WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Czwartek, 16 sierpnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nora, Joachim, Roch

Strategiczna i pachnąca chlebem Wiatraczna

Anna Oleksiak  |  8 maja 2018

W końcu XIX w. w wyniku dokonywanej parcelacji terenów Emilianowa i Florentynowa wytyczono od osady oznaczonej hipotecznie „Dobra Grochów – Wiatrak” drogę wiodąca do Traktu Brzeskiego. Dobra przyjęły nazwę od znajdującego się w okolicy wiatraka.

Toteż gdy po przyłączeniu Grochowa do Warszawy dotychczasowe polne drogi przyjmowały nazwy miejskich ulic, dla niej zastosowana została zasada motywacji realnoznaczeniowej, związanej z rzeczywistym obiektem – wiatrakiem. Nazwana w 1919 roku ulica Wiatraczna dzięki swojemu korzystnemu skomunikowaniu z głównym traktem, a później z wybudowaną al. Waszyngtona nabierała coraz większego znaczenia.

Teodorówka

Już w 1913 r. część narożnego terenu wykupił Teodor Rajchert, nadając mu nazwę posesywną od swojego imienia –Teodorówka.W końcu 1918 roku ukończył budowę kamienicy, w której założył piekarnię „Europejską”. Wszystkie zabudowania składały się z trzech ceglanych budynków: jeden narożny od strony Grochowskiej, drugi w kształcie litery L z wysokim ceglanym kominem stanowił ciągłą zabudowę wraz z parterową stróżówką i bramą wjazdową od ulicy Wiatracznej.

Piekarnia znana w całej okolicy, a także i po drugiej stronie Wisły, cieszyła się dużym uznaniem klientów. W połowie września 1939 roku zabudowania piekarni znalazły się na pierwszej linii frontu. Pocisk wystrzelony z granatnika, będącego na wyposażeniu Wehrmachtu,pozostawiłdo dziś ślad na elewacji. Piekarnia nie spłonęła, ale pociski i odłamki całkowicie zburzyły konstrukcję dachu. Pan Teodor Rajchertto postać niezwykła na tle dramatycznych czasów i zdarzeń na Grochowie. Podczas okupacji przekazywał chleb organizacjom udzielającym pomocy biednym, ukrywał zagrożonych łapankami, pomagał działaczom konspiracyjnym. Kategorycznie odmówił podpisania volkslisty, pomimo że pochodził z rodziny kolonistów saksońskich. Zginął podczas bombardowania, 25.05.1944 r.

W lipcu 1946 roku rozpoczęło się postępowanie spadkowe po zmarłym właścicielu. Jednak spadkobiercy nie odzyskali nieruchomości przy ulicy Grochowskiej 101 i w 1955 roku została ona znacjonalizowana. Piekarnia stała się własnością Skarbu Państwa. Jednak dalej okolicapachniała świeżym chlebem, a wpodwórzu utrzymywana była stajnia i dwa konie z furgonami, którymi jeszcze w początkach lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia rozwożono pieczywo. Piekarnię wspomina grochowski pisarz Andrzej Stasiuk:

„Wiatraczna. Zapach chleba późną nocą snujący się z piekarni.  Budynek z czerwonej cegły i z ceglanym kominem wyglądał na trochę zrujnowany albo niedokończony gdzieś przed laty. Ale był żywy, ciepły i nad ranem pachniał gorącą, brązową skórką od chleba”.

 „Grochów” Andrzej Stasiuk

Przyszedł czas restytucji utraconych dekretem Bieruta majątkówi rodzinie Teodora Rajcherta zwrócono nieruchomość.To czego nie uszkodziławojna, w ostatnich latachzniszczone zostało przezbrak opieki i dewastacje najemców wewnątrz zabudowań. Budynek wpisano do rejestru zabytków. Jego opłakany stan wymaga jednak dużych inwestycji finansowych, na które niestety spadkobiercy nie posiadają środków. Powoli kruszą się mury narożnej budowli z elewacją licowaną czerwoną cegłą, a wysoki ceglany komin z uwagi na bezpieczeństwo zginął z grochowskiego pejzażu. 

Zabudowania dawnej piekarni to najbardziej znany zabytek architektury Grochowa okresu międzywojennego. W ubiegłym stuleciu, wraz ze zbiornikiem wody dla parowozów na stacji kolejki wąskotorowej Grochów II, byłwyznacznikiem zbiegu ulic Grochowskiej i Wiatracznej. 

Stacja Grochów II

Pod budowę stacji i warsztatów odkupiono grunt od Kazimierza Baliszewskiego – właściciela wielu nieruchomości grochowskich. Około 1908 r. powstała stacja kolejki wąskotorowej łączącej Karczew z Jabłonną, na której zainstalowano 5 zwrotnic oraz budynek stacyjny do odpraw pasażerskich, z poczekalniami, kasami i z pomieszczeniami dla dyżurnych ruchu. Zaplecze techniczne z parowozownią,warsztatami, wieżą ciśnień z urządzeniami wodociągowymi i magazynami – głównie składami węgla znajdowało się w drewnianych budynkach przy zbiegu Wiatracznej i Grochowskiej.Cały obszar zajmowany dziś przez Galerię Rondo Wiatraczna (do niedawna UniwersamGrochów)wraz z ulicą Korytnicką, Krypską i Czapelskąrozparcelowany na niewielkie działki stał się miejscem, gdzie budowali swoje liche i biedne domki kolejarzeobsługujący zaplecze urządzeń stacji Grochów II. Wszystkie one spłonęły podczas nalotów w kampanii wrześniowej w 1939 roku. 

Po wojnie „jabłonowski samowarek” przegrał konkurencję z elektryczną linią kolei nadwiślańskiej i tramwajową linią biegnącą ulicą Grochowską w kierunku Gocławka. Kolejka przestała kursować 1 lipca 1952 roku. Tory przebiegające przez rondo zostały usunięte dopiero w 1959 roku.

Obiekty fabryczne

Działacze powstałego w 1916 r. Towarzystwa Przyjaciół Grochowa stawiający wielkie wyzwania w kierunku uprzemysłowienia dotychczas biednego Grochowa zachęcali do przenoszenia się znanych firm przemysłowych z lewobrzeżnej Warszawy, gdzie coraz bardziej już ograniczanoich rozbudowę. Tak powstawały wzdłuż ulicy Grochowskiej liczne fabryki. W okolicach ulicy Wiatracznej skupiło się wiele zakładów m.in. przemysłu metalurgicznego – choć nie tylko.

Odlewnia żeliwa Jarkowskiegooraz warsztaty mechaniczneuruchomionew 1920 roku, przeniesionez Leszna na Grochów,wykonywały wszelkie zamówienia w zakresie odlewów żeliwnych i wyrobów z żelaza kuto-lanego.

Na niezwykle popularnych niemieckich fotografiach z okresu okupacji hitlerowskiej widnieje obiekt fabryczny z wysokim kominem przestrzelonym na wylot – to stojąca tuż obok odlewni garbarnia Konarzewskiego.

„Gazeta Handlowa”z 1937 r. opublikowała artykuł „Oryginalny pomysł ratowania upadłej firmy”. Rzecz była o firmie garbarskiej „Marceli Konarzewski” oraz ciągu zabudowań wzdłuż ulicy Grochowskiej i Wiatracznej. W końcu lat 20. właściciel popadł w kłopoty finansowe. Chcąc ratować firmę, rozpisał listy do 2000 zakładów przemysłowych z prośbą o pożyczkę kwoty 200 zł (w przedwojennej walucie) zabezpieczoną wekslami jako pomoc dla upadającej firmy. Jednakże Związek Garbarzy podjął uchwałę uznającą pomysł Konarzewskiego za niedopuszczalny. Bankructwo okazało się faktem i w 1930 roku Marceli Konarzewski zmuszony został sprzedać posiadane posesjena rogu Grochowskiej i Wiatracznej. Jedną z nich kupili bracia albertyni,budując Zakład Wychowawczy dla chłopców. Parterowy budynek z czerwonej cegły tuż przy odlewni żelaza ofiarował Towarzystwu Przyjaciół Grochowa na jego siedzibę.

Przy ulicy Kaleńskiej miały swoją siedzibę Strażackie Zakłady Przemysłowe – firma założona w 1925 r. produkująca kompletny sprzęt przeciwpożarowy oraz parciane węże. Obok w oddzielnym budynku mieściła się sztancowniagalanterii metalowej Józefa Chylińskiego założona w 1898r., produkująca wyroby ozdobne, pamiątkowe, odznaki i medale.

Do specjalnie wzniesionych budynków przy Wiatracznej w 1930 r. przeniesiona została z ulicy Dobrej wytwórnia blach dziurkowanych SITO rodziny Szelińskichzałożona w 1912 r.. Produkowała sita metalowe (blachy dziurkowane) mające zastosowanie w kopalniach, kamieniołomach, przemyśle ceramicznym. Obok wyrobu blach dla celów przemysłowych produkowała blachy do urządzeń ogrzewczo-wentylacyjnych i konstrukcyjnych oraz zdobniczych.

Pejzaż okolicy po latach…

Centralny plac Grochowa – dzisiejsze rondo Wiatraczna – uznany przez okupanta zastrategiczny, został poważnie zniszczony w czasie kampanii wrześniowej 1939r.

O ważnym węźle komunikacyjnym – Stacji Grochów II świadczy tylko symboliczne nawiązanie w architekturze wysokiego budynku inspirowanego wyglądem kolejki wąskotorowej.

Na kamienicy przy rondzie (Grochowska 215) słynącej z peerelowskiej reklamy trójwymiarowej POLDROBUstarsi grochowianiepamiętają wyświetlane w końcu lat 40. wieczorne seanse filmowe. Dziś fasadę kamienicy pokrywa styropianowe ocieplenie – znak czasu!

Jeszcze do 1949 r. na ulicy Wiatracznej działał tzw. trójkąt umożliwiający tramwajom zmianę kierunku jazdy. Budowę trójkąta rozpoczęto przed powstaniem al. Waszyngtona w 1929 r. i jako jedyna ważna strategiczna inwestycja ukończona została przez Niemców. Jego fragment pozostał w bruku jezdni jeszcze do 1968 r.

Ceglany budynek – obiekt sentymentalnych wspomnień o zapachu świeżego pieczywa ciągle czeka na ratunek – czy znajdzie się inwestor? Tymczasem dalej „kruszy się” na oczach mieszkańców codziennie mijających ten jeden z najdawniejszych obiektów zabytkowychGrochowa.Kultowy budynek Uniwersamuzastąpił nowoczesny 17-piętrowy budynek Galeria Rondo Wiatraczna.

Powstałe skrzyżowanie ulicy Grochowskiej z wybudowaną w 1939 r. aleją Waszyngtona dopiero w 2003 r.zarejestrowane zostało w Miejskim Systemie Informacyjnym z nazwą rondo Wiatraczna, choć z punktu widzenia ruchu drogowego nie jest rondem – skrzyżowaniem o ruchu okrężnym.

Z sentymentalnych wspomnień pozostały grochowianomnajlepsze na świecie „rurki z Wiatraka”. Ale czy jeszcze długo? Wszystko zaczęło się 60 lat temu…

Konstanty Pietrzykowski – mistrz cukierniczyopracował sam recepturę, skonstruował z maselniczki maszynę do nabijania rurek, a ogromny mikser do ubijania śmietany, wyprodukowany w Niemczech w czasie wojny, kupił od Rosjan na ziemiach odzyskanych. Tak rozpoczyna się opowieść o rurkach z Wiatraka. Nim jednak do tego doszło, pan Konstanty odbył długą drogę. Jako 16-letni chłopiec po utracie rodziców poszedł  na praktykę do cukiernika, a za swoją pracę dostał dach nad głową i wyżywienie. Brał udział w  wojnie polsko-bolszewickiej, w której został ranny. Przez całą okupację hitlerowską tułał się po kawiarniach, szukając zatrudnienia. Po wojnie miał trzy cukiernie z pysznymi lodami własnej roboty na Targowej, Wilczej i na Bródnie, które władza ludowa upaństwowiła. Niestrudzony przeciwnościami pan Konstanty rozpoczął od zera „interes rurkowy” na Wiatracznej.Dzisiaj firmę prowadzi jego prawnuk wnukPiotr razem ze swoją żoną Dominiką. To już czwarte pokolenie w rurkowym biznesie.

Dalsze zmiany…

Aktualnie trwają konsultacje społeczne nad planami obwodnicy śródmiejskiej wokół Pragi. Pod ulicą Wiatraczną ma powstać 900-metrowy tunel łączący kolejny odcinek trasy z estakadą nad torami kolejowymi i dalej poszerzoną ul. Zabraniecką oraz jej przedłużeniem do ronda Żaba. Przy ulicy planowane jest uruchomienie stacji kolejowej Warszawa Utrata, połączonej ruchomym chodnikiem z przystankiem Warszawa Wiatraczna (Emilianów) na linii otwockiej. Planowana inwestycja ma rozpocząć się najwcześniej w 2020 roku. 


Do artykułu wykorzystałam informacje z następujących wydawnictw:

Bogdan Pokropiński – Kolej jabłonowska

Jerzy Kasprzycki – Korzenie miasta – Praga

Fundacja Warszawa 1939 r - Ryszard Mączewski

 

 

Tagi: historia Pragi Południe, Wiatraczna, rondo Wiatraczna, historia


Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz
Stalgrast

Kalendarz Imprez

Najbliższe wydarzenia


24 czerwca - 31 sierpnia 2018

Podwieczorki teatralne dla dzieci

28 czerwca - 30 sierpnia 2018

Kino plenerowe w Parku Polińskiego

1 lipca - 26 sierpnia 2018

Kino plenerowe na Plaży Romantycznej

Zgłoś wydarzenie

Mośibrody
Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Czy satysfakcjonują Cię wyniki budżetu partycypacyjnego 2019?

Tak, zrealizowane będą pomysły, na które głosowałam/em
Tak, chociaż nie brałam/em udziału w głosowaniu na projekty
Nie, projekty na które głosowałam/em nie zostaną zrealizowane
Nie interesuje się budżetem partycypacyjnym
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń