WARSZAWA:   Wesoła - Wawer - Praga Południe - Rembertów

Wybierz wydanie:

Logowanie

automatyczne logowanie
Zarejestruj się    Zapomniałem hasła

Piątek, 19 października 2018 r.
Imieniny obchodzą: Piotra, Michała, Ziemowita

Dotyk historii

Elżbieta Jabłońska  |  16 maja 2018

Dostałam zlecenie zorganizowania w dniu 14 kwietnia 2018 r. wycieczki po Rembertowie dla dwojga osób przybyłych do Polski z Florydy (USA). Towarzyszyła im tłumaczka języka hebrajskiego. Wstępnie wiedziałam, że jedna z tych osób, mająca żydowskie korzenie, pragnie zobaczyć miejsca w Rembertowie, gdzie mieszkała jej rodzina.

Moi goście byli uczestnikami organizowanego corocznie Marszu Żywych.

Marsz Żywych organizowany jest od 1988 roku przez izraelskie Ministerstwo Oświaty na terenie obozu koncentracyjnego w Auschwitz i związany jest z obchodami Dnia Pamięci Ofiar Zagłady. Uczestnictwo w Marszu ma dawać świadectwo pamięci osób pomordowanych przez nazistowskich Niemców podczas II wojny światowej. Ma być również manifestacją przywiązania do takich wartości jak: godność i równość wszystkich ludzi, tolerancja, prawo każdego człowieka do życia w pokoju.

Zaczynamy zwiedzanie.

Pani Pnina Marchan pokazała mi kartkę z adresem: ul Gawędziarzy 25.

Pod tym adresem jeszcze kilkanaście lat temu stał, przed wybudowaniem gmachu Urzędu Dzielnicy Rembertów, budynek z czerwonej cegły. W okresie międzywojennym mieściła się tu bożnica dla Gminy Żydowskiej Rembertowa.

Jak dowiadujemy się z dostępnych źródeł, historia społeczności żydowskiej w Rembertowie zaczyna się wraz z powstaniem osady Rembertów i rozbudową pobliskiego carskiego poligonu wojskowego pod koniec XIX wieku. Żydzi świadczyli usługi dla wojska, zajmowali się drobnym handlem i rzemiosłem, głównie szewstwem, krawiectwem, piekarstwem i stolarstwem. Pod koniec XIX wieku Rembertów i okolice zyskały też miano miejscowości letniskowych i w związku z tym zaczęły powstawać pensjonaty dla kuracjuszy.

W roku 1921 w Rembertowie, Karolówce, Zygmuntowie i na Mokrym Ługu mieszkało ok. 400 Żydów, natomiast w 1939 roku było ich ok. 2000.

W czasie II wojny światowej latem 1940 roku, na mocy dekretu gubernatora Franka, w Rembertowie wyznaczono getto - dzielnicę żydowską i zaczęto przesiedlać do niego miejscowych Żydów. Zamieszkało tam też ok. 500 Żydów przesiedlonych z Kalisza, Łodzi i Sieradza. Teren getta ogrodzono płotem z drutu kolczastego.

Getto żydowskie zlikwidowano 20 sierpnia 1942 roku, a większość jego mieszkańców pognano pieszo do Falenicy, skąd wraz z Żydami falenickimi i otwockimi ze stacji kolejowej zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Treblince. Po drodze, za wiaduktem kolejowym, w kierunku Wesołej rozstrzelano ok. 300 starców oraz chorych.

Niewielu Żydów z Rembertowa uniknęło komór gazowych w Treblince, uratowało się też kilku Żydów ukrywanych przez polskich sąsiadów.

Domy na terenie getta zostały oszabrowane, a następnie Zarząd Mienia Pożydowskiego sukcesywnie zajmował się zakwaterowywaniem nowych mieszkańców.

Po likwidacji getta w Rembertowie, do wiosny 1943 roku w kilku domach na ul. Żwirki i Kościuszki funkcjonował jeszcze Judenlager - getto szczątkowe ,w którym zgromadzono głównie młodych i zdrowych Żydów, którzy pracowali w fabryce „Pocisk” i Zakładach „Smitt i Junk” w Kawęczynie. Całkowitą likwidację getta przeprowadzono latem 1943 roku, wszyscy pozostali przy życiu Żydzi zostali rozstrzelani na terenie działek za ul. Batorego (obecnie ul. Markietanki).

O tym wszystkim opowiadałam gościom z Florydy, stojąc przed kamieniem pamiątkowym i tablicą informacyjną o gettcie, na parkingu przed Urzędem Dzielnicy, na ul. Gawędziarzy 25.

Obiekty te znajdują się na terenie dawnego getta w Rembertowie.

I usłyszałam, jak przez łzy pani Pnina Marchan mówi:

W tym transporcie był mój pradziadek, Baruch Shulman, ze swoją córką Perl Marchan i zięciem Elimelechem Marchanem. Były tam również ich dzieci - Joseph Marchan (24 lata) i Bronia Marchan (16 lat).

Pradziadek, Baruch Shulman, ma udokumentowane świadectwo śmierci w Treblince, dokument jest przechowywany w Instytucie Jad Vashem w Izraelu, pozostali nigdy się nie odnaleźli, nie ma dokumentów na ich temat, prawdopodobnie ponieśli śmierć razem z innymi z tego transportu.

Natomiast ojciec Pniny, młodociany David Marchan, brat Josepha i Broni, był ewakuowany ostatnim transportem organizowanym w celu ocalenia ludności żydowskiej i wypłynął statkiem z Triestu tuż przed wybuchem wojny w 1939 r. do Palestyny.  linie żeglugowe obsługujący ruch emigrantów. W Polsce ich a pokładzie „Warszawy” – w sierpniu.

Teraz Pnina Marchan przyjechała do Polski wraz z mężem szukać swoich korzeni.

Odwiedziliśmy jeszcze miejsca pamięci na ul. Markietanki upamiętniające zamordowanie 300 chorych i starców w dniu 20 sierpnia 1942 r. oraz miejsce w pobliżu wiaduktu kolejowego, gdzie wiosną 1943 r. zamordowano 200 młodych ludzi z getta szczątkowego.

Pani Pnina zabrała kamienie z tych miejsc.

Na pożegnanie obiecała, że powróci tu jeszcze ze swoimi trzema siostrami, mieszkającymi obecnie w Izraelu, aby pokazać im miejsca, gdzie mieszkały rodziny Shulman i Marchan.

Wyraziła też nadzieję, że być może uda się nawiązać kontakty z potomkami tych, którzy ocaleli.

Już po spotkaniu z panią Pniną Marchan udało mi się ustalić, że rodziny Shulman i Marchan mieszkały przed wojną na obecnej ulicy Gawędziarzy i Konwisarskiej.

 


PS.

Nazwiska osób opisanych w powyższym artykule zostały umieszczone za zgodą pani Pniny Marchan. Opis historyczny na podstawie tekstu ze strony internetowej www.dawnyrembertow.pl.

Uczestnicy bardzo dziękują za materiały promocyjne otrzymane z Wydziału Promocji Urzędu Dzielnicy Rembertów.

Tagi: Izrael, Izrael historia, historia, historia Rembertowa


Komentarze użytkowników (1)

Dodaj komentarz
kaan | 2018-05-27 12:13:05

"Domy na terenie getta zostały OSZABROWANE . . Następnie Zarząd Mienia Pożydowskiego sukcesywnie zajmował się zasiedlaniem nowych mieszkańców"

Krótko i "wyczerpująco" . Treść "Dotyku historii" czyta KTOŚ nie wprowadzony w
w "polską specyfikę" i neutralny narodowościowo... Ja nie polemizuję "że tak bylo " ale jak to się ma do do tego "procesu przywracania prawdy historycznej"

stalgast
Zgłoś wydarzenie

Archiwum wydań drukowanych
 

Nasza ankieta

Co myślisz o uproszczonych taryfach na 1 i 2 strefę komunikacji miejskiej?

Świetny pomysł! Teraz nie będzie chaosu z 1 i 2 strefą
Jestem bardzo zadowolona/zadowolony z tego pomysłu. Wreszcie jadąc poza Warszawę nie będę musiała/musiał kupować dodatkowego biletu
Nie odczuję różnicy. Podróżuję tylko w obrębie administracyjnym Warszawy
Nie jeżdżę komunikacją miejską
Nie mam zdania
Zobacz wyniki
Kurek Foto

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz swój adres e-mail:
Zapisz Usuń