WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Czwartek, 18 października 2018 r.
Imieniny obchodzą: Juliana, Łukasza, Bogumiła

Strategiczna i pachnąca chlebem Wiatraczna

Anna Oleksiak  |  8 maja 2018

W końcu XIX w. w wyniku dokonywanej parcelacji terenów Emilianowa i Florentynowa wytyczono od osady oznaczonej hipotecznie „Dobra Grochów – Wiatrak” drogę wiodąca do Traktu Brzeskiego. Dobra przyjęły nazwę od znajdującego się w okolicy wiatraka.

Toteż gdy po przyłączeniu Grochowa do Warszawy dotychczasowe polne drogi przyjmowały nazwy miejskich ulic, dla niej zastosowana została zasada motywacji realnoznaczeniowej, związanej z rzeczywistym obiektem – wiatrakiem. Nazwana w 1919 roku ulica Wiatraczna dzięki swojemu korzystnemu skomunikowaniu z głównym traktem, a później z wybudowaną al. Waszyngtona nabierała coraz większego znaczenia.

Teodorówka

Już w 1913 r. część narożnego terenu wykupił Teodor Rajchert, nadając mu nazwę posesywną od swojego imienia –Teodorówka.W końcu 1918 roku ukończył budowę kamienicy, w której założył piekarnię „Europejską”. Wszystkie zabudowania składały się z trzech ceglanych budynków: jeden narożny od strony Grochowskiej, drugi w kształcie litery L z wysokim ceglanym kominem stanowił ciągłą zabudowę wraz z parterową stróżówką i bramą wjazdową od ulicy Wiatracznej.

Piekarnia znana w całej okolicy, a także i po drugiej stronie Wisły, cieszyła się dużym uznaniem klientów. W połowie września 1939 roku zabudowania piekarni znalazły się na pierwszej linii frontu. Pocisk wystrzelony z granatnika, będącego na wyposażeniu Wehrmachtu,pozostawiłdo dziś ślad na elewacji. Piekarnia nie spłonęła, ale pociski i odłamki całkowicie zburzyły konstrukcję dachu. Pan Teodor Rajchertto postać niezwykła na tle dramatycznych czasów i zdarzeń na Grochowie. Podczas okupacji przekazywał chleb organizacjom udzielającym pomocy biednym, ukrywał zagrożonych łapankami, pomagał działaczom konspiracyjnym. Kategorycznie odmówił podpisania volkslisty, pomimo że pochodził z rodziny kolonistów saksońskich. Zginął podczas bombardowania, 25.05.1944 r.

W lipcu 1946 roku rozpoczęło się postępowanie spadkowe po zmarłym właścicielu. Jednak spadkobiercy nie odzyskali nieruchomości przy ulicy Grochowskiej 101 i w 1955 roku została ona znacjonalizowana. Piekarnia stała się własnością Skarbu Państwa. Jednak dalej okolicapachniała świeżym chlebem, a wpodwórzu utrzymywana była stajnia i dwa konie z furgonami, którymi jeszcze w początkach lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia rozwożono pieczywo. Piekarnię wspomina grochowski pisarz Andrzej Stasiuk:

„Wiatraczna. Zapach chleba późną nocą snujący się z piekarni.  Budynek z czerwonej cegły i z ceglanym kominem wyglądał na trochę zrujnowany albo niedokończony gdzieś przed laty. Ale był żywy, ciepły i nad ranem pachniał gorącą, brązową skórką od chleba”.

 „Grochów” Andrzej Stasiuk

Przyszedł czas restytucji utraconych dekretem Bieruta majątkówi rodzinie Teodora Rajcherta zwrócono nieruchomość.To czego nie uszkodziławojna, w ostatnich latachzniszczone zostało przezbrak opieki i dewastacje najemców wewnątrz zabudowań. Budynek wpisano do rejestru zabytków. Jego opłakany stan wymaga jednak dużych inwestycji finansowych, na które niestety spadkobiercy nie posiadają środków. Powoli kruszą się mury narożnej budowli z elewacją licowaną czerwoną cegłą, a wysoki ceglany komin z uwagi na bezpieczeństwo zginął z grochowskiego pejzażu. 

Zabudowania dawnej piekarni to najbardziej znany zabytek architektury Grochowa okresu międzywojennego. W ubiegłym stuleciu, wraz ze zbiornikiem wody dla parowozów na stacji kolejki wąskotorowej Grochów II, byłwyznacznikiem zbiegu ulic Grochowskiej i Wiatracznej. 

Stacja Grochów II

Pod budowę stacji i warsztatów odkupiono grunt od Kazimierza Baliszewskiego – właściciela wielu nieruchomości grochowskich. Około 1908 r. powstała stacja kolejki wąskotorowej łączącej Karczew z Jabłonną, na której zainstalowano 5 zwrotnic oraz budynek stacyjny do odpraw pasażerskich, z poczekalniami, kasami i z pomieszczeniami dla dyżurnych ruchu. Zaplecze techniczne z parowozownią,warsztatami, wieżą ciśnień z urządzeniami wodociągowymi i magazynami – głównie składami węgla znajdowało się w drewnianych budynkach przy zbiegu Wiatracznej i Grochowskiej.Cały obszar zajmowany dziś przez Galerię Rondo Wiatraczna (do niedawna UniwersamGrochów)wraz z ulicą Korytnicką, Krypską i Czapelskąrozparcelowany na niewielkie działki stał się miejscem, gdzie budowali swoje liche i biedne domki kolejarzeobsługujący zaplecze urządzeń stacji Grochów II. Wszystkie one spłonęły podczas nalotów w kampanii wrześniowej w 1939 roku. 

Po wojnie „jabłonowski samowarek” przegrał konkurencję z elektryczną linią kolei nadwiślańskiej i tramwajową linią biegnącą ulicą Grochowską w kierunku Gocławka. Kolejka przestała kursować 1 lipca 1952 roku. Tory przebiegające przez rondo zostały usunięte dopiero w 1959 roku.

Obiekty fabryczne

Działacze powstałego w 1916 r. Towarzystwa Przyjaciół Grochowa stawiający wielkie wyzwania w kierunku uprzemysłowienia dotychczas biednego Grochowa zachęcali do przenoszenia się znanych firm przemysłowych z lewobrzeżnej Warszawy, gdzie coraz bardziej już ograniczanoich rozbudowę. Tak powstawały wzdłuż ulicy Grochowskiej liczne fabryki. W okolicach ulicy Wiatracznej skupiło się wiele zakładów m.in. przemysłu metalurgicznego – choć nie tylko.

Odlewnia żeliwa Jarkowskiegooraz warsztaty mechaniczneuruchomionew 1920 roku, przeniesionez Leszna na Grochów,wykonywały wszelkie zamówienia w zakresie odlewów żeliwnych i wyrobów z żelaza kuto-lanego.

Na niezwykle popularnych niemieckich fotografiach z okresu okupacji hitlerowskiej widnieje obiekt fabryczny z wysokim kominem przestrzelonym na wylot – to stojąca tuż obok odlewni garbarnia Konarzewskiego.

„Gazeta Handlowa”z 1937 r. opublikowała artykuł „Oryginalny pomysł ratowania upadłej firmy”. Rzecz była o firmie garbarskiej „Marceli Konarzewski” oraz ciągu zabudowań wzdłuż ulicy Grochowskiej i Wiatracznej. W końcu lat 20. właściciel popadł w kłopoty finansowe. Chcąc ratować firmę, rozpisał listy do 2000 zakładów przemysłowych z prośbą o pożyczkę kwoty 200 zł (w przedwojennej walucie) zabezpieczoną wekslami jako pomoc dla upadającej firmy. Jednakże Związek Garbarzy podjął uchwałę uznającą pomysł Konarzewskiego za niedopuszczalny. Bankructwo okazało się faktem i w 1930 roku Marceli Konarzewski zmuszony został sprzedać posiadane posesjena rogu Grochowskiej i Wiatracznej. Jedną z nich kupili bracia albertyni,budując Zakład Wychowawczy dla chłopców. Parterowy budynek z czerwonej cegły tuż przy odlewni żelaza ofiarował Towarzystwu Przyjaciół Grochowa na jego siedzibę.

Przy ulicy Kaleńskiej miały swoją siedzibę Strażackie Zakłady Przemysłowe – firma założona w 1925 r. produkująca kompletny sprzęt przeciwpożarowy oraz parciane węże. Obok w oddzielnym budynku mieściła się sztancowniagalanterii metalowej Józefa Chylińskiego założona w 1898r., produkująca wyroby ozdobne, pamiątkowe, odznaki i medale.

Do specjalnie wzniesionych budynków przy Wiatracznej w 1930 r. przeniesiona została z ulicy Dobrej wytwórnia blach dziurkowanych SITO rodziny Szelińskichzałożona w 1912 r.. Produkowała sita metalowe (blachy dziurkowane) mające zastosowanie w kopalniach, kamieniołomach, przemyśle ceramicznym. Obok wyrobu blach dla celów przemysłowych produkowała blachy do urządzeń ogrzewczo-wentylacyjnych i konstrukcyjnych oraz zdobniczych.

Pejzaż okolicy po latach…

Centralny plac Grochowa – dzisiejsze rondo Wiatraczna – uznany przez okupanta zastrategiczny, został poważnie zniszczony w czasie kampanii wrześniowej 1939r.

O ważnym węźle komunikacyjnym – Stacji Grochów II świadczy tylko symboliczne nawiązanie w architekturze wysokiego budynku inspirowanego wyglądem kolejki wąskotorowej.

Na kamienicy przy rondzie (Grochowska 215) słynącej z peerelowskiej reklamy trójwymiarowej POLDROBUstarsi grochowianiepamiętają wyświetlane w końcu lat 40. wieczorne seanse filmowe. Dziś fasadę kamienicy pokrywa styropianowe ocieplenie – znak czasu!

Jeszcze do 1949 r. na ulicy Wiatracznej działał tzw. trójkąt umożliwiający tramwajom zmianę kierunku jazdy. Budowę trójkąta rozpoczęto przed powstaniem al. Waszyngtona w 1929 r. i jako jedyna ważna strategiczna inwestycja ukończona została przez Niemców. Jego fragment pozostał w bruku jezdni jeszcze do 1968 r.

Ceglany budynek – obiekt sentymentalnych wspomnień o zapachu świeżego pieczywa ciągle czeka na ratunek – czy znajdzie się inwestor? Tymczasem dalej „kruszy się” na oczach mieszkańców codziennie mijających ten jeden z najdawniejszych obiektów zabytkowychGrochowa.Kultowy budynek Uniwersamuzastąpił nowoczesny 17-piętrowy budynek Galeria Rondo Wiatraczna.

Powstałe skrzyżowanie ulicy Grochowskiej z wybudowaną w 1939 r. aleją Waszyngtona dopiero w 2003 r.zarejestrowane zostało w Miejskim Systemie Informacyjnym z nazwą rondo Wiatraczna, choć z punktu widzenia ruchu drogowego nie jest rondem – skrzyżowaniem o ruchu okrężnym.

Z sentymentalnych wspomnień pozostały grochowianomnajlepsze na świecie „rurki z Wiatraka”. Ale czy jeszcze długo? Wszystko zaczęło się 60 lat temu…

Konstanty Pietrzykowski – mistrz cukierniczyopracował sam recepturę, skonstruował z maselniczki maszynę do nabijania rurek, a ogromny mikser do ubijania śmietany, wyprodukowany w Niemczech w czasie wojny, kupił od Rosjan na ziemiach odzyskanych. Tak rozpoczyna się opowieść o rurkach z Wiatraka. Nim jednak do tego doszło, pan Konstanty odbył długą drogę. Jako 16-letni chłopiec po utracie rodziców poszedł  na praktykę do cukiernika, a za swoją pracę dostał dach nad głową i wyżywienie. Brał udział w  wojnie polsko-bolszewickiej, w której został ranny. Przez całą okupację hitlerowską tułał się po kawiarniach, szukając zatrudnienia. Po wojnie miał trzy cukiernie z pysznymi lodami własnej roboty na Targowej, Wilczej i na Bródnie, które władza ludowa upaństwowiła. Niestrudzony przeciwnościami pan Konstanty rozpoczął od zera „interes rurkowy” na Wiatracznej.Dzisiaj firmę prowadzi jego prawnuk wnukPiotr razem ze swoją żoną Dominiką. To już czwarte pokolenie w rurkowym biznesie.

Dalsze zmiany…

Aktualnie trwają konsultacje społeczne nad planami obwodnicy śródmiejskiej wokół Pragi. Pod ulicą Wiatraczną ma powstać 900-metrowy tunel łączący kolejny odcinek trasy z estakadą nad torami kolejowymi i dalej poszerzoną ul. Zabraniecką oraz jej przedłużeniem do ronda Żaba. Przy ulicy planowane jest uruchomienie stacji kolejowej Warszawa Utrata, połączonej ruchomym chodnikiem z przystankiem Warszawa Wiatraczna (Emilianów) na linii otwockiej. Planowana inwestycja ma rozpocząć się najwcześniej w 2020 roku. 


Do artykułu wykorzystałam informacje z następujących wydawnictw:

Bogdan Pokropiński – Kolej jabłonowska

Jerzy Kasprzycki – Korzenie miasta – Praga

Fundacja Warszawa 1939 r - Ryszard Mączewski

 

 

Tagi: historia Pragi Południe, Wiatraczna, rondo Wiatraczna, historia


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
stalgast

Kalendarz Imprez

Październik 2018
PnWtSrCzwPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031

Najbliższe wydarzenia


Czwartek, 18 października 2018

„Z Szuflady Babci i Dziadka” – stwórz wyjątkową wystawę razem z nami, przyjdź na wernisaż!

Czwartek, 18 października 2018

Z prac Rady Dzielnicy

Piątek, 19 października 2018

Otwarcie pierwszego etapu realizacji Ogrodów Polsko-Niemieckich już w najbliższy piątek

Zgłoś wydarzenie

Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Co myślisz o uproszczonych taryfach na 1 i 2 strefę komunikacji miejskiej?

Świetny pomysł! Teraz nie będzie chaosu z 1 i 2 strefą
Jestem bardzo zadowolona/zadowolony z tego pomysłu. Wreszcie jadąc poza Warszawę nie będę musiała/musiał kupować dodatkowego biletu
Nie odczuję różnicy. Podróżuję tylko w obrębie administracyjnym Warszawy
Nie jeżdżę komunikacją miejską
Nie mam zdania
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń