WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Wtorek, 21 sierpnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Joanna, Kazimiera, Franciszek

Patroni naszych ulic: „Ołówek lotny w rękę chwyć”

Weronika Girys-Czagowiec  |  18 maja 2017

Patroni naszych ulic: „Ołówek lotny w rękę chwyć”
„Nasz malarz Orłowski –
Przerwała Telimena – miał gust Soplicowski.
(Trzeba wiedzieć, że to jest Sopliców choroba,
Że im oprócz Ojczyzny nic się nie podoba.)
Orłowski, który życie strawił w Peterburku,
Sławny malarz (mam jego kilka szkiców w biurku),
Mieszkał tuż przy cesarzu, na dworze, jak w raju,
A nie uwierzy Hrabia, jak tęsknił po kraju!
Lubił ciągle wspominać swej młodości czasy,
Wysławiał wszystko w Polszcze: ziemię, niebo, lasy…”
 
Tymi słowami Telimena opisywała Aleksandra Orłowskiego, jedynego polskiego malarza, który trafił na karty epopei Adama Mickiewicza i który patronuje ulicy w Radości. Urodził się on 9 marca 1777 r. w Warszawie w ubogiej rodzinie. Wkrótce potem Orłowscy przeprowadzili się do Siedlec, leżących we włościach księżnej Aleksandry Michałowej Ogińskiej, gdzie prowadzili karczmę. To tu dorastał przyszły malarz, rysując zaobserwowane scenki węglem na ścianach zajazdu. Jak głosi legenda, to właśnie owe malunki wzbudziły zainteresowanie księżnej Izabeli Czartoryskiej, która wysłała Orłowskiego na naukę do warszawskiej pracowni Jana Piotra Norblina (wł. Jean-Pierre Norblin de La Gourdaine).
 
Wbrew sprzeciwom swego mistrza Orłowski, żywiący uwielbienie dla Tadeusza Kościuszki, jako kilkunastolatek zgłosił się do powstania kościuszkowskiego, a ponieważ był zbyt młody, by dostać się do regularnego oddziału, przyjęto go jako nierejestrowanego ochotnika. Powstało wówczas wiele jego rysunków o tematyce powstańczej. W 1794 r. Orłowski zamieszkał przy ul. Koziej u swego stryja, ubogiego stolarza. Wkrótce potem, dzięki znajomości z Karolem Gröllem, jego twórczością zainteresował się książę Józef Poniatowski. Interesującym, acz tajemniczym epizodem w biografii malarza jest przystąpienie do trupy cyrkowej Chiariniego, która na krótko zatrzymała się w Warszawie. Orłowski niebawem jednak porzucił zajęcie artysty cyrkowego i powrócił do pracowni Norblina. W 1802 r. wyjechał do Petersburga, gdzie został nadwornym malarzem Wielkiego Księcia Konstantego. Pierwsza i zarazem jedyna morska podróż wywarła wielki wpływ na wyobraźnię Orłowskiego, w którego twórczości od tej pory często pojawiała się tematyka marynistyczna. W Petersburgu był gościem w najzamożniejszych domach, gdzie przyjmowano go z wielkim zainteresowaniem, chętnie też kupowano jego rysunki. Malarza zafascynowali wówczas liczni tu Czerkiesi, Baszkirowie, Kirgizi i Mandżurowie, których wizerunki chętnie tworzył. 
 
Choć przebywał z dala od kraju, wciąż zajmowała go tematyka kościuszkowska. Wkrótce stał się znany również jako portrecista. Mimo rezerwy, z jaką do Orłowskiego, jego niepokornego i awanturniczego życiorysu oraz ulubionej techniki twórczej – rysunku, odnosili się członkowie Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, ostatecznie przyjęto go jako honorowego członka ASP. Akademicy nie darzyli go jednak szacunkiem – po śmierci twórcy Akademia nie poświęciła mu nawet wzmianki. 
 
W 1815 r. podjął się pracochłonnego i żmudnego zadania wykonania projektów mundurów dla polskiego wojska, które jednak nie zostały użyte. Zaprojektował również pomnik księcia Józefa Poniatowskiego i z sarkazmem odnosił się do wykorzystanego ostatecznie projektu duńskiego rzeźbiarza Bertela Thorvaldsena, nieoddającego jego zdaniem patriotycznego charakteru postaci. W 1824 r. Orłowski poznał Mickiewicza, który przybył do Petersburga i znalazł się pod wielkim urokiem romantycznego, legendarnego już artysty. Narysował kiedyś portret wieszcza rozmawiającego z Aleksandrem Puszkinem, co rosyjski poeta zapamiętał i uwiecznił malarza, wspominając o nim w swym poemacie Rusłan i Ludmiła. Po śmierci cara Aleksandra I i objęciu tronu przez Mikołaja Orłowski bezskutecznie starał się o zgodę na wyjazd z Rosji. Około 1827 r. zapadł na zdrowiu, chorował na serce, niewiele już tworzył. Zmarł we śnie 13 marca 1832 r.

Tagi: patroni naszych ulic, Aleksander Orłowski, ul. Orłowskiego, Orłowskiego


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgrast

Kalendarz Imprez

Najbliższe wydarzenia


24 czerwca - 31 sierpnia 2018

Podwieczorki teatralne dla dzieci

28 czerwca - 30 sierpnia 2018

Kino plenerowe w Parku Polińskiego

1 lipca - 26 sierpnia 2018

Kino plenerowe na Plaży Romantycznej

Zgłoś wydarzenie

Mośibrody
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy satysfakcjonują Cię wyniki budżetu partycypacyjnego 2019?

Tak, zrealizowane będą pomysły, na które głosowałam/em
Tak, chociaż nie brałam/em udziału w głosowaniu na projekty
Nie, projekty na które głosowałam/em nie zostaną zrealizowane
Nie interesuje się budżetem partycypacyjnym
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń