WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Piątek, 19 października 2018 r.
Imieniny obchodzą: Piotra, Michała, Ziemowita

Zapomniane życiorysy: Samotny wilk z antykomunistycznej watahy – Rafał Gan-Ganowicz z Wawra...

Piotr Bieliński, Inicjatywa Bajonna-Falenica-Polonia  |  12 czerwca 2017

Zapomniane życiorysy: Samotny wilk z antykomunistycznej watahy – Rafał Gan-Ganowicz z Wawra...
Urodził się 23 kwietnia 1932 r. w Wawrze. Jego rodzina miała tatarskie korzenie i pieczętowała się herbem Rawicz. Ojciec Rafała był żołnierzem Legii Cudzoziemskiej. Później wyjechał „za chlebem” do Argentyny, nie powiodło mu się tam i wrócił do kraju. W trakcie tragicznego września 1939 r. zginęła matka Rafała. Wychowywał się przy ojcu, lecz zginął on podczas Powstania Warszawskiego. Rafał uciekł z transportu do obozu przejściowego „Dulag 121” w Pruszkowie. Widział wypędzenie Niemców i nadejście następnego agresora – Armii Czerwonej. To, co zobaczył, wstrząsnęło nim na całe życie. Wspominał: „czego sowieciarz nie może zabrać, to zniszczy” i stało się to podstawą jego nienawiści do komunizmu, który z ludzi robił zwierzęta, nie potrafiące zachowywać się zgodnie z jakimkolwiek kanonem wartości. 
 
Młodzi ludzie, uczniowie tworzyli masową konspirację, chcieli dokuczać znienawidzonej „ludowej władzy” niszczącej tożsamość narodową, szydzącej z powszechnie uznanych wartości i mordującej każdego, kto nie chciał się jej bezgranicznie podporządkować. Gan-Ganowicz razem z kolegami w 1948 r. założył grupę, wzorującą się na „Małym sabotażu” z czasów wojny. Malowali napisy , rozrzucali ulotki, rozprowadzali prasę. Podczas jednej z akcji przechodzący patrol ubeków otworzył ogień. „Tajniacy z Urzędu Bezpieczeństwa nie próbowali nas nawet zatrzymywać. Strzelali jak do kaczek. Jeden z kolegów został ranny w płuco, innemu przestrzelili kolano”. Odtąd chłopcy mieli „obstawę” z własną bronią. W czerwcu 1950 roku Urząd Bezpieczeństwa wpadł na trop organizacji, dokonano aresztowań. Gan-Ganowicz, ostrzeżony, zamierzał uciec do Wrocławia pod wagonem pociągu. Ostatecznie, po trzynastu godzinach mordęgi pod pulmanem ekspresu, z pistoletem Walther P-38 w kieszeni, dotarł do zrujnowanego Berlina. Przeszedł do zachodniego sektora i zgłosił się do amerykańskiej służby wartowniczej. Po kilkunastu miesiącach wyjechał do Francji. Zdał tam maturę i ukończył studia oficerskie NATO – patent podporucznika odebrał z rąk generała Władysława Andersa. W następnych latach uczył w polskim gimnazjum w Paryżu.
 
Trudno było mu siedzieć bezczynnie. Szukał pola do walki z komunistami. W 1965 roku w Brukseli zaciągnął się do wojsk premiera Konga Mojżesza Czombego, przywódcy secesyjnej Katangi. Dowodził tam batalionem piechoty. „Rękę karaj, nie ślepy miecz” – te słowa psalmisty nieraz powracały do mnie, gdy strzelałem do ślepych, otumanionych wykonawców, podczas gdy inspiratorzy, ci prawdziwi nosiciele czerwonej zarazy siedzieli daleko. Kolejnym bitewnym był Jemen. W 1967 roku współorganizował tam walkę z finansowaną przez sowietów rebelią. Jego oddział zestrzelił rosyjski samolot pilotowany przez pułkownika Kozłowa, dowódcę grupy „radzieckich doradców”, wspierających komunistyczną rebelię. Znaleziono przy Kozłowie dokumenty – m.in. wykaz żołnierzy rosyjskich w Jemenie. Stały się one niezbitym dowodem aktywnego wspierania militarnego rebelii przez ZSRR, czemu Sowieci uparcie i kłamliwie zaprzeczali, na przykład na forum ONZ.
 
Po powrocie do Francji mieszkał w Paryżu. Pracował jako kierowca, elektryk, tłumacz. Był czynny w organizacjach kombatanckich. Współorganizował demonstracje w obronie więzionych działaczy „Solidarności”. Był zagranicznym przedstawicielem „Solidarności Walczącej” i korespondentem Radia Wolna Europa, występując pod pseudonimem Jerzy Rawicz. Miał żonę i córkę Ewę.
 
Swoje przeżycia zawarł we wspaniałych wspomnieniach pt. „Kondotierzy”. Wydano je w Polsce najpierw w drugim obiegu wydawniczym w latach 80., potem oficjalnie, a także za granicą. Gan-Ganowicz wrócił do Polski na stałe w 1997 r. Zamieszkał w Warszawie, a później w Lublinie. Zmarł na raka płuc 22 listopada 2002 roku, w wieku 70 lat, i został pochowany na lubelskim cmentarzu Kalinowszczyzna. W 2007 r., za zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, został odznaczony przez Śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
 
Piotr Bieliński
 
Inicjatywa Bajonna-Falenica-Polonia
Informacje, propozycje i sugestie: inicjatywa.bfpolonia@yahoo.com
tel. +48 609 869 359
 
(Na zdj. Kpt. Gan-Ganowicz w Jemenie pod  koniec lat 60-tych)

Tagi: zapomniane życiorysy, Rafał Gan-Ganowicz, historia Wawra


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast
Zgłoś wydarzenie

Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Co myślisz o uproszczonych taryfach na 1 i 2 strefę komunikacji miejskiej?

Świetny pomysł! Teraz nie będzie chaosu z 1 i 2 strefą
Jestem bardzo zadowolona/zadowolony z tego pomysłu. Wreszcie jadąc poza Warszawę nie będę musiała/musiał kupować dodatkowego biletu
Nie odczuję różnicy. Podróżuję tylko w obrębie administracyjnym Warszawy
Nie jeżdżę komunikacją miejską
Nie mam zdania
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń