WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Niedziela, 20 maja 2018 r.
Imieniny obchodzą: Aleksander, Bernardyn, Bazyli

Jestem ceramikiem

Katarzyna Szaszkiewicz  |  13 listopada 2012

Jestem ceramikiem

Niebawem wernisaż Pani prac z okazji 15-lecia pracy twórczej. Jakie są Pani początki w ceramice?

Śmiało można powiedzieć, że urodziłam się plastykiem. Odkąd pamiętam, zawsze sięgałam po różne techniki plastyczne; byłam konserwatorem zabytków, wystawiennikiem, zajmowałam się reklamą wizualną, uczęszczałam na malarstwo sztalugowe, biegałam na wykłady z historii sztuki. W 1997r. trafiłam na pracownię ceramiczną p. Tadeusza Waltera i poczułam, że to jest to. Następnie na 5 lat wyemigrowałam na studia w Instytucie Archeologii UJ w Krakowie, gdzie zafascynowałam się ceramiką kultur Nowego Świata, zwłaszcza Majów i Mimbres. Miałam wielkie szczęście uczestniczyć w wykopaliskach archeologicznych na peruwiańskim stanowisku, gdzie eksplorowałam starożytną ceramikę Inków. Uświadomiłam sobie jeszcze wyraźniej, jak na przestrzeni dziejów ceramika wpisuje się w życie człowieka.

Jak wygląda proces tworzenia od pomysłu do efektu?

Pomysł to jedno, a efekt ostateczny to już zupełnie co innego. Lepienie to długi proces i pomysł ewoluuje sukcesywnie w trakcie pracy. Paradoksalnie to nie ja decyduję o finalnym wyglądzie, ale to glina, jej zachowanie przy schnięciu, efekty szkliwa i wypał w wysokiej temperaturze ostatecznie decydują o tym.

Jaka jest wiodąca tematyka Pani prac?

Nie czuję, aby w mojej pracy widoczna była określona tematyka, chociaż wiem, że niektórzy kojarzą mnie z rzeźbami Aniołów, inni z misami. Ja sama lepię zawsze to, z czym budzę się rano, otwieram pracownię i zabieram się za glinę. Przedwczoraj lepiłam komplet miseczek, dzisiaj zaczęłam umywalkę. Ceramika daje ogromne możliwości, a ja z nich korzystam.

Co może nam Pani powiedzieć o zbliżającej się wystawie?

Nadal nie mogę uwierzyć, że dałam się namówić. Mój mąż i Maja Musiał z OK nieustająco mobilizują mnie do realizacji wielu projektów, tym razem do tej wystawy. Intensywnie pracuję; lepię, cyzeluję, wypalam, siedzę w oparach pieca, słucham muzyki i tworzę. Na wystawie znajdą się również wspomnienia moich pierwszych prac.

Kiedy zaczęła Pani pracę na rzecz twórczej edukacji dzieci?

Do mojej pierwszej pracowni przychodziły dzieci moich znajomych i wówczas zaobserwowałam, że świetnie sobie radzą. Następnie rozpoczęła się moja przygoda ceramiczna, trwająca już wiele lat w Ośrodku Kultury. Przez te lata włożyłam wiele pracy, aby sekcja rozwinęła się należycie i aby uczestnicy poczuli, jak fantastycznie można spędzić czas z niepozornym kawałkiem gliny. Jestem również zapraszana do szkół, przedszkoli, pracowni, aby przeprowadzić warsztaty dla osób w każdym wieku.

Skąd bierze się ta energia do pracy i popularyzacji ceramiki?

Ceramika jest moją wielką pasją, samo słowo „ceramika” kojarzy mi się z czymś bardzo przyjemnym. Organizowanie wystaw, festiwali ceramicznych czy plenerów prezentujących prace twórców, małych i dużych, jest dla mnie czymś zupełnie oczywistym. Chcę również podkreślić, na czym polega prawdziwa ceramika, wypalana w wysokiej temperaturze, angobowana, szkliwiona. Jest mi niezmiernie miło, kiedy dzieci mogą pochwalić się swoimi dziełami, spędzić czas na zabawie.

Jakieś kolejne wyzwania przed Panią?

Zostałam zaproszona do prezentacji autorskich prac w dwóch warszawskich Ośrodkach Kultury.

W coroczny kalendarz imprez wpisuje się także przegląd twórczości uczestników sekcji ceramiki i decoupage’u, malarstwa i rysunku w OK w Wesołej. Ruszam także do organizacji wraz z Ośrodkiem „II Festiwalu Ceramika. Moc Żywiołów”, który planujemy na wiosnę 2013r. Ponadto organizuję plener ceramiczno-malarski w Kazimierzu Dolnym dla dzieci. Generalnie mam masę pomysłów i duże szczęście w ich realizacji.

 

Oprócz ceramiki ma Pani jeszcze jakąś pasję?
Uwielbiam podróżować. Badam prekolumbijskie kultury Ameryk. Łączę ceramiczne fascynacje z poznawaniem pięknego świata. Lubię też decoupage. Uważam jednak, że żyjemy w czasach, kiedy należy mieć jedną specjalizację. Nie można malować, śpiewać, tańczyć, lepić, być politykiem i pisarzem, ponieważ w niczym nie jest się tak naprawdę dostatecznie dobrym i wiarygodnym dla odbiorców.  Robienie wszystkiego nie oznacza kreatywności, ale świadczy o nietrafieniu na konkretną twórczą drogę. Całe szczęście ja swoją drogę odnalazłam. Jestem ceramikiem.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również i zapraszam na wernisaż 6 grudnia do ODT Pogodna.

 

Rozmawiała: Katarzyna Szaszkiewicz

Tagi: ceramika, Dorota Łasisz, jubileusz, wystawa, glina, rękodzieło, wernisaż, recital, muzyka latynoamerykańska


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Mośibrody
Zgłoś wydarzenie

Willa Międzylesie
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy uważasz, że w Wesołej powinna powstać szkoła ponadpodstawowa?

Tak, koniecznie!
Tak, dzieci będą miały szkołę w swojej najbliższej okolicy
Nie, jest wystarczająco dużo szkół ponadpodstawowych w Warszawie
Nie, do szkół ponadpodstawowych dzieci dostają się na podstawie m.in. wyników z egzaminów. Zanim szkoła zyska renomę i dzieci będą chciały do niej uczęszczać minie dużo czasu.
Zależy jakiego rodzaju byłaby to szkoła średnia
Nie mam zdania
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń