WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Poniedziałek, 3 sierpnia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Lidia, Augustyn, Nikodem

VII Wawerskie Spotkanie Kabaretowe - Kabaret Widelec

Anna Nowosielska (anwws@vp.pl)  |  7 października 2011

VII Wawerskie Spotkanie Kabaretowe - Kabaret Widelec
Za nami VII Wawerskie Spotkanie Kabaretowe. Na początku września na terenie Starego Młyna Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnego „BOSS” w Miedzeszynie rozśmieszały nas kabarety: Chyba, Widelec oraz Paranienormalni. Pogoda i publiczność dopisały, a kabarety zaserwowały dużą dawkę dobrego humoru. Książki, za które można było otrzymać wejściówki na imprezę zostaną rozdysponowane do osiedlowych wypożyczalni.

Miałam przyjemność rozmawiać z Panią Barbarą Maj oraz Panem Jackiem Janowiczem z Kabaretu Widelec.

Panie Jacku, zajmuje się Pan kabaretem, ale również aktywnie uprawia sport m.in. biega w maratonach.

JJ: Maratony tak. A ostatnio też ekstremalne biegi np. Bieg Katorżnika. Przebiegłem około 13 km z komandosami po rowach melioracyjnych, kanałach, jeziorach i bagnach. Poza tym biorę udział jeszcze w biegach na orientację. Rajd trwa wtedy 24 godz., 100 km dzień i noc po lasach, bagnach itp. Należy samemu znaleźć punkty. Czasami 7 godz. biegnę przez las i nie spotykam żadnego człowieka. Wtedy głośno myślę, śpiewam, mówię do siebie, wymyślam teksty. Cztery razy brałem udział w biegach górskich w Falenicy. Dwa lata temu zdobyłem tam puchar za drugie miejsce na 10 km. A w ramach festiwali kabaretowych np. PAKI czy w Lidzbarku organizowane są mecze np. przeciwko aktorom, samorządowcom, ale też graliśmy przeciwko ekipie TVN.

Jak wam poszło?

JJ: Zwycięstwo, remis, porażka.

Co było pierwsze: sport czy kabaret?

JJ: Sport był od dzieciństwa. Kabaret przyszedł jako sposób na życie, jedna z pasji.

Jaki jest Pana zawód wyuczony?

JJ: Jestem dyplomowanym dziennikarzem, posiadam również wykształcenie misyjne (misjonarz świecki). Mam za sobą roczną praktykę w Kazachstanie na Syberii wśród zesłańców polskich. Byłem tam katechetą, organistą, organizowałem też zajęcia teatralne i sportowe. Na wszystko w życiu jest czas. Myślę, że to była taka fajna faza odkrywania, sprawdzenia, co stanie się moim podstawowym zajęciem w życiu.

Nadal poszukuje Pan swojej drogi?

JJ: Już ją znalazłem. To jest droga artystyczna, kabaret. Prowadzę też firmę - usługi transportowe. Tak, aby zapewnić rodzinie utrzymanie, ale jednocześnie by sprawiało mi to przyjemność. Nie robię zawodowo nic, co by mi frajdy nie przynosiło.

Świat kabareciarzy jest specyficzny.

JJ: Tak może się zdawać. Ja nie uważam siebie na co dzień za jakiegoś dziwaka czy kabareciarza. Gdy ktoś mi mówi: O pan z kabaretu, niech pan opowie jakiś dowcip! Odpowiadam: A gdybym był zdunem to by mnie pan poprosił abym postawił piec? Ta odpowiedź przeważnie wystarcza. Moim zadaniem jest to, aby bawić innych ludzi, pisać, tworzyć zabawne teksty. Staram się być przy tym człowiekiem radosnym i mieć w sobie pozytywną energię. Jest to pomocne, ale nie jest konieczne. Łatwiej jednak pisać tekst, gdy ma się poczucie humoru. Poza kabaretem jestem często postrzegany jako osoba spokojna, cicha.

Czy w programie kabaretu jest zawarte przesłanie do młodych ludzi?

JJ: Dostajemy czasami zaproszenia do szkół, czy na rekolekcje dla młodzieży. Poprzez ich kontakt ze sztuką odkrywamy w nich pokłady możliwości, o których wcześniej nie wiedzieli. Np. u mnie zainteresowanie kabaretem, teatrem zrodziło się po żywym kontakcie z podobnym zespołem, po obejrzeniu ich występu. Miałem 10 lat i w gronie dzieciaków z podwórka w wieku powiedzmy podstawówki, spotykaliśmy się w piaskownicy. Ja mówiłem: A teraz po kolei wychodzimy na środek i każdy ma minutę, aby rozśmieszyć innych. To już można potraktować, jako początek przygody z kabaretem. Udawaliśmy też komentatorów sportowych. Komentarze nagrywaliśmy i sami się z tego śmialiśmy. Myślę, że jeśli ktoś nie spróbuje doświadczyć tego typu zabaw w dzieciństwie, może nie odnaleźć takiego talentu w późniejszym życiu. Rodzice powinni dostrzegać potencjał, talenty u swoich dzieci i pomagać im je rozwijać.

Wydaje mi się, że często bywa tak, że rodzice boją się talentu kabaretowego u swoich dzieci.

JJ: Rodzice mogą bać się uzdolnień u swoich dzieci, jeśli sami próbują im coś narzucić. Musi być z ich strony otwartość. Powinni podbudowywać swoje dzieci, np. prowadzić na zajęcia dodatkowe. Jednak faktem jest też, że i moi rodzice, kiedy powiedziałem, że będę prowadził kabaret powiedzieli: Znajdź sobie jakiś normalny zawód. Dopiero po roku czy dwóch zauważyli, że rzeczywiście zacząłem zarabiać, kupiłem samochód i wtedy już nie było żadnych przykrych komentarzy.

Czy prowadzicie Państwo zajęcia z dziećmi lub młodzieżą?

JJ: Z dziećmi rzadko, ale z młodzieżą tak. Wcześniej prowadziliśmy swoją własną szkółkę kabaretową, gdzie "hodowaliśmy" młody narybek. W kabarecie była spora rotacja, np. ktoś poszedł do wojska czy do seminarium (zdarzył się taki przypadek), ktoś wyszedł za mąż. Młodzież ze szkółki występowała jako oddzielny kabaret, a gdy u nas zwalniało się miejsce to braliśmy już przeszkolonych ludzi do kabaretu. To się sprawdzało. Prowadziliśmy też inne kabarety w swoich miastach. Ja dwa kabarety studenckie z różnych uczelni, a Jarek i Adam w liceum.

Jak sobie młodzież radzi?

JJ: Fajnie. Z każdej grupy zawsze dwóch, trzech zdolnych się objawi. Wiem, że niektórzy wyjechali do innych miast i tam działali dalej. Mile wspominają współpracę z nami.

Zajmujecie się Państwo kabaretem kilkanaście lat?

JJ: 14 lat. Dzisiaj gramy 1380 występ.

Wydaje mi się, że teraz są dobre czasy dla kabaretów. Programy kabaretowe są często w telewizji, na różnych festiwalach.

BM: Czasy może są dobre, ale wbrew pozorom nie jest łatwo się przebić. Do telewizji dość trudno się dostać, z różnych względów. My bywamy w telewizji, ale nie za często. Jak ktoś to obserwuje z zewnątrz, to wydaje się, że jest duża szansa, aby tam zaistnieć, a tak naprawdę jest mnóstwo kabaretów, które nie mają takiej możliwości, choć są też dość dobre. Duża loteria, łut szczęścia i trzeba umieć się wstrzelić w odpowiedni moment. Ale kabaretu nie robi się tylko dla telewizji, ale też (a może zwłaszcza) dla ludzi, którzy przychodzą na występy na żywo. Wtedy kontakt jest zupełnie inny.

Jak długo opracowuje się program kabaretowy?

JJ: Aby zrobić godzinny program kabaretowy potrzeba kilku miesięcy solidnej pracy. Obecnie przeważnie tworzymy pojedyncze skecze niepowiązane w tematyczną całość. Na początku trzeba napisać tekst, muzykę, potem przygotować stroje, choreografię, przeprowadzić próby itp. Zajmujemy się tym sami. Sporadycznie korzystamy z pomocy choreografa. Wszystko jest intuicyjne. Opieramy się na tym, co widzimy. Czasami filmujemy nasze występy i je oglądamy, dzięki temu wiemy, co trzeba poprawić. Kabaret wywodzi się z nurtu amatorskiego. Nie przypominam sobie, aby jakiś kabaret teatralny zdobył na festiwalu wysokie miejsce. Po prostu ginie w swym braku naturalności. Kabaret jest dobry wtedy, kiedy nie ma w nim sztuczności.

Ile występów macie Państwo w ciągu roku?

BM: Około stu, w niektórych latach bywało więcej.

Co nam dziś przedstawi Kabaret Widelec w Miedzeszynie?

JJ: Kilka premierowych skeczy. Trzy z nich poświęciliśmy Euro 2012, które zbliża się małymi kroczkami, a będą one coraz większe. Postaramy się wysondować, czy te tematy będą dobre.





Tagi: kabareton, kabaret, Wawerskie Spotkanie Kabaretowe, Widelec, kultura


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgast

Kalendarz Imprez

Sierpień 2020
PnWtSrCzwPtSoNd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31

Najbliższe wydarzenia


Poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Dziecięce Lato Teatralne Obwodnica 2020 | Wesoła

Czwartek, 6 sierpnia 2020

Dziecięce Lato Teatralne Obwodnica 2020

Piątek, 7 sierpnia 2020

Wawerski Festiwal StreetFoodu

Zgłoś wydarzenie

konstans
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Gdzie w tym roku wyjeżdżasz na wakacje?

Nad morze
W góry
Na Mazury
Za granicę
Nigdzie
Zobacz wyniki
hotel boss

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń