WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Czwartek, 18 października 2018 r.
Imieniny obchodzą: Juliana, Łukasza, Bogumiła

Zapomniane życiorysy: Szeregowy Andrzej Steciuk… Samotny grób pod Borkowem

Piotr Bieliński  |  18 lutego 2018

Zapomniane życiorysy: Szeregowy Andrzej Steciuk… Samotny grób pod Borkowem
Na jesieni 1944 r. wiadomo już było o klęsce niemieckiego okupanta Polski, który przegrywał wojnę. Pokonała go koalicja mocarstw demokratycznych zachodnich mocarstw demokratycznych – Wielkiej Brytanii i jej imperium oraz Stanów Zjednoczonych. Oba kraje od 1941 r. wsparły zaatakowany przez Hitlera Związek Radziecki, czyniąc go swoim sojusznikiem. Niestety, wobec ogromu strat i potęgi imperium Stalina demokracje zachodu nie chciały już wypełnić sojuszniczych zobowiązań wobec kraju, który w 1939 r. stał się pierwszą ofiarą agresji Niemiec. Nie chciano pamiętać sowieckiego ataku na wschodnie województwa walczącej Polski 17 września 1939 r. i późniejszych zbrodni Stalina na Polakach i innych narodach Europy. Anglia i Ameryka złamały podpisane przez siebie sojusze i „Kartę Atlantycką”, mówiącą o wyrzeczeniu się zmian terytoriów i rządów innych państw bez udziału narodów żyjących w tych państwach.

To złamanie zasad sprawiło, że Polska miała stać się łupem czerwonego imperium. Sami Polacy dowiedzieli się o tym dopiero w Jałcie, gdzie politycy „Wielkiej Trójki” oświadczyli o tych decyzjach publicznie. Wielka machina terroru Związku Sowieckiego rozpoczęła bezwzględne aresztowania, wywózki i mordy wszystkich, których uznała za wrogów. Bardzo gorliwie wsparła te zbrodnie władza polskich komunistów, posiadająca wszystko to, co było do rządzenia potrzebne - przede wszystkim aparat represji.

Kolejny raz 1 marca, w ramach Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych, będziemy czcić ludzi, którzy zdecydowali się w takiej sytuacji walczyć o Niepodległość Polski. Było też wielu takich, którzy zginęli za kilka wypowiedzianych słów… Społecznicy z Zerznia ustalili losy jednej z takich nieszczęsnych ofiar. Bardzo niewielka ilość faktów dzięki nim właśnie ocalała...
   
We wrześniu 1944 r. wojska sowieckie i polskie z Armii Berlinga zatrzymano u wrót Warszawy, krwawiącej w dogorywającym Powstaniu pozbawionym znaczącej pomocy. Wkrótce stolica upadła.   Polscy żołnierze z wojsk gen. Berlinga, stojących na pozycjach obronnych nad Wisłą, z przerażeniem odczuli władzę oficerów politycznych w swoich jednostkach. Mnóstwo z nich, wiedząc, że długie łapy bolszewickiej bezpieki sięgną też ich – żołnierzy AK i innych formacji z Polesia, Wołynia i Podlasia – próbowało uciekać. Niektórzy głośno wyrażali swoje zdanie o sowieckich „porządkach”… Jednym z nich był Andrzej Steciuk z oddziału stojącego na południe od Borkowa. Miał on 44 lata i doskonale rozumiał zaistniałą sytuację. Według opinii ówczesnych mieszkańców bardzo mocno domagał się ataku na stolicę i pomocy powstańcom. W szeregach wojsk podległych komunistom z Lublina sowieckie NKWD wyławiało „niebłogonadiożnych”…
 
Wspomina świadek: „Wieczorami żołnierze chodzili do gospodarzy mieniając się konserwami i tuszonką na bimber. Feralnego wieczora patrol NKWD zatrzymał na Kresach Borkowskich Steciuka, zazwyczaj po sprawdzeniu dokumentów żołnierzy puszczano, lecz tym razem zatrzymanego zawieziono do Radości gdzie NKWD zajęło budynek na rogu Izbickiej i Patriotów. Po skonfrontowaniu osoby ze swoją listą wydano wyrok”. Wiadomo, że jeszcze w nocy samochód z żołnierzami NKWD oraz UB przywiózł człowieka, którego zaraz zastrzelono. Jego zwłoki zakopano, a grób udeptano i zamaskowano. Okoliczni mieszkańcy usypali mogiłę i postawili krzyż. Następnego dnia „przyjechali na to miejsce funkcjonariusze i zniszczyli grób a krzyż połamali.
UB szukało wykonawców mogiły i rozgłaszano, że kto się odważy to skończy jak ten zdrajca i dezerter”Mieszkańcy jednak poznali prawdę. „Wieczorem gospodarz z majorem siedząc w kuchni przy kieliszku,(a za otwartymi drzwiami w pokoju spał komisarz) zapytał co ten nieszczęśnik przeskrobał, że go zabili ? Major wzdrygnął się, palec do ust przystawił i po chwili tym samym palcem przejechał po szyi i ponownie palec do ust przyłożył.
Nazajutrz kiedy komisarza nie było major powiedział; o tym nie wolno rozmawiać bo obaj tam będziemy leżeli, a tamten - za dużo gadał ...”
   
Po kilku miesiącach, kiedy front przesunął się na zachód, mieszkańcy odtworzyli mogiłę, postawili żelazny krzyż i powiesili tabliczkę z danymi zamordowanego. Grób zachował się do dziś, tylko kilka lat temu ustawiono nowy, drewniany krzyż. Według badań „wawerianisty” Pawła Ajdackiego w Centralnym Archiwum Wojskowym zamordowany był urodzony w Woli Mazowieckiej k. Tarnopola w 1906 r. i był żołnierzem 14 pułku piechoty z 6 DP poległym 16 stycznia 1945 r. Sprawę na pewno wyjaśnią dokładne badania, Niewykluczone, że chodzi o dwóch róznych ludzi o tym samym nazwisku, a dane jednego z nich nie zostały usunięte z dokumentów.

Ta uratowana niegdyś przez świadków, a obecnie przez lokalnych społeczników z Zerznia historia jest częścią lokalnego dziedzictwa. Jej śladem jest samotny krzyż stojący pod Borkowem, w miejscu zwanym kiedyś „Wilczą Górą”.

Piotr Bieliński

Inicjatywa Bajonna-Falenica-Polonia
Informacje, propozycje i sugestie: piotrbayonne@yahoo.com
tel. +48 609 869 359

Tagi: zapomniane życiorysy, Andrzej Steciuk


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast

Kalendarz Imprez

Październik 2018
PnWtSrCzwPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031

Najbliższe wydarzenia


Czwartek, 18 października 2018

„Z Szuflady Babci i Dziadka” – stwórz wyjątkową wystawę razem z nami, przyjdź na wernisaż!

Czwartek, 18 października 2018

Z prac Rady Dzielnicy

Piątek, 19 października 2018

Otwarcie pierwszego etapu realizacji Ogrodów Polsko-Niemieckich już w najbliższy piątek

Zgłoś wydarzenie

Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Co myślisz o uproszczonych taryfach na 1 i 2 strefę komunikacji miejskiej?

Świetny pomysł! Teraz nie będzie chaosu z 1 i 2 strefą
Jestem bardzo zadowolona/zadowolony z tego pomysłu. Wreszcie jadąc poza Warszawę nie będę musiała/musiał kupować dodatkowego biletu
Nie odczuję różnicy. Podróżuję tylko w obrębie administracyjnym Warszawy
Nie jeżdżę komunikacją miejską
Nie mam zdania
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń