WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Wtorek, 21 sierpnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Joanna, Kazimiera, Franciszek

Operetka – eliksir młodości w ramach IX edycji Wawer Music Festival

Wawerska melomanka ALICJA JURCZYK  |  28 maja 2018

Na początku koncertu organizowanego przez Podkarpacką Fundację Rozwoju Kultury zabrzmiał „hejnał wawerski” wzbogacający lokalną tożsamość Wawra autorstwa obecnego na widowni mieszkańca Wawra, światowej sławy trębacza i kompozytora Gary Guthmana.

Koncert pod nazwą Mera Pnefal - Miastu był współfinansowany przez Merę Pnefal S.A., która pełni rolę dzielnicowego mecenasa kultury i dlatego jej Prezesi zostali wyróżnieni stosownymi dyplomami, a panu Markowi Górskiemu odśpiewano sto lat, gdyż obchodził w tym dniu urodziny.

Oficjalnie koncert otworzył Prezes PFRK prof. Jarosław Drzewiecki, witając licznie zgromadzoną publiczność. Podziwiałam rozpiętość wiekową publiczności. Siedziałam obok seniorki Róży, emerytowanej lekarz pulmonolog, której przyjaźnią się szczycę, osoby niesłychanie bystrej i żwawej, mającej 90 lat, a z drugiej strony sali gaworzyli wnukowie Profesora - niespełna roczny Oliwier i czteroletnia Sonia, z pewnością rośnie kolejne pokolenie muzycznie Rodziny Drzewieckich. Dla wszystkich magnesem była diva operetkowa - Grażyna Brodzińska, występująca także w duecie z Ireneuszem Miczką przy akompaniamencie 5-osobowego zespołu.

Grażyna Brodzińska weszła na scenę, śpiewając Graj cyganie w pięknej czerwonej sukni podkreślającej jej urodę, niezmiennie zgrabną sylwetkę i odsłaniającej długie nogi. Wszyscy najpierw ze zdziwieniem i podziwem skonstatowali, że artystka nic się nie zmieniła, czas się jej nie ima, wciąż jest piękna i wygląda bardzo młodo, ma ciągle wspaniałą prezencję sceniczną, znakomicie się porusza tanecznie. Dopiero gdy ochłonęliśmy, zaczęliśmy słuchać śpiewu artystki. To była uczta dla uszu, głos ciągle przepiękny, perlił się czysto i wdzięcznie niczym po porannej rosie. Potem śpiewał drugi solista, wysoki, przystojny tenor Ireneusz Miczka, wykonując utwór W pewien piękny wieczór, by za chwilę wystąpić w duecie Co się dzieje oszaleję, tytuł był adekwatny do aplauzu publiczności. Nasze emocje artystyczne nie uspokoiły się, bo zespół wykonał Czardasza Montiego, utwór, który wznosi się na górskie wyżyny sztuki, ze skrzypcami w roli głównej – solo wykonała Karolina Marks.

Następnie Ireneusz Miczka wykonał utwór Strangers In the Night, a Grażyna Brodzińska popisową Arię ze śmiechem. Zawsze podziwiałam kunszt wykonania tego utworu przez artystkę, to chyba jej najlepszy utwór, wykonany perfekcyjnie. Dodam, że śpiewała to w najpiękniejszej kreacji wieczoru, w czarnej, niezwykle efektownej sukni, to był szał. Publiczność obydwu płci była zachwycona. Przerywnikiem szału były wykonane przez solistę Podmoskownyje wieczera, niejedna osoba westchnęła przy tym utworze, to było modne, gdy byliśmy trzydzieści lat młodsi.

Początek II części wieczoru rozpoczął się od wręczenia dyplomów Zasłużonym Mecenasom Sztuki, wspierającym w różny sposób edukację muzyczną mieszkańców Wawra. Otrzymali je oprócz Dyrekcji Mery Pnefal: Kwiaciarnia AGA dająca oprawę florystyczną koncertów oraz Redakcja Wiadomości Sąsiedzkich pisząca także o koncertach naszej „wawerskiej filharmonii”.

Po przerwie pani Grażyna w nowej kreacji z długim trenem wykonała arie i duety ze Skrzypka na dachu. Zespół muzyczny wykonał kolejny światowy przebój Tango Milonga i już do końca koncertu wznosiliśmy się coraz wyżej w muzycznej sztuce. Artystka, tym razem w srebrnej cekinowej kreacji, niezwykle dopasowanej, w której wyglądała niczym pokryta srebrną łuską ryba czy raczej syrena wodna, wykonała namiętne Przetańczyć całą noc, zapraszając do tańca prezesa Mery Pnefal – Marka Górskiego. Było to wielkie wyróżnienie dla pana Marka, którego z pewnością zazdrościła mu męska część widowni, ale wyróżnienie zasłużone, był wszak tego dnia solenizantem i siedząc blisko schodów na scenę, za każdym razem, jak przystało na dżentelmena, podawał pani Grażynie dłoń, sprowadzając artystkę bezpiecznie ze schodów. Były to bardzo ładne i widowiskowe gesty.

Nie obyło się bez bisów, bo publiczność na stojąco gromkimi oklaskami dziękowała artystom. To był bardzo piękny moment, artyści obdarowani przecudnymi bukietami róż kłaniali się publiczności, która zachwycona dziękowała za wspaniały koncert. Na koniec koncertu usłyszeliśmy dwa utwory podniosłe La Spagnola oraz Funiculi i Funicula.

Żal było się rozstawać z tym innym światem, światem piękna, wzniosłości uczuć, radości ze słuchania muzyki i śpiewu na najwyższym, perfekcyjnym poziomie i podczas powrotu do domu wydawało się, że „cały świat dokoła swą miłością tchnie”…

                                                                                                                                







Tagi: Wawer Misic Festiwal 2018, koncert Mazowsza, Mazowsze w Wawrze, Niepodległość


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Jadalnia

Kalendarz Imprez

Najbliższe wydarzenia


24 czerwca - 31 sierpnia 2018

Podwieczorki teatralne dla dzieci

28 czerwca - 30 sierpnia 2018

Kino plenerowe w Parku Polińskiego

1 lipca - 26 sierpnia 2018

Kino plenerowe na Plaży Romantycznej

Zgłoś wydarzenie

Mośibrody
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy satysfakcjonują Cię wyniki budżetu partycypacyjnego 2019?

Tak, zrealizowane będą pomysły, na które głosowałam/em
Tak, chociaż nie brałam/em udziału w głosowaniu na projekty
Nie, projekty na które głosowałam/em nie zostaną zrealizowane
Nie interesuje się budżetem partycypacyjnym
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń