WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Sobota, 23 czerwca 2018 r.
Imieniny obchodzą: Wanda, Józef, Albin

Zapomniane życiorysy: Eugeniusz Śliwiński - skromny dentysta z falenickiej przychodni – ocalały z piekła Mauthausen - Ebensee

Piotr Bieliński  |  14 sierpnia 2017

Zapomniane życiorysy: Eugeniusz Śliwiński - skromny dentysta z falenickiej przychodni – ocalały z piekła Mauthausen - Ebensee

Ostatnio nasiliła się w zachodnich mediach kampania oskarżeń o istnienie rzekomych „polskich obozów śmierci” w czasie ostatniej wojny. Głośna też stała się sprawa zacierania przez władze austriackie śladów po sieci dawnych niemieckich obozów koncentracyjnych z lat II wojny światowej, położonych w Republice Austrii - KL Mauthausen, Gusen I, II i III oraz Ebensee. Warto przypomnieć losy jednego z więźniów tego piekła, będącego później mieszkańcem Miedzeszyna.

Eugeniusz Śliwiński urodził się 22 lutego 1922 roku jako syn Stanisława i Janiny Danielak w Sokołowie Podlaskim. Uczęszczał tam do szkoły i był aktywnym harcerzem w ZHP, do wybuchu wojny udało mu się ukończyć 4 klasy gimnazjum salezjańskiego. Jego trzy lata starszy brat, Mieczysław, ochotnik w Wojsku Polskim, absolwent Szkoły Podchorążych w 24 pułku piechoty w Łucku, walczył we wrześniu 1939 r. i po powrocie do domu od razu zaczął robotę konspiracyjną. Zginął w sierpniu 1944 r. jako por. „Witold”, żołnierz III batalionu 32 pułku piechoty AK w walce o Węgrów

Eugeniusz poszedł jego drogą i od 1941 r. pod ps. „Zawieja” należał do Związku Walki Zbrojnej. Wziął udział w kilku akcjach zbrojnych, w tym w odbiciu więźniów. 23 czerwca 1943 r. podczas odwiedzin u rodziców został aresztowany przez Gestapo w Sokołowie Podlaskim, skąd po wstępnych przesłuchaniach przewieziony został do więzienia „Pawiak” w Warszawie. Była to „jedna wielka gehenna, byłem kilkakrotnie przesłuchiwany w Alei Szucha gdzie bito mnie i zmuszano do zeznań, których nigdy nie udzieliłem”. Po trzech miesiącach ciężkiego śledztwa został skazany na pobyt w obozie koncentracyjnym. Wpisano go w transport grupy ok. 1500 więźniów (w tym także kobiet z oddziału damskiego, tzw. „Serbii”) i przewieziono do KL Oświęcim (Auschwitz). 5 września 1943 wytatuowano mu tam obozowy nr 156 460 Pol (oznaczano tak więźniów politycznych, przeważnie Polaków).

Następnie skierowano go do znacznie cięższego obozu KL Mauthausen-Gusen, gdzie od 6 października 1943 r. przebywał w różnych komandach pod numerem 39 347 (od 12 paźdz. był więźniem komanda Schlier Redl-Zipf). Od 4 marca 1944 r. przebywał w jego filii Mauthausen - Ebensee. W obozach Mauthausen podstawowym celem było planowe niszczenie kierowanej tu polskiej inteligencji, nazywano tę fabrykę śmierci „drugim Katyniem”. Więźniowie ginęli przez pracę ponad siły w kamieniołomach i w zakładach zbrojeniowych (m.in. firm Bayer, Heinkel, Messerschmitt, Steyr-Daimler-Puch, Accumulatoren-Fabrik AFA). Traktowano ich też eksperymentami personelu „medycznego”, rzekomych „lekarzy” z SS. Eugeniusz Śliwiński takim procederem także został poddany. Warunki były straszne, nie było podstawowych medykamentów - rany opatrywano workami po cemencie, generalnie obozy określano jako MORDhausen.Eugeniuszowi udało się przeżyć dzięki rosyjskiemu felczerowi, który wskazał mu sposób na uniknięcie śmierci od wodnej puchliny, przez picie zawczasu dużych ilości wody. Rok wcześniej w lipcu 1942 r. nie udało się uniknąć tam śmierci mojemu 23-letniemu wujkowi, Stanisławowi Bielani, także mieszkańcowi Sokołowa Podlaskiego.

6 maja 1945 r., tuż przed wysadzeniem tuneli, do których miano zapędzić więźniów, obóz został zajęty przez oddziały amerykańskie, Eugeniusz Śliwiński ważył wtedy 39 kilogramów. Po nabraniu sił wrócił do Polski we wrześniu 1945 r. W latach 1946–1952 studiował na Akademii Medycznej w Warszawie, gdzie w 1952 roku zdobył dyplom lekarza stomatologa. Na studiach poznał swoją przyszłą małżonkę. Nakazem pracy skierowano go na Lubelszczyznę do objazdowej praktyki stomatologicznej. Pracował potem przez 30 lat - także na emeryturze - w Przychodni Rejonowej w Falenicy przy ul. Patriotów, jako dobrze znany dentysta, najbardziej ceniony za rewelacyjne rwanie zębów „bez bólu”. Mieszkał w miedzeszyńskim „świdermajerze”. Od 1980 roku był w falenickim kole związku kombatantów – ZBOWiD. Eugeniusz Śliwiński zmarł niedługo po zaprzestaniu pracy zawodowej w 2007 r. i pochowano go na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Obecnie dom małżeństwa Śliwińskich dochodzi do swego końca, przeznaczony jest bowiem do rozbiórki pod węzeł budowanej Południowej Obwodnicy Warszawy. Niech ten tekst będzie skromnym hołdem dla doktora Śliwińskiego...

Dom rodziny Śliwińskich, wybudowany ok 1932 roku, widok od strony wschodniej. Foto autora z lipca 2017 r.

Dom rodziny Śliwińskich, widok od strony zachodniej - od podwórza. Foto autora z lipca 2017 r.

 

Piotr Bieliński

Inicjatywa Bajonna-Falenica-Polonia

Informacje, propozycje i sugestie: inicjatywa.bfpolonia@yahoo.com

tel. +48 609 869 359

Tagi: zapomniane życiorysy, Eugeniusz Śliwiński, obozy koncentracyjne


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Jadalnia
Zgłoś wydarzenie

Mośibrody
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy będziesz oglądał mecze rozgrywane w ramach Mundialu 2018 w stołecznych Strefach Kibica? ( Bemowo, Bielany, Targówek, Praga Południe, Śródmieście, Ursynów, Wola)

nie, lubię oglądać mecze w towarzystwie bliskich mi osób
nie, bo Strefy Kibica nie będzie w mojej dzielnicy
pewnie, że tak! Oglądanie meczy w tak dużym gronie wiąże się ze świetną, sportową atmosferą
tak, ale szkoda, że Strefy Kibica nie będzie w mojej dzielnicy i muszę jeździć do innych
nie, nie interesują mnie mecze piłki nożnej
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń