WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Czwartek, 27 czerwca 2019 r.
Imieniny obchodzą: Cyryl, Maryla, Władysław

Wychodząc od działania, wychodząc od niewiedzy

Hanna Kowalska  |  2 stycznia 2018

Wychodząc od działania, wychodząc od niewiedzy

Niewiedza, brak informacji - to coś, z czym nam niewygodnie w naszym rozwiniętym społeczeństwie informacyjnym. Ale w trzy grudniowe wieczory niewiedza stała się wartością, dodatkowym walorem artystycznym i czymś na swój sposób przyjemnym.

W dniach 17-19 grudnia odbyły się pokazy finałowe projektu „Wychodząc od działania”. To właśnie tam można było jej w taki sposób doświadczyć.

Po zajęciu miejsca na widowni Teatru Nowego widz wchodził w świat budzącej zaciekawienie niewiedzy. Niewiedzy na temat tego, kto z zebranych w kręgu osób jest aktorem, a kto przyszedł obejrzeć spektakl. To okazało się dopiero po jakimś czasie. Ale nie było tradycyjnej kurtyny czy przygasających w pewnym momencie świateł, by wyraźnie zaznaczyć w czasoprzestrzeni początek spektaklu. I to była druga niewiadoma. Czy fakt, że osoba wyglądająca na aktora przesiadła się z jednego krzesła widowni na inne, przemierzając pół sceny, to już początek przedstawienia? Czy tylko forma oczekiwania przez nią na to rozpoczęcie? No i niewiadoma najbardziej intrygująca: co wydarzy się za chwilę i w każdym kolejnym momencie spektaklu? Atmosferę zagadki potęgowała towarzysząca pokazowi zupełna cisza. 

I wreszcie, już w wyraźny sposób, zaczęło się. Było tak, jak być powinno na spektaklu, o którym jego autorzy pisali: „Punktem wyjścia projektu jest rozwijanie praktyki improwizacji ruchowej, która zmienia swój kształt w zależności od miejsca, czasu i widowni” oraz że „jedyną stałą jest ciągła zmiana uwagi”. 

Była także zapowiadana interakcja z widzem, ale nie narzucana w nachalny sposób, jak to się czasem zdarza, lecz bazująca na otwartej komunikacji, artystka pytała wprost, czy wybrana osoba chce wstać i z nią pójść. Zawsze było to zaproszenie, nigdy wyciąganie na scenę na siłę.

 Ale nie wszystko było takie „grzeczne” i osadzone w ramach granic tego, co można. Elementem performance’u było testowanie tych granic w aspekcie kontaktu fizycznego i prywatności drugiego człowieka. W rolę detektora takich granic wcielił się mikrofon wiedziony przez performerkę Marię Stokłosę najpierw po podłodze, a później... po widzach. Czy ich poczucie komfortu naruszy przejechanie mikrofonem po nodze? Jak zareagują, gdy dotknie ich ręki? Jak się zachowają, gdy w poszukiwaniu bicia serca zostanie przytknięty do klatki piersiowej? Szukanie nowych dźwięków wiodło mikrofon coraz dalej poza te granice, kończąc na buszowaniu w czyjejś torebce.

Spektakl do ostatniej chwili trzymał widza w niepewności i oczekiwaniu, co wydarzy się dalej oraz jaki będzie finał, a także intrygował niewiedzą, czy i jak z obserwatora zmienię się w aktora. Nieprzewidywalny jak samo życie jednocześnie odrywał od niego, przenosząc nas w świat sztuki współczesnej w dobrym wykonaniu.

Zdjęcie powyżej: Karol Jaworowski (Rotacyjny Dom Kultury)
Zdjęcia poniżej: Hanna Kowalska (Wiadomości Sąsiedzkie)




Tagi: spektakl, teatr, kultura


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast

Kalendarz Imprez

Czerwiec 2019
PnWtSrCzwPtSoNd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Najbliższe wydarzenia


Sobota, 29 czerwca 2019

Przeprawa promowa Wawer-Wilanów

Niedziela, 30 czerwca 2019

Piknik rodzinny w MAL-u TRYBUŁOWO

Poniedziałek, 1 lipca 2019

Lato w mieście w Ośrodku Kultury

Zgłoś wydarzenie

Wesbud
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy wiosna motywuje cię do bardziej aktywnego trybu życia?

Tak, wstępuje we mnie nowa energia
Łatwiej mi się ruszyć, ale sama wiosna to za mało
Nie, mój tryb życia nie zmienia się wraz z porami roku
Zobacz wyniki
Szkoła

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń