewno jest zarażenie, jeżeli nie ma rumienia, nie znaczy to, że jesteśmy zdrowi. A zarazić  możemy się pokleszczowym zapaleniem opon mózgowych lub różnymi rodzajami boreliozy.

 

A więc jest ich kilka rodzajów... Porozmawiajmy może o czymś przyjemniejszym. Jest pan dosyć zapracowanym człowiekiem, znajduje pan czas na to, żeby chodzić po lesie? 

Muszę. Z dwóch powodów. Po pierwsze, w pracy nadleśniczego, wbrew pozorom, nie da rady pracować tylko zza biurka. Pomimo tego, że jest bardzo dużo biurokracji, jeżdżę często w teren, wspólnie z leśniczymi obserwujemy procesy zachodzące w lesie. Nadleśnictwo można porównać do dużego tortu, którego małe kawałki to leśnictwa. Jedno leśnictwo to jeden kawałek tortu, którym gospodaruje codziennie leśniczy. A całością zarządza nadleśniczy. A drugi powód to taki, że mam małe dzieci, które lgną do lasu. Często z nimi spaceruję, w towarzystwie psa.

 

Ma pan swoje ulubione miejsca na spacery? 

Z racji tego, że mieszkam w Józefowie, najbliżej mam na Górę Lotnika i okoliczne wydmy oraz przepiękne rozlewiska Wisły. Ale w całym nadleśnictwie jest wiele miejsc ciekawych przyrodniczo, np. Bagno Całowanie, rzeka Świder czy rezerwat Na Torfach.

 

Wspomniał pan o Centrum Edukacji Leśnej (CEL). Rozumiem, że jest to udana inwestycja. 

Historia pokaże, ale jeżeli prawie dziesięć tysięcy osób rocznie korzysta z edukacji w Centrum, to o czymś to świadczy. Centrum wyposażone jest w nowoczesne multimedia, komplet pomocy do prowadzenia lekcji o przyrodzie, makietę „Cykl życia lasu”. Na ręcznie robionej makiecie przedstawiającej wszystkie fazy rozwojowe drzewostanu można odnaleźć także lokalne obiekty, jak młyn, zakątek Świdra, Goździkowe Bagno. W innej sali mamy przeniesiony kawałek lasu – wypchane zwierzęta – łosie, jelenie, borsuki i mnóstwo ptaków. Zwierzęta te trafiły do nas po wypadkach i dopiero wtedy zostały wypchane. Nie były specjalnie zabijane, po to by je wypchać.

 

Czy Centrum jest również otwarte dla turystów indywidualnych? 

Jest otwarte zawsze, ale po uzgodnieniu z pracownikiem nadleśnictwa. Odwiedzają nas często nawet warszawiacy w mniejszych grupach, np. dwie rodziny. Oferujemy im nieodpłatną edukację przyrodniczo-leśną. Obecnie nadal rozbudowujemy Centrum o place zabaw, wykopaliska archeologiczne, kwietną łąkę, arboretum, miejsce, gdzie będzie można pooglądać dziki w zagrodzie, tunel, w którym będzie można zobaczyć profil glebowy i korzenie drzew, które rosną. Będzie również pole namiotowe, z prawdziwego zdarzenia – z wodą, toaletą i prysznicem.

 

Wszystko to zapowiada się niezwykle obiecująco, a już teraz oprócz zwiedzania CEL, można skorzystać z dodatkowych atrakcji. 

Tak, mamy wiatę na około sto osób, z miejscem na grilla. Możliwe jest również odpłatne skorzystanie z bryczek, spotkanie z bartnikiem czy nawet zamówienie pieczonego dzika.

 

Zatem zapraszamy do Celestynowa 

Nawet z tak odległych miejsc jak Wawer.

 

Dziękuję za rozmowę. 


Tagi: nadleśnictwo Celestynów, las, wawerskie lasy, Dzień Lasów


Komentarze użytkowników (2)

Dodaj komentarz
czytelnik | 2011-10-04 15:12:12

"Kto może wziąć udział w akcji i czy można się jeszcze zgłaszać?

Do 10 września można się jeszcze zgłaszać. Czasu jest już niewiele, ponieważ musimy zapewnić odpowiednią liczbę leśników. "


Dziś jest 4.10

Redakcja | 2011-10-04 15:43:24

Dziękujemy za czujność i zwrócenie uwagi. Zamieszczony dziś tekst jest połączeniem dwóch części wywiadu publikowanych w naszym wydaniu papierowym, z których pierwsza ukazała się jeszcze przed 10 września, a druga ukaże się w numerze październikowym. Błąd jest wyłącznie efektem przeoczenia, za które przepraszamy. Tekst jest już poprawiony.

stalgast2

Kalendarz Imprez

Sierpień 2022
PnWtSrCzwPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031

Najbliższe wydarzenia


12 czerwca - 21 sierpnia 2022

Falenickie Koncerty Plenerowe 2022

5 - 26 sierpnia 2022

Potańcówki w Sinfonii Varsovii

6 - 28 sierpnia 2022

Bezpłatne rejsy i przeprawy promowe w Wawrze!

Zgłoś wydarzenie

normobaria
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Jaki sport najchętniej uprawiasz w Wesołej?

jazdę na rowerze
bieganie
nordic walking
narciarstwo biegowe
pływanie
tenis
sporty walki
fitness / zumbę / aerobic
taniec
inne
Zobacz wyniki
wesbud

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń